Kule likierowe z białą czekoladą i pistacjami – bez pieczenia, a na stole wigilijnym znikają pierwsze
Robię je zawsze, kiedy zostaje mi pół butelki likieru jajecznego po świętach. Piekarnika nie włączam ani na chwilę, a i tak wychodzi coś, co goście biorą po trzy. W środku miękkie, kokosowe, z wyraźnym likierem. Na wierzchu twarda czekoladowa skorupka i garść pistacji, żeby chrupało.

Składniki:
- 100 ml likieru jajecznego
- 20 g masła
- 100 g mąki kokosowej
- 200 g białej czekolady do rozpuszczenia
- 200 g białej czekolady na polewę
- 50 g pistacji, posiekanych, do dekoracji
Przygotowanie:
1. Do miski wsypuję 100 g mąki kokosowej i zalewam ją 100 ml likieru jajecznego. Na razie nic nie mieszam na siłę, niech mąka chwilę popije – ona lubi wciągać płyn.
2. W tym czasie stawiam garnek z wodą na małym ogniu i nad nim miskę z 200 g białej czekolady. Woda ma tylko drżeć, nie bulgotać. Biała czekolada jest kapryśna i zwarzy się w sekundę, jeśli za mocno ją podgrzeję.
3. Kiedy czekolada zrobi się gładka, zdejmuję ją znad wody i wrzucam 20 g masła. Mieszam, aż masło zniknie i masa będzie lśniąca, jednolita, bez smug tłuszczu.
4. Ciepłą czekoladę z masłem przelewam do mąki z likierem. Wyrabiam łyżką, a potem ręką, aż zrobi się z tego jedno gładkie ciasto, które odchodzi od miski. Jeśli klei się do palców, odstawiam je na kwadrans – samo stwardnieje.
5. Toczę małe kulki, mniej więcej wielkości orzecha włoskiego. U mnie wychodzi ich około trzydziestu. Dłonie zwilżam zimną wodą, wtedy masa nie ciągnie się za rękami.
6. Układam kulki na desce albo tacy wyłożonej papierem i wstawiam do lodówki na 2 godziny. Ten etap trzeba odczekać – ciepłe kulki rozjadą się w polewie i cała robota na nic.
7. Pod koniec chłodzenia rozpuszczam drugie 200 g białej czekolady, znowu w kąpieli wodnej i znowu delikatnie. Ma być rzadka i ciepła, ale nie gorąca.
8. Wyjmuję kulki prosto z lodówki i po jednej zanurzam w czekoladzie. Obracam widelcem do pralinek, żeby oblały się dookoła, a nadmiar strzepuję o brzeg miski. Pracuję szybko, bo zimna kulka ścina polewę w kilka sekund.
9. Każdą kulkę przekładam na kratkę do ociekania i od razu, zanim czekolada zdąży stwardnieć, posypuję siekanymi pistacjami. Potem już nic się nie przyklei.
10. Zostawiam je na kratce na kilka godzin, najlepiej na całą noc w chłodnym miejscu. Rano skorupka pęka pod zębem tak, jak powinna.

Rady babci:
Jeśli czekolada w kąpieli wodnej zrobi się grudkowata i matowa, to znak, że wpadła do niej para albo kropla wody. Tej już nie uratujesz do polewy – dołóż ją do masy na kulki i roztop nową porcję.
Za gęsta polewa oblepi kulki grubym kożuchem. Wystarczy łyżeczka oleju kokosowego wmieszana w ciepłą czekoladę i znowu ładnie spływa.
Masa za miękka do toczenia? Wstaw miskę na pół godziny do lodówki. Za twarda i krusząca się? Dolej łyżkę likieru i przegnieć jeszcze raz.
Nie oblewaj kulek zaraz po uformowaniu. Te dwie godziny w chłodzie to nie kaprys, tylko warunek, żeby polewa trzymała się skorupką.
Pistacje siekaj tuż przed posypaniem i raczej grubo. Drobno zmielone wyglądają jak kurz i tracą całą chrupkość.
Jak przechowywać:
Trzymam je w zamkniętym pudełku w lodówce i spokojnie stoją do 2 tygodni. Z każdym dniem likier robi się jednak coraz mniej wyczuwalny, więc najlepsze są w pierwszym tygodniu. Przed podaniem wyjmuję je kwadrans wcześniej, żeby nie były lodowate.
Czym zastąpić składniki:
Białą czekoladę na polewę można zamienić na gorzką – kule wychodzą wtedy mniej słodkie i bardziej wyraziste. Zamiast pistacji sprawdzą się posiekane migdały albo orzechy laskowe, a kto nie chce orzechów, obtoczy kulki w wiórkach kokosowych.
Z czym podać:
Podaję je w papilotkach, na małym półmisku, do kawy albo do kieliszka zimnego likieru. Na świątecznym stole ustawiam obok pierników – dobrze się dogadują.
Najczęściej zadawane pytania:
Ile kul wychodzi z tej porcji?
Z podanych składników mam zwykle około 30 sztuk wielkości orzecha włoskiego. Jeśli toczysz większe, będzie ich rzecz jasna mniej, ale i suszyć się będą dłużej.
Czy naprawdę muszę chłodzić masę przez dwie godziny?
Tak, bo dopiero schłodzona masa daje się formować i nie rozpływa się w rękach. Poza tym polewa na zimnej kulce ścina się od razu i tworzy równą skorupkę zamiast spływać na blat.
Dlaczego moja polewa jest gęsta i nie chce spływać?
Najczęściej dlatego, że czekolada była za mocno podgrzana albo zaczęła już stygnąć w misce. Trzymaj ją nad ciepłą wodą podczas oblewania i dodaj odrobinę oleju kokosowego, jeśli dalej się ciągnie.
Czy zamiast białej czekolady można dać gorzką?
Można i wielu osobom smakuje bardziej. Ciemna czekolada mocno przycina słodycz kokosu i likieru, a smak robi się głębszy.
Czym zastąpić pistacje?
Migdały i orzechy laskowe pasują tu równie dobrze, wystarczy je grubo posiekać. Bez orzechów sprawdzą się wiórki kokosowe albo posypka czekoladowa.