Marynowany czosnek w słoiku – parzę ząbki dokładnie dwie minuty i zostają jędrne przez całą zimę

Robię go zawsze wtedy, kiedy czosnek jest jeszcze świeży i soczysty, a ząbki dają się obrać bez szarpania. Cała robota to niecałe pół godziny przy garnku, a potem stoi w lodówce i czeka. Ostrość schodzi, zostaje aromat i przyjemna kwaskowatość. U mnie w domu znika najszybciej z deski z serami i wędliną.

Marynowany czosnek w słoiku - parzę ząbki dokładnie dwie minuty i zostają jędrne przez całą zimę

4,5/5 · 71 ocen

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie10 min
Razem40 min
Porcje2 / 2 słoiki po 300 ml
Kalorie60 kcal

Składniki:

Marynata

  • 2 szklanki wody
  • ocet (najlepiej winny) – według uznania
  • sól
  • cukier
  • gorczyca

Czosnek

  • główki czosnku podzielone na ząbki

Przygotowanie:

1. Główki czosnku rozbieram na pojedyncze ząbki. Nie obieram od razu – wrzucam wszystko do miski i zalewam zimną wodą.

2. Zostawiam na kilkanaście minut. Łupinka nasiąka i schodzi sama, zamiast przywierać do palców.

3. Obieram ząbek po ząbku, a co jakiś czas przelewam całą miskę świeżą wodą. Wtedy wypływają resztki łupinek i mam czyste, białe ząbki bez śladu suchej skórki.

4. W tym czasie wyparzam słoiki o pojemności 300 ml i odstawiam je dnem do góry na ściereczkę. Muszą być zupełnie suche, bo kropla wody potrafi popsuć cały słoik.

5. Do rondelka wlewam wodę, dodaję ocet, sól, cukier i gorczycę. Doprowadzam do wrzenia i mieszam, aż sól z cukrem całkiem się rozpuszczą.

6. Zmniejszam ogień i gotuję zalewę jeszcze 3-4 minuty. Gorczyca ma czas oddać zapach, a marynata przestaje pachnieć samym octem.

7. Wrzucam obrane ząbki, podkręcam ogień i czekam, aż wszystko znowu mocno zabulgocze.

8. Od tego momentu liczę dokładnie dwie minuty. Tyle wystarczy, żeby czosnek się sparzył i odpowietrzył, a nadal był twardy w środku. Dłużej nie trzymam, bo zrobi się miękki jak ugotowany.

9. Od razu, jeszcze na gorąco, przekładam ząbki do słoików i zalewam wrzącą marynatą pod samą nakrętkę.

10. Zakręcam szczelnie i zostawiam do całkowitego ostudzenia.

Rady babci:

Jeśli łupinki nie chcą schodzić, to znaczy, że czosnek za krótko leżał w wodzie – dolej zimnej i daj mu jeszcze kwadrans.

Ząbki wyszły miękkie? Następnym razem licz dwie minuty od ponownego zagotowania, a nie od wrzucenia czosnku do garnka.

Marynatę doprawiaj na gorąco i próbuj łyżeczką – powinna być odrobinę za ostra i za słona, bo czosnek przez noc sporo z niej zabierze.

Nie wlewaj wrzątku do zimnego słoika i nie odwrotnie. Wyparzone szkło ma być ciepłe i suche, wtedy nic nie pęka.

Jeśli zalewy zabrakło na ostatni słoik, nie dolewaj zimnej wody – zagotuj małą porcję świeżej marynaty i uzupełnij nią na gorąco.

Jak przechowywać:

Zamknięte słoiki trzymam w chłodnym, ciemnym miejscu – piwnica albo dolna półka spiżarni. Po otwarciu wędrują do lodówki i tam spokojnie stoją kilka miesięcy, byle ząbki były zawsze przykryte zalewą.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast octu winnego spokojnie użyjesz jabłkowego albo innego łagodnego – byle nie ostrego spirytusowego. Wodę z kranu biorę tylko wtedy, gdy jest dobra, w innym razie przefiltrowaną lub źródlaną. Gorczycę można zastąpić ziarnami pieprzu albo liściem laurowym.

Z czym podać:

Podaję do deski z serami i wędliną, do kanapek i sałatek. Świetnie pasuje też do mięsa z grilla, kiedy trzeba czegoś ostrego na przełamanie.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaki czosnek najlepiej nadaje się do marynowania?

Najlepszy jest świeży, polski czosnek o wyraźnym zapachu – ma jędrne ząbki i nie rozpada się w zalewie. Hiszpański też się nada, tylko wyjdzie łagodniejszy. Omijam najtańszy czosnek z importu, bo często jest wysuszony i pusty w środku.

Kiedy w roku robić marynowany czosnek?

Najlepszy czas to od końca sierpnia do października, kiedy czosnek jest po świeżym zbiorze. Wtedy ząbki są soczyste, a przetwory trzymają się najdłużej. Poza sezonem też się da, ale smak będzie płytszy.

Po co parzyć czosnek w gorącej zalewie?

Te dwie minuty wygotowują z ząbków powietrze i zbijają goryczkę, a przy okazji przedłużają trwałość słoika. Aromat zostaje, znika tylko ta najbardziej gryząca ostrość. Bez parzenia czosnek łatwiej się psuje i bywa gorzki.

Ile octu wlać do marynaty?

Tutaj idzie się według uznania i własnego podniebienia – lubisz ostrzej, dodaj więcej. Zawsze próbuję zalewy przed dodaniem czosnku i doprawiam solą oraz cukrem do skutku. Ma być wyraźnie kwaśno-słono, bo w słoiku smak się wyrówna.

Czy czosnek może zsinieć albo zzielenieć w słoiku?

Tak, czasem tak się dzieje i to nie znaczy, że przetwór jest zepsuty. To naturalna reakcja związków siarki z kwasem z octu. Smak i zapach są w porządku, taki czosnek spokojnie się je.

Otwieram taki słoik zimą i od razu wraca zapach jesiennego przedpołudnia przy garnkach. Smacznego marynowania!