Makowe ciasto z kremem mascarpone i galaretką z owocami leśnymi – robię je zawsze dzień wcześniej, bo wtedy kroi się równiutko

Makowy spód jest wilgotny i pachnie tak, że kuchnia zaraz robi się świąteczna. Na nim gruba warstwa kremu z mascarpone, a na wierzchu galaretka z owocami leśnymi, która ładnie prześwituje. Piecze się tylko spód, reszta robi się sama w lodówce. U mnie w domu to ciasto stoi na stole zawsze, gdy ma przyjść ktoś ważny.

Makowe ciasto z kremem mascarpone i galaretką z owocami leśnymi - robię je zawsze dzień wcześniej, bo wtedy kroi się równiutko

4,5/5 · 150 ocen

Przygotowanie45 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem1 godz. 15 min
Porcje16 / 1 tafla (20×20 cm)

Składniki:

Spód makowy

  • 200 g mielonego maku
  • 150 g cukru
  • 100 g masła
  • 3 jajka
  • 100 g mąki pszennej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki mleka
  • szczypta soli

Krem śmietankowy

  • 500 ml śmietany kremówki 36%
  • 150 g cukru pudru
  • 500 g serka mascarpone lub śmietankowego
  • 10 g żelatyny (1 opakowanie)
  • 3 łyżki ciepłej wody
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Galareta owocowa

  • 300 g owoców leśnych (maliny, borówki, jeżyny)
  • 1 opakowanie czerwonej żelatyny deserowej
  • 200 ml wrzątku
  • 100 ml zimnej wody
  • 3 łyżki cukru

Dekoracja

  • 200 ml śmietany kremówki 36%
  • 2 łyżki cukru pudru

Przygotowanie:

1. Nastawiam piekarnik na 180°C. Kwadratową formę 20×20 cm wykładam papierem do pieczenia, tak żeby papier wychodził trochę ponad brzegi – później łatwiej wyjąć całą taflę.

2. Masło ucieram z cukrem, aż zrobi się jasne i puszyste. To trwa dłużej, niż się wydaje, kilka dobrych minut. Potem dodaję jajka, ale pojedynczo – następne dopiero wtedy, gdy poprzednie całkiem się wmiesza.

3. Mąkę mieszam z proszkiem do pieczenia i dosypuję do masy partiami, na przemian z mlekiem. Trochę mąki, łyżka mleka, znowu mąka. Miksuję krótko, tylko do połączenia.

4. Wsypuję mak i szczyptę soli. Mieszam już porządnie, aż masa będzie jednolita i nigdzie nie zostanie sucha kieszonka maku. Przekładam do formy i wyrównuję wierzch łyżką.

5. Piekę 25-30 minut. Sprawdzam patyczkiem – ma wyjść suchy. Wyjmuję i studzę do końca, na zimno. Na ciepły spód kremu się nie kładzie, bo spłynie.

6. Żelatynę zalewam trzema łyżkami ciepłej wody i odstawiam na 5 minut, niech napęcznieje. W tym czasie mascarpone ucieram z cukrem pudrem i wanilią na gładko, a kremówkę w drugiej misce ubijam na sztywno.

7. Napęczniałą żelatynę rozpuszczam w kąpieli wodnej. Teraz najważniejsze: wmieszuję do niej dwie łyżki kremu z mascarpone i dopiero taką wyrównaną temperaturą wracam do reszty masy. Inaczej robią się nitki. Na koniec bardzo delikatnie, łyżką od dołu, wmieszuję ubitą śmietanę.

8. Żelatynę deserową rozpuszczam w 200 ml wrzątku, mieszam aż zniknie każdy kryształek. Dolewam 100 ml zimnej wody, dodaję 3 łyżki cukru i odstawiam, aż zacznie lekko gęstnieć – powinna oblepiać łyżkę. Wtedy wsypuję owoce leśne i jeszcze chwilę czekam.

