Kurczak z kluseczkami bezglutenowymi – gęsty garnek na niedzielny obiad, po którym wszyscy sami sięgają po chochlę
To jest ten obiad, który stawiam na stół, kiedy chcę, żeby wszyscy usiedli i zamilkli na chwilę. Kluseczki miękkie, pełne ziół, bulion gęsty i pachnący tymiankiem. Zamiast śmietany daję jogurt rozrobiony z wodą, więc całość jest sycąca, ale nie zalega. Cały garnek robi się w niecałą godzinę, a ja mam z niego sześć porcji.

Składniki:
Warzywa
- 4 duże marchewki, pokrojone w kostkę
- 2 łodygi selera naciowego, posiekane
- 1 średnia żółta cebula, posiekana
Płyny i oleje
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 3/4 szklanki bulionu drobiowego (do ciasta na kluski)
- 1/2 szklanki jogurtu naturalnego wymieszanego z 60 ml ciepłej wody
- 4 szklanki bulionu z kurczaka
Białko
- 3 i 1/2 szklanki ugotowanego kurczaka, porwanego na kawałki
- 2 duże jajka
Zioła i przyprawy
- 2 liście laurowe
- 1 łyżka suszonej pietruszki
- 1 łyżka posiekanego szczypiorku
- 2 łyżeczki suszonego tymianku
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
- świeża pietruszka do posypania (opcjonalnie)
Na kluski
- 2 i 1/4 szklanki mąki bezglutenowej
- 1 łyżka proszku do pieczenia
Przygotowanie:
1. W dużym garnku rozgrzewam dwie łyżki oliwy na średnim ogniu. Czekam, aż zacznie leciutko skwierczeć, dopiero wtedy wrzucam cebulę, marchewkę i seler.
2. Smażę warzywa 5-7 minut, mieszając od czasu do czasu. Mają zmięknąć i zapachnieć, ale nie przypalić się – jak cebula zaczyna brązowieć za szybko, ściągam ogień.
3. W miseczce rozrabiam jogurt z 60 ml ciepłej wody. Mieszam widelcem, aż zrobi się rzadki i gładki jak śmietanka. Ciepła woda jest tu ważna, bo zimna lubi zważyć jogurt w gorącym bulionie.
4. Do warzyw wrzucam porwanego kurczaka, wlewam 4 szklanki bulionu, dorzucam liście laurowe i tymianek, a na końcu wlewam rozrobiony jogurt. Doprowadzam do cichego wrzenia – takiego, żeby powierzchnia ledwo bulgotała.
5. W drugiej misce ubijam trzepaczką dwa jajka, aż zrobią się jasne i puszyste. To one dają kluskom lekkość, więc nie żałuję ręki.
6. Do jajek dosypuję stopniowo mąkę bezglutenową i proszek do pieczenia, wsypuję suszoną pietruszkę, szczypiorek, sól i pieprz, a potem wlewam 3/4 szklanki bulionu. Mieszam, aż wyjdzie gęste, klejące ciasto – ma spadać z łyżki ciężko, nie lać się.
7. Łyżkę do lodów albo dużą łyżkę smaruję oliwą i nabieram ciasto. Kluski wrzucam prosto do gotującego się bulionu, jedna obok drugiej. Kiedy ciasto zaczyna się kleić do łyżki, znów ją naoliwiam – i tak do końca.
8. Gotuję pod przykryciem dopiero na końcu: najpierw 10-12 minut odkryte, aż kluski będą miękkie i napęcznieją, potem przykrywam i daję jeszcze 5 minut. Nie mieszam garnka po wrzuceniu klusek, bo się porozpadają.
9. Wyławiam liście laurowe, próbuję i ewentualnie dosalam. Nakładam na głębokie talerze, posypuję świeżą pietruszką i podaję gorące.

Rady babci:
Jeśli kluski wychodzą twarde, to znak, że ciasto było za suche – dolej jeszcze łyżkę bulionu i mieszaj krótko, bez ugniatania.
Gdy zamiast klusek robi ci się w garnku papka, ogień był za duży. Bulion ma cicho bulgotać, nie kipieć.
Nie mieszaj zupy przez pierwsze 10 minut po wrzuceniu klusek. Chcesz je obrócić – potrząśnij delikatnie garnkiem.
Łyżkę smaruj oliwą przy każdych dwóch, trzech kluskach. To pół minuty roboty, a oszczędza całą frustrację przy garnku.
Jak bulion wyjdzie za rzadki, zdejmij pokrywkę i pogotuj chwilę dłużej – kluski same go zagęszczą mąką.
Jak przechowywać:
Resztki przekładam do zamykanego pojemnika i trzymam w lodówce do 3 dni. Kluski przez noc miękną i wciągają bulion, więc podgrzewam na małym ogniu, bez mieszania łyżką na siłę. Jeśli zrobi się za gęsto, dolewam trochę bulionu albo wody.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast jogurtu można dać kwaśną śmietanę, a bez nabiału – krem z orzechów nerkowca. Kurczaka zastąpisz indykiem, a na wersję bezmięsną daj podgotowane warzywa i bulion warzywny. Jeśli używasz świeżych ziół zamiast suszonych, dodaj ich odrobinę więcej, bo są łagodniejsze w smaku.
Z czym podać:
U mnie idzie do tego chrupiący bezglutenowy chleb do wybierania bulionu z talerza i coś zielonego obok – sałata albo brokuł na parze. Na weekendowy wieczór pasuje lampka białego wina albo woda z cytryną.
Najczęściej zadawane pytania:
Dlaczego moje kluseczki kleją się do łyżki i rozłażą w garnku?
Ciasto jest z natury lepkie, więc łyżkę trzeba smarować oliwą i odnawiać ten olej co kilka klusek. Rozłażą się natomiast wtedy, gdy bulion za mocno wrze albo gdy zamieszasz garnek zaraz po wrzuceniu – daj im spokojnie stężeć przez pierwsze minuty.
Jak najszybciej porwać ugotowanego kurczaka na kawałki?
Dwa widelce i ruch na boki – mięso samo się rozchodzi na włókna, najlepiej póki jest jeszcze ciepłe. Kto woli równe kęsy, może po prostu pokroić pierś w drobną kostkę.
Czy mogę dorzucić więcej warzyw?
Jak najbardziej. Groszek albo fasolka szparagowa wrzucone w trakcie gotowania dodadzą chrupkości i koloru, a danie na tym nic nie traci.
Bulion wyszedł mdły – co zrobić, żeby był bardziej aromatyczny?
Najwięcej robi jakość samego bulionu, więc domowy wywar zawsze wygra ze sklepowym. Poza tym śmiało reguluj tymianek i liście laurowe pod swój gust, a na koniec dosól – to zwykle brakuje soli, nie ziół.
Czy to danie można zrobić dzień wcześniej?
Można i nawet zyskuje, bo smaki się przez noc zgrywają. Pamiętaj tylko, że kluski wypiją część bulionu, więc przy podgrzewaniu dolej trochę płynu i grzej na małym ogniu.