Kule likierowe z białą czekoladą i pistacjami – bez pieczenia, a na stole wigilijnym znikają pierwsze

Robię je zawsze, kiedy zostaje mi pół butelki likieru jajecznego po świętach. Piekarnika nie włączam ani na chwilę, a i tak wychodzi coś, co goście biorą po trzy. W środku miękkie, kokosowe, z wyraźnym likierem. Na wierzchu twarda czekoladowa skorupka i garść pistacji, żeby chrupało.

Kule likierowe z białą czekoladą i pistacjami - bez pieczenia, a na stole wigilijnym znikają pierwsze

4,3/5 · 162 oceny

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie2 godz.
Razem2 godz. 30 min
Porcje6 / 30
Kalorie95 kcal

Składniki:

  • 100 ml likieru jajecznego
  • 20 g masła
  • 100 g mąki kokosowej
  • 200 g białej czekolady do rozpuszczenia
  • 200 g białej czekolady na polewę
  • 50 g pistacji, posiekanych, do dekoracji

Przygotowanie:

1. Do miski wsypuję 100 g mąki kokosowej i zalewam ją 100 ml likieru jajecznego. Na razie nic nie mieszam na siłę, niech mąka chwilę popije – ona lubi wciągać płyn.

2. W tym czasie stawiam garnek z wodą na małym ogniu i nad nim miskę z 200 g białej czekolady. Woda ma tylko drżeć, nie bulgotać. Biała czekolada jest kapryśna i zwarzy się w sekundę, jeśli za mocno ją podgrzeję.

3. Kiedy czekolada zrobi się gładka, zdejmuję ją znad wody i wrzucam 20 g masła. Mieszam, aż masło zniknie i masa będzie lśniąca, jednolita, bez smug tłuszczu.

4. Ciepłą czekoladę z masłem przelewam do mąki z likierem. Wyrabiam łyżką, a potem ręką, aż zrobi się z tego jedno gładkie ciasto, które odchodzi od miski. Jeśli klei się do palców, odstawiam je na kwadrans – samo stwardnieje.

5. Toczę małe kulki, mniej więcej wielkości orzecha włoskiego. U mnie wychodzi ich około trzydziestu. Dłonie zwilżam zimną wodą, wtedy masa nie ciągnie się za rękami.

6. Układam kulki na desce albo tacy wyłożonej papierem i wstawiam do lodówki na 2 godziny. Ten etap trzeba odczekać – ciepłe kulki rozjadą się w polewie i cała robota na nic.

7. Pod koniec chłodzenia rozpuszczam drugie 200 g białej czekolady, znowu w kąpieli wodnej i znowu delikatnie. Ma być rzadka i ciepła, ale nie gorąca.

8. Wyjmuję kulki prosto z lodówki i po jednej zanurzam w czekoladzie. Obracam widelcem do pralinek, żeby oblały się dookoła, a nadmiar strzepuję o brzeg miski. Pracuję szybko, bo zimna kulka ścina polewę w kilka sekund.

9. Każdą kulkę przekładam na kratkę do ociekania i od razu, zanim czekolada zdąży stwardnieć, posypuję siekanymi pistacjami. Potem już nic się nie przyklei.

10. Zostawiam je na kratce na kilka godzin, najlepiej na całą noc w chłodnym miejscu. Rano skorupka pęka pod zębem tak, jak powinna.

Kule likierowe z białą czekoladą i pistacjami - bez pieczenia, a na stole wigilijnym znikają pierwsze

Rady babci:

Jeśli czekolada w kąpieli wodnej zrobi się grudkowata i matowa, to znak, że wpadła do niej para albo kropla wody. Tej już nie uratujesz do polewy – dołóż ją do masy na kulki i roztop nową porcję.

Za gęsta polewa oblepi kulki grubym kożuchem. Wystarczy łyżeczka oleju kokosowego wmieszana w ciepłą czekoladę i znowu ładnie spływa.

Masa za miękka do toczenia? Wstaw miskę na pół godziny do lodówki. Za twarda i krusząca się? Dolej łyżkę likieru i przegnieć jeszcze raz.

Nie oblewaj kulek zaraz po uformowaniu. Te dwie godziny w chłodzie to nie kaprys, tylko warunek, żeby polewa trzymała się skorupką.

Pistacje siekaj tuż przed posypaniem i raczej grubo. Drobno zmielone wyglądają jak kurz i tracą całą chrupkość.

Jak przechowywać:

Trzymam je w zamkniętym pudełku w lodówce i spokojnie stoją do 2 tygodni. Z każdym dniem likier robi się jednak coraz mniej wyczuwalny, więc najlepsze są w pierwszym tygodniu. Przed podaniem wyjmuję je kwadrans wcześniej, żeby nie były lodowate.

Czym zastąpić składniki:

Białą czekoladę na polewę można zamienić na gorzką – kule wychodzą wtedy mniej słodkie i bardziej wyraziste. Zamiast pistacji sprawdzą się posiekane migdały albo orzechy laskowe, a kto nie chce orzechów, obtoczy kulki w wiórkach kokosowych.

Z czym podać:

Podaję je w papilotkach, na małym półmisku, do kawy albo do kieliszka zimnego likieru. Na świątecznym stole ustawiam obok pierników – dobrze się dogadują.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile kul wychodzi z tej porcji?

Z podanych składników mam zwykle około 30 sztuk wielkości orzecha włoskiego. Jeśli toczysz większe, będzie ich rzecz jasna mniej, ale i suszyć się będą dłużej.

Czy naprawdę muszę chłodzić masę przez dwie godziny?

Tak, bo dopiero schłodzona masa daje się formować i nie rozpływa się w rękach. Poza tym polewa na zimnej kulce ścina się od razu i tworzy równą skorupkę zamiast spływać na blat.

Dlaczego moja polewa jest gęsta i nie chce spływać?

Najczęściej dlatego, że czekolada była za mocno podgrzana albo zaczęła już stygnąć w misce. Trzymaj ją nad ciepłą wodą podczas oblewania i dodaj odrobinę oleju kokosowego, jeśli dalej się ciągnie.

Czy zamiast białej czekolady można dać gorzką?

Można i wielu osobom smakuje bardziej. Ciemna czekolada mocno przycina słodycz kokosu i likieru, a smak robi się głębszy.

Czym zastąpić pistacje?

Migdały i orzechy laskowe pasują tu równie dobrze, wystarczy je grubo posiekać. Bez orzechów sprawdzą się wiórki kokosowe albo posypka czekoladowa.

U mnie w domu te kule nigdy nie doczekały do drugiego dnia, choć co roku obiecuję sobie, że zostawię kilka na później. Smacznego.