Lasagna z jednego garnka – makaron gotuje się razem z sosem, a po czterdziestu minutach stawiam całe danie na stole

To jest lasagna dla kogoś, kto nie ma cierpliwości do przekładania warstw i pieczenia. Wszystko idzie do jednego garnka – cebula, pieczarki, pomidory, a na końcu połamany makaron, który gotuje się prosto w sosie. Wychodzi gęste, sycące i pachnie na całe mieszkanie. U mnie w domu robi się to wtedy, gdy jest późno, a wszyscy głodni.

Lasagna z jednego garnka - makaron gotuje się razem z sosem, a po czterdziestu minutach stawiam całe danie na stole

4,5/5 · 50 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie25 min
Razem40 min
Porcje6
Kalorie350 kcal

Składniki:

Warzywa i przyprawy

  • 140 g pieczarek
  • 2 szklanki świeżego szpinaku
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 średnia cebula

Ze spiżarni

  • 3 i 2/3 szklanki pomidorów z puszki, posiekanych
  • 2 kostki bulionu warzywnego
  • 2 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 3 szklanki wody
  • suszone oregano – według gustu
  • pół łyżeczki suszonego tymianku
  • sól cebulowa – według gustu
  • 1/8 łyżeczki mielonego pieprzu
  • ocet balsamiczny – do smaku
  • mieszanka przypraw włoskich – do smaku

Białko i makaron

  • 1,5 szklanki roślinnego mielonego mięsa
  • 100 g płatów lasagne

Przygotowanie:

1. Cebulę obieram i kroję w kostkę. W dużym garnku rozgrzewam łyżkę oliwy na średnim ogniu – musi być na tyle gorąca, żeby cebula od razu zaczęła skwierczeć.

2. Wrzucam cebulę i smażę ją około 5 minut, aż zrobi się miękka i złota po brzegach. Tego kroku nie skracam. Cała słodycz tego dania bierze się właśnie stąd.

3. Dorzucam roślinne mielone i pieczarki pokrojone w plasterki. Smażę kolejne 5 minut, aż grzyby puszczą sok i zaczną go z powrotem odparowywać. Jeśli tego nie zrobisz, sos wyjdzie wodnisty.

4. Teraz czosnek – posiekany drobno – i koncentrat pomidorowy. Do tego pokruszone kostki bulionu, przyprawy włoskie, oregano, tymianek, sól cebulowa i pieprz. Mieszam mocno przez minutę, może dwie, aż koncentrat ściemnieje i zacznie pachnieć.

5. Wlewam posiekane pomidory z puszki i wodę. Chlapię odrobinę octu balsamicznego – łyżeczka wystarczy, ma tylko podbić pomidory, a nie je zdominować. Mieszam i doprowadzam do wrzenia.

6. Płaty lasagne łamię rękami na kawałki wielkości mniej więcej pudełka od zapałek. Wrzucam do bulgoczącego garnka i od razu mieszam, żeby się nie posklejały.

7. Gotuję na małym ogniu 8 do 10 minut, mieszając co chwilę i zgarniając makaron od dna. Ma być miękki, ale jeszcze sprężysty pod zębem.

8. Na sam koniec wsypuję szpinak i zdejmuję garnek z ognia. Mieszam – resztkowe ciepło zetnie go w kilkanaście sekund. Próbuję i doprawiam, jeśli czegoś brakuje. Odstawiam na 5 minut przed nakładaniem.

Lasagna z jednego garnka - makaron gotuje się razem z sosem, a po czterdziestu minutach stawiam całe danie na stole

Rady babci:

Nie żałuj czasu na cebulę. Pięć minut na złoty kolor daje słodycz, której później nie nadrobisz żadną przyprawą.

Koncentrat wrzucaj do gorącego garnka i mieszaj przez chwilę, zanim wlejesz płyn. Podsmażony robi się słodszy i głębszy w smaku.

Jeśli sos zrobił się za gęsty, a makaron jeszcze twardy, dolej pół szklanki wrzątku i gotuj dalej. Lepiej dolać niż mieć niedogotowaną lasagne.

Wyszło za rzadko? Zdejmij pokrywkę i pogotuj kilka minut dłużej. Makaron pracuje dalej i sam zwiąże resztę płynu.

Mieszaj od dna, nie po wierzchu. Kawałki makaronu lubią przywierać i przypalić się w jednym miejscu, a wtedy cały garnek pachnie spalenizną.

Jak przechowywać:

Ostudź całkowicie, przełóż do szczelnego pojemnika i trzymaj w lodówce do czterech dni. Podgrzewaj na małym ogniu, dolewając odrobinę wody, bo makaron przez noc wypije sporo sosu. Następnego dnia smakuje nawet lepiej – przyprawy zdążą się przegryźć.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast roślinnego mielonego możesz wziąć mielonego indyka albo wołowinę, jeśli wolisz wersję mięsną. Szpinak spokojnie zastąpi jarmuż lub boćwina – są twardsze, więc wrzuć je 2-3 minuty wcześniej. Płaty lasagne można wymienić na penne albo połamane spaghetti, co masz w szufladzie.

Z czym podać:

Podaję z chrupiącą kromką chleba do wybierania sosu z talerza i miską zielonej sałaty obok. Kto nie trzyma się wersji roślinnej, może posypać startym parmezanem albo porwaną bazylią.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy makaron naprawdę można gotować od razu w sosie?

Tak, i o to w tym daniu chodzi. Makaron oddaje skrobię do sosu i sam go zagęszcza, więc nie musisz robić nic osobno. Pilnuj tylko, żeby płynu było wystarczająco – w razie czego dolej wrzątku.

Nie mam płatów lasagne, co dać zamiast nich?

Sprawdzą się szerokie wstążki, połamane spaghetti albo penne. Sprawdzaj czas gotowania na opakowaniu i próbuj, bo w gęstym sosie makaron chodzi trochę wolniej niż w wodzie.

Da się dorzucić więcej warzyw?

Jak najbardziej. Cukinia, papryka albo starta marchewka wchodzą tu bez problemu – dodaj je razem z pieczarkami, żeby zdążyły zmięknąć. Twardsze warzywa pokrój drobniej.

Jak zrobić to danie bardziej sycące i z większą ilością białka?

Wrzuć puszkę odsączonej fasoli, garść ugotowanej soczewicy albo pokrojone tofu. Dodaj je razem z pomidorami, żeby zdążyły nabrać smaku sosu.

Czy mogę przygotować to wcześniej, na przykład dzień przed?

Pokrój warzywa i odmierz przyprawy wcześniej – to oszczędza najwięcej czasu. Sam garnek lepiej robić na świeżo, bo makaron po nocy mięknie, a szpinak traci kolor.

Jeden garnek, jedna łyżka i czterdzieści minut – a na stole staje coś, po co wszyscy sięgają po dokładkę. Smacznego.