9. Na zimny spód wykładam cały krem i wygładzam. Na to ostrożnie rozprowadzam tężejącą galaretkę z owocami – lejcie z łyżki, nie prosto z miski, żeby nie zrobić dziury w kremie. Wstawiam do lodówki na minimum 4 godziny.

10. Przed podaniem ubijam 200 ml kremówki z dwiema łyżkami cukru pudru na sztywno i wyciskam rozetki na wierzchu. Ile i gdzie – to już wedle uznania.

Makowe ciasto z kremem mascarpone i galaretką z owocami leśnymi - robię je zawsze dzień wcześniej, bo wtedy kroi się równiutko

Rady babci:

Jeśli masa maślana się zwarzy po dodaniu jajek, dosyp łyżkę mąki z odważonej porcji i zmiksuj – wróci do siebie.

Kremówka ubija się dobrze tylko dobrze schłodzona. Wstawiam ją do zamrażalnika na dziesięć minut razem z misą i końcówkami miksera.

Gdy w kremie mimo wszystko pojawią się grudki żelatyny, przetrzyj masę przez sitko, zanim wyłożysz ją na spód. Da się uratować.

Galaretka za rzadka rozpłynie się po kremie i zrobi różowe smugi. Poczekaj, aż będzie gęsta jak kisiel – lepiej pilnować jej co pięć minut niż potem żałować.

Kroję zawsze nożem zanurzonym we wrzątku i wytartym do sucha, po każdym kawałku od nowa. Wtedy warstwy zostają na swoim miejscu.

Jak przechowywać:

Trzymam w lodówce, przykryte folią albo w zamkniętym pojemniku, i zjadamy w ciągu trzech dni. Czwartego dnia jeszcze jest dobre, ale już nie to samo. Można też zamrozić pokrojone kawałki osobno – wtedy wyjmuje się tyle, ile trzeba.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mascarpone można wziąć serek śmietankowy albo tłusty twaróg dokładnie zmiksowany z odrobiną kremówki. Żelatynę zastąpi agar, choć konsystencja wyjdzie trochę inna. Owoce leśne można wymienić na truskawki albo wiśnie, zależnie od pory roku.

Z czym podać:

Podaję do kawy albo do herbaty owocowej, dobrze schłodzone. Latem dorzucam na wierzch garść świeżych owoców, czasem odrobinę wiórków kokosowych dla chrupnięcia.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego mój makowy spód wyszedł suchy?

Najczęściej przez zbyt długie pieczenie albo za mało utartą masę maślaną. Sprawdzaj patyczkiem już po 25 minutach i wyjmuj, gdy wychodzi suchy, ale ciasto jest jeszcze lekko wilgotne w środku. Dokładne napowietrzenie masła z cukrem naprawdę robi różnicę.

Czy krem utrzyma się w plastrze, czy się rozjedzie?

Utrzyma, o ile żelatyna trafi do kremu poprawnie i ciasto postoi w lodówce co najmniej cztery godziny. Kremówka musi być ubita na sztywno, nie na luźną piankę. U mnie plaster stoi prosto na talerzyku.

Kiedy wlewać galaretkę na krem?

Dopiero gdy wyraźnie zgęstnieje i będzie ciągnąć się z łyżki. Gorąca albo płynna galaretka przebije się przez krem i wszystko wymiesza. Najlepiej wylewać ją łyżką, powoli, po całej powierzchni.

Mogę użyć mrożonych owoców leśnych?

Tak, tylko rozmroź je wcześniej i odsącz na sitku z wypuszczonego soku. Mokre owoce rozwodnią galaretkę i będzie gorzej tężeć. Do galaretki wkładaj je już odsączone i nie za zimne.

Czy da się zrobić to ciasto dzień wcześniej?

Nie tylko się da – tak jest lepiej. Przez noc smaki się przegryzają, a warstwy porządnie tężeją i kroi się je równo. Rozetki z bitej śmietany zostawiam na moment przed podaniem.

To ciasto lubi spokój i lodówkę, a poza tym niczego więcej od nas nie chce. Smacznego.