Kulki z kiełbasą i tartymi ziemniakami – chrupiące z wierzchu, kremowe w środku, robię 24 sztuki i zawsze jest za mało

To takie kąski na jedno ugryzienie – z zewnątrz złote i chrupkie, w środku miękkie od serka. Robię je, kiedy w domu ma być ruch: na śniadanie dla gości, na drugie śniadanie do pudełka, na stół, przy którym nikt nie siada, tylko wszyscy podjadają na stojąco. Miska, ręce, blaszka i pół godziny w piekarniku – tyle roboty. Z jednej porcji wychodzą 24 kulki i mówię wam szczerze: rzadko dożywają obiadu.

Kulki z kiełbasą i tartymi ziemniakami - chrupiące z wierzchu, kremowe w środku, robię 24 sztuki i zawsze jest za mało

4,2/5 · 125 ocen

Przygotowanie20 min
Pieczenie / gotowanie30 min
Razem50 min
Porcje24 / 24 kulki
Kalorie120 kcal

Składniki:

Nabiał

  • 170 g sera cheddar, startego na grubych oczkach
  • 227 g serka śmietankowego, miękkiego, wyjętego wcześniej z lodówki

Warzywa

  • 340 g mrożonych tartych ziemniaków

Mięso

  • 454 g mielonego mięsa z kiełbasy śniadaniowej, wcześniej usmażonego

Mieszanka do pieczenia

  • 180 g gotowej mieszanki do wypieków (mąka z proszkiem do pieczenia w jednym)

Przygotowanie:

1. Zaczynam od piekarnika – nastawiam go na 175 stopni i zostawiam, niech się porządnie nagrzeje. Zimny piekarnik to rozlane kulki, nauczyłam się tego na własnej blaszce.

2. Kiełbasę wyjmuję z osłonki i smażę na suchej patelni, rozgniatając łyżką na drobne grudki. Ma zacząć skwierczeć i się zarumienić. Potem przekładam na papierowy ręcznik i odsączam z tłuszczu – to jest ten moment, którego nie wolno pominąć, bo inaczej kulki wyjdą tłuste.

3. Serek śmietankowy musi być miękki. Jeśli zapomniałam go wyjąć, zostawiam na chwilę w cieple przy kuchence. Twardy serek nigdy się dobrze nie rozprowadzi i zostaną w masie białe grudy.

4. Do dużej miski wrzucam serek, mrożone ziemniaki prosto z torebki, odsączoną kiełbasę, mieszankę do wypieków i starty cheddar. Mieszam ręką, nie łyżką – łyżka tego nie ugniecie. Robię to tak długo, aż nie widzę już suchej mąki i masa trzyma się kupy.

5. Nabieram masę i lepię kulki wielkości orzecha włoskiego, jakieś dwa i pół centymetra. Ważne, żeby wszystkie były podobne – inaczej jedne się przypalą, a drugie zostaną surowe w środku. Jak mam wnuki w kuchni, to od tego momentu robota jest ich.

6. Blaszkę smaruję cienko tłuszczem i układam kulki w odstępach, żeby każda miała miejsce dokoła siebie. Ciasno ułożone zaczną się parować i po chrupkości nie zostanie śladu.

7. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 25-30 minut. Wyjmuję, kiedy wierzch jest ładnie złoty, a spód mocno zarumieniony. Zaglądam pod koniec, bo każdy piekarnik ma swój charakter.

8. Po wyjęciu zostawiam je na blaszce jeszcze kilka minut. Wtedy się zbierają w sobie, przestają być kruche w rękach i dopiero wtedy naprawdę chrupią. Gorące prosto z pieca zawsze wydają się miękkie – to normalne.

Kulki z kiełbasą i tartymi ziemniakami - chrupiące z wierzchu, kremowe w środku, robię 24 sztuki i zawsze jest za mało

Rady babci:

Jeśli masa klei się do rąk nie do zniesienia, zwilż dłonie zimną wodą przed lepieniem każdej kulki. Od razu robota idzie gładko.

Masa za luźna i kulki się rozjeżdżają? Wstaw miskę na 20 minut do lodówki – serek stwardnieje i wszystko da się uformować.

Kulki blade po wyjęciu z piekarnika to znak, że były za blisko siebie albo blaszka była za zimna. Następnym razem daj im więcej miejsca i nagrzej piekarnik do końca.

Nie żałuj rumieńca. Lepiej trzymać je minutę czy dwie dłużej, aż spód będzie ciemnozłoty, niż wyjąć za wcześnie i dostać miękkie kluchy.

Mrożonych ziemniaków nie rozmrażam ani nie odciskam – wchodzą do miski prosto z torebki. Rozmrożone puszczają wodę i masa robi się papkowata.

Jak przechowywać:

Resztki trzymam w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni. Odgrzewam wyłącznie w piekarniku albo w opiekaczu na gorące powietrze – wtedy wracają do siebie i znów chrupią. Mikrofalówka je zmiękczy i będzie po całej robocie.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast kiełbasy można wziąć podsmażonego mielonego indyka albo drobiową kiełbaskę, jeśli ma być lżej. Cheddar zamieniam czasem na ostry ser pleśniowy typu pepper jack, gdy chcę pikantniej, albo na mozzarellę, gdy robię dla dzieci. Kto nie je glutenu, niech użyje bezglutenowej mieszanki do wypieków zamiast zwykłej.

Z czym podać:

Podaję je ciepłe z miseczką kwaśnej śmietany albo ostrego ketchupu do maczania. Do tego coś świeżego – zielona sałata albo pokrojone owoce, żeby przełamać tłustość, i duży kubek kawy.

Najczęściej zadawane pytania:

Co zrobić, żeby kulki naprawdę chrupały, a nie były miękkie?

Posmaruj blaszkę cienką warstwą tłuszczu i układaj kulki luźno, z odstępami. Piecz do wyraźnego zrumienienia, nie wyjmuj bladych. Po wyjęciu daj im kilka minut odpoczynku na blaszce – dopiero wtedy skorupka się utrwala.

Da się je przygotować dzień wcześniej?

Tak i sama tak robię przed świętami. Wymieszaj masę, ulep kulki i schowaj je do lodówki albo do zamrażarki. Można piec prosto z lodówki, a zamrożone najlepiej wcześniej rozmrozić, bo inaczej środek nie zdąży się dopiec.

Jaką kiełbasę wybrać do tego przepisu?

Najlepiej sprawdza się dobrze doprawiona kiełbasa śniadaniowa, wieprzowa, łagodna albo średnio ostra. To ona daje tu cały smak, więc nie kupuj mdłej. Jeśli lubisz ostrzej, weź pikantną – reszta składników i tak ją złagodzi.

Czy kiełbasę trzeba usmażyć przed dodaniem do masy?

Trzeba, i to bez wyjątku. Surowa kiełbasa nie dopiecze się w środku kulki w tym czasie, a jej tłuszcz rozpuści całą masę. Usmaż, odsącz i dopiero wtedy dodawaj.

Czym zastąpić gotową mieszankę do wypieków?

Można wziąć zwykłą mąkę pszenną albo bułkę tartą w tej samej ilości. Mieszanka trzyma masę i daje strukturę, więc po zamianie kulki będą trochę inne w smaku i mniej puszyste. Przy samej mące warto dosypać szczyptę proszku do pieczenia.

Zrób pełną porcję, nawet jak jesteście we dwoje – i tak zjecie. Smacznego!