Makaron z czosnkiem i chili zalany wrzącym olejem – dziesięć minut od garnka do miski, a smakuje jak z małej knajpki
To jest ten makaron, który robię, gdy wracam późno i nie mam siły na nic większego. Czosnek, chili i cebulka lądują na gorącym makaronie, a potem polewam to wrzącym olejem – i cała kuchnia pachnie tak, że sąsiad puka. Brudzę jeden garnek, jeden rondelek i miskę. Dziesięć minut i siadam do stołu.

Składniki:
Główne składniki
- 110 g suszonego makaronu pszennego (może być tajwański makaron plasterkowany, mrożone udon albo zwykły makaron instant)
- 3 ząbki czosnku, drobno posiekane
- ½ łyżki płatków chili (syczuańskie albo gochugaru)
- 1 zielona cebulka, drobno posiekana
- ½ łyżeczki chińskiego octu czarnego (albo ryżowego lub jabłkowego)
- 1 łyżeczka ciemnego sosu sojowego
- ½ łyżeczki jasnego sosu sojowego
- ½ łyżeczki bulionu drobiowego w proszku
- ¼ łyżeczki białego cukru
- 1 łyżeczka sezamu
- 3 łyżki oleju roślinnego (albo innego bez wyraźnego smaku)
Przygotowanie:
1. Najpierw wszystko odmierzam i siekam – czosnek, cebulkę, przyprawy pod ręką. Później nie ma na to czasu, bo od gotowego makaronu do talerza mija dosłownie minuta.
2. W średnim garnku zagotowuję wodę na średnio-dużym ogniu. Wrzucam makaron i gotuję 2-3 minuty albo tyle, ile każe opakowanie. Ma być al dente, bo za chwilę jeszcze zmięknie od gorącego oleju.
3. Odcedzam i od razu przekładam do dużej miski – ceramicznej, szklanej albo metalowej. Plastikowej nie używam, bo za moment poleje się po niej wrzący olej.
4. Na środek makaronu sypię kupką posiekany czosnek, cebulkę, płatki chili i sezam. Kupką, nie na całą miskę – olej ma trafić prosto w nie i je sparzyć.
5. Dookoła dolewam jasny i ciemny sos sojowy, czarny ocet, bulion w proszku i cukier. Cukru nie pomijam, choć to ledwo szczypta – to on zaokrągla ostrość.
6. W małym rondelku rozgrzewam olej na średnio-dużym ogniu. Czekam, aż pojawią się pierwsze, ledwo widoczne smużki dymu – i ani chwili dłużej, bo przypalony olej gorzknieje.
7. Zdejmuję rondelek z ognia i wylewam olej prosto na kupkę czosnku z chili. Ma zaskwierczeć i zasyczeć – to znaczy, że wszystko się ładnie sparzyło i puściło zapach.
8. Mieszam pałeczkami albo szczypcami, energicznie, aż każda nitka makaronu zrobi się błyszcząca i ciemna. Posypuję resztką cebulki i sezamu i jem od razu, jeszcze gorące.

Rady babci:
Jeśli olej mocno dymi i śmierdzi, wylej go i zacznij od nowa – takiej goryczy już niczym nie zamaskujesz.
Zbyt ostro? Dosyp szczyptę cukru i dolej łyżkę wody z gotowania makaronu, to od razu złagodnieje.
Za sucho i makaron się skleja? Dolej ze dwie łyżki wody po makaronie i wymieszaj jeszcze raz – zrobi się gładko.
Za mało czuć czosnek? Znaczy, że olej był za chłodny. Następnym razem poczekaj chwilę dłużej, aż zacznie się ledwie ruszać dymkiem.
Nie zalewaj oleju rozłożonego po całej misce – kupka przypraw w jednym miejscu łapie cały żar i dopiero wtedy pachnie jak trzeba.
Jak przechowywać:
Najlepszy jest prosto z miski, ale resztki wytrzymają w lodówce w zamkniętym pojemniku do dwóch dni. Olej stężeje na zimno, więc podgrzewam delikatnie w mikrofalówce, mieszając w połowie, i dolewam łyżkę wody, żeby makaron nie wysechł. Sam olej chili można zrobić osobno i trzymać w czystym słoiku w temperaturze pokojowej nawet dwa tygodnie.
Czym zastąpić składniki:
Bez glutenu wychodzi na makaronie ryżowym albo soba w stu procentach gryczanej – gotujesz tak samo. Nie masz czarnego octu? Ryżowy z kroplą balsamicznego załatwia sprawę. Bulion drobiowy zamieniam na grzybowy w proszku, gdy robię wersję bezmięsną.
Z czym podać:
Podaję prosto z miski, jeszcze parujące, z dodatkową cebulką i sezamem na wierzchu. U mnie w domu ląduje na tym sadzone jajko z rozlanym żółtkiem albo garść prażonych orzeszków.
Najczęściej zadawane pytania:
Jaki makaron najlepiej się do tego nada?
Każdy pszenny – suszony, szeroki tajwański, mrożone udon, a nawet zwykły makaron instant z torebki. Ważne, żeby ugotować go al dente, bo gorący olej jeszcze go dogotuje.
Jak zrobić go łagodniejszym albo ostrzejszym?
Płatków chili daję od szczypty do pełnej łyżki, w zależności od tego, kto siada do stołu. Odrobina cukru wyraźnie tonuje ostrość, więc nie pomijaj go, gdy robisz wersję dla dzieci.
Da się zrobić wersję bez mięsa?
Tak, jedyny nieroślinny składnik to bulion drobiowy w proszku. Zamień go na grzybowy albo warzywny w proszku, a smak zostaje równie głęboki.
Mogę przygotować olej chili wcześniej?
Jak najbardziej. Zalej przyprawy gorącym olejem w słoiku, zakręć po ostygnięciu i trzymaj do tygodnia. Wtedy wieczorem gotujesz sam makaron i polewasz gotowym olejem.
Czym jeszcze mogę to posypać?
Prażone orzeszki ziemne dają chrupnięcie, posiekana kolendra świeżość. Do tego sadzone jajko albo resztki pieczonego kurczaka i robi się z tego pełny obiad.