Kurczak w słodkim sosie sojowym z imbirem i czosnkiem – dwadzieścia minut na patelni, a sos gęstnieje sam i lśni jak lakier
To jest ten obiad, który robię w środę, kiedy nikt nie ma siły, a wszyscy są głodni. Kurczak smaży się chwilę, sos mieszam wcześniej w miarce i wlewam na sam koniec — po dwóch minutach oblepia mięso i błyszczy. Miód, sos sojowy, świeży imbir i czosnek, nic z butelki. Od wyjęcia deski do postawienia talerza mija dwadzieścia minut.

Składniki:
Podstawowe składniki
- około 570 g (1 ¼ funta) filetów z kurczaka bez skóry i kości, pokrojonych na niewielkie kawałki
- ¼ szklanki sosu sojowego o obniżonej zawartości soli, plus 1 łyżka osobno (razem dzielone na dwie części)
- ¼ łyżeczki soli
- ¼ łyżeczki mielonego czarnego pieprzu
- 3 łyżeczki mąki ziemniaczanej, dzielone (1 łyżeczka do mięsa, 2 łyżeczki do sosu)
- ¼ szklanki wody
- 3 łyżki miodu
- 1 łyżka octu ryżowego
- 1 łyżka drobno posiekanego czosnku (jakieś 3 ząbki)
- 1 łyżka świeżo startego imbiru (z kawałka długości mniej więcej 2,5 cm)
- ¼ łyżeczki płatków chili, więcej jeśli lubisz ostrzej (opcjonalnie)
- 1 łyżka oleju rzepakowego albo innego neutralnego, choćby z pestek winogron
- 3 dymki, posiekane (około pół szklanki, dzielone)
Dodatkowe składniki
- mrożone warzywa na patelnię, ugotowane na parze, do podania (jeśli chcesz)
- ugotowany brązowy ryż do podania
Przygotowanie:
1. Kurczaka wrzucam do miski, dolewam tę jedną łyżkę sosu sojowego, sypię sól i pieprz. Mieszam ręką, żeby każdy kawałek był oblepiony. Potem posypuję łyżeczką mąki ziemniaczanej i mieszam jeszcze raz — mięso ma wyglądać jak lekko oprószone, nie jak w cieście. Odstawiam na bok.
2. W miarce z dziobkiem albo w kubku mieszam wodę, miód, ocet ryżowy, czosnek, imbir, płatki chili, resztę sosu sojowego, czyli tę ¼ szklanki, i 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej. Mieszam widelcem, aż mąka zniknie i nie ma grudek. Stawiam to tuż przy kuchence, bo potem nie będzie na to czasu.
3. Zanim włączę gaz, mam wszystko pod ręką: mięso, sos, pokrojoną dymkę. To danie gotuje się szybciej, niż zdążysz coś dokroić.
4. Na dużej patelni z nieprzywierającą powłoką albo w woku rozgrzewam łyżkę oleju na średnio-wysokim ogniu. Czekam, aż olej zacznie się szklić i lekko falować — na zimną patelnię kurczaka nie kładę nigdy, bo puści wodę i będzie się dusił zamiast smażyć.
5. Układam kawałki kurczaka w jednej warstwie, tak żeby się nie dotykały. Powinno od razu zaskwierczeć. Nie mieszam, nie grzebię — daję im spokojnie 2–3 minuty, aż spód się zetnie i zrobi złoty. Jak mięsa jest dużo, smażę na dwa razy.
6. Obracam kawałki i smaże jeszcze 2–3 minuty, aż będą zrumienione z obu stron i w środku białe. Przekrój największy kawałek, jeśli nie masz pewności.
7. W tym momencie, pod koniec smażenia, gotuję na parze warzywa, jeśli je podaję. Mają zejść z pary jeszcze jędrne i zielone.
8. Mieszam sos jeszcze raz w miarce, bo mąka zawsze osiada na dnie, i wlewam wszystko na patelnię z kurczakiem. Mieszam często. Po jakiejś minucie, najdalej dwóch, sos przestaje być wodnisty, gęstnieje i zaczyna oblepiać mięso lśniącą warstwą. Wtedy wsypuję dwie trzecie dymki i zdejmuję z ognia.
9. Nakładam gorące na ryż, obok warzywa, a na wierzch resztę posiekanej dymki. Od razu na stół — sos najładniej wygląda w pierwszej minucie.

Rady babci:
Kurczaka krój na kawałki mniej więcej równej wielkości. Jak jeden będzie duży, a drugi mały, to albo jeden się wysuszy, albo drugi zostanie surowy.
Jeśli sos nie chce zgęstnieć, rozmieszaj pół łyżeczki mąki ziemniaczanej w łyżce zimnej wody i wlej na patelnię, ciągle mieszając. Nigdy nie sypaj suchej mąki prosto do gorącego sosu — zrobią się kluchy.
Sos zgęstniał za mocno i zrobił się kleisty? Dolej łyżkę-dwie wody i zamieszaj, wróci do siebie.
Nie ruszaj mięsa przez pierwsze dwie minuty. To wtedy robi się ta złota skórka, która trzyma cały smak. Ciągłe mieszanie daje szare, gumowate kawałki.
Imbir bierz świeży, nie w proszku. Startego na drobnej tarce dodajesz łyżkę i to on robi tu całą robotę — proszek daje tylko pieprzność bez tego cytrusowego kopa.
Jak przechowywać:
Resztki trzymam w zamkniętym pojemniku w lodówce do 4 dni i szczerze mówiąc, następnego dnia smakuje jeszcze lepiej. Można też zamrozić w porcjach na 3 miesiące i rozmrażać przez noc w lodówce. Sos po schłodzeniu bardzo gęstnieje, więc przy odgrzewaniu dolej odrobinę wody i podgrzewaj delikatnie, tylko do ciepła, żeby kurczak nie stwardniał.
Czym zastąpić składniki:
Miód możesz zamienić na brązowy cukier albo syrop klonowy — słodycz będzie inna, ale sos wyjdzie tak samo. Zamiast kurczaka równie dobrze sprawdzi się tofu, krewetki albo cienko pokrojona wołowina. Jeśli ktoś nie je glutenu, weź tamari zamiast zwykłego sosu sojowego.
Z czym podać:
U mnie najczęściej ląduje na brązowym ryżu, z warzywami z pary obok — brokuły, marchewka, groszek cukrowy. Kto lubi, sypie na wierzch prażony sezam.
Najczęściej zadawane pytania:
Piersi czy udka — co lepiej wyjdzie?
Jedno i drugie jest dobre. Udka są bardziej wybaczające i zostają soczyste, piersi trzeba pilnować i zdjąć z patelni od razu, gdy przestaną być różowe w środku.
Co zrobić, jak sos jest za rzadki?
Rozmieszaj pół łyżeczki mąki ziemniaczanej w łyżce zimnej wody i wlej to na patelnię, mieszając. Pogotuj jeszcze pół minuty — sos zgęstnieje na oczach.
Czy to danie jest ostre? Dzieci zjedzą?
Ostrość daje tylko ćwierć łyżeczki płatków chili i jest naprawdę delikatna. Jeśli gotujesz dla małych dzieci, po prostu je pomiń — sos nic na tym nie traci.
Da się zrobić bez świeżego imbiru?
Da się, ale to już będzie inne danie. Świeży imbir daje tu ostry, cytrusowy zapach, którego suszony nie zastąpi — jeśli musisz, weź sporo mniej proszku, bo jest bardziej skoncentrowany.
Jak odgrzać, żeby kurczak nie był gumowy?
Na patelni na średnio-małym ogniu albo w mikrofalówce, krótko i tylko do ciepła. Dodaj łyżkę wody, bo sos w lodówce mocno gęstnieje.