Kremowy makaron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami – jedna patelnia, 25 minut i talerze wracają puste

Robię go wtedy, gdy wracam późno i nie mam siły na nic wymyślnego. Woda na makaron się gotuje, a ja w tym czasie robię sos na jednej patelni. Szpinak opada do niczego, suszone pomidory dają temu wyrazistość, a śmietanka z parmezanem wiąże wszystko na gładko. Dwie porcje, ćwierć godziny przy garnkach i jest kolacja, po której nikt nie pyta, co jeszcze jest do jedzenia.

Kremowy makaron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami - jedna patelnia, 25 minut i talerze wracają puste

4,5/5 · 45 ocen

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie15 min
Razem25 min
Porcje2 / 2 porcje
Kalorie580 kcal

Składniki:

Węglowodany

  • 300 g makaronu – penne albo tagliatelle

Warzywa i dodatki

  • 250 g świeżego szpinaku
  • 100 g suszonych pomidorów z oliwy
  • 2 ząbki czosnku

Tłuszcze i nabiał

  • 200 ml śmietanki 30% albo mleczka kokosowego
  • 50 g parmezanu, startego drobno
  • 2 łyżki oliwy z słoika po suszonych pomidorach

Przyprawy

  • sól do smaku
  • świeżo mielony czarny pieprz
  • szczypta gałki muszkatołowej
  • opcjonalnie szczypta płatków chili

Przygotowanie:

1. Nastawiam duży garnek osolonej wody i gotuję makaron al dente, tak jak każe opakowanie. Zanim go odcedzę, odlewam do kubka 100 ml wody z gotowania. To najważniejsze pół minuty w całym przepisie i najłatwiej o tym zapomnieć.

2. W międzyczasie siekam czosnek drobno, a suszone pomidory kroję w cienkie paseczki. Nie na kawałki, tylko w paski – wtedy rozchodzą się po całym makaronie, a nie leżą kupką na dnie talerza.

3. Na dużą patelnię wlewam dwie łyżki oliwy prosto ze słoika po pomidorach. Rozgrzewam ją porządnie i wrzucam czosnek. Smażę mniej więcej minutę, cały czas mieszając – ma zapachnieć i lekko zeszklić się, nie zbrązowieć. Przypalony czosnek zgorzknieje i tego już nic nie uratuje. Kto lubi ostrzej, dorzuca teraz płatki chili.

4. Dodaję paski suszonych pomidorów i smażę je jeszcze ze dwie minuty, mieszając. Zmiękną i oddadzą oliwie swój smak – to właśnie wtedy robi się ta głębia, której potem nie da się dorobić żadną przyprawą.

5. Teraz szpinak. Dokładam go garściami, nie wszystko naraz, bo się po prostu nie zmieści. Mieszam, czekam aż pierwsza partia opadnie, dokładam następną. Z dużej góry liści zostanie chwilę później garstka – tak ma być.

6. Wlewam śmietankę i doprowadzam do delikatnego zagotowania, takiego leniwego bulgotania przy brzegach. Nie na pełnym ogniu, bo się zwarzy. Solę, mielę pieprz i dosypuję szczyptę gałki muszkatołowej. Naprawdę szczyptę – ona ma się odezwać dopiero po chwili.

7. Wsypuję starty parmezan i mieszam, aż się rozpuści i sos zgęstnieje na kremowy. Jeśli zrobi się za gęsty, dolewam po odrobinie odłożonej wody z makaronu i mieszam dalej. Ta woda jest mętna od skrobi i wiąże sos lepiej niż zwykła.

8. Przerzucam odcedzony makaron na patelnię i mieszam wszystko razem, aż każdy kawałek będzie oblepiony sosem. Podaję od razu, prosto z patelni na talerze. Ten makaron nie lubi czekać – po dziesięciu minutach sos wsiąka i to już nie to samo.

Kremowy makaron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami - jedna patelnia, 25 minut i talerze wracają puste

Rady babci:

Jeśli sos wyszedł za rzadki, potrzymaj go chwilę dłużej na małym ogniu bez makaronu albo dosyp jeszcze trochę parmezanu. Za gęsty ratuje się wodą z gotowania makaronu, dolewaną po łyżce.

Nie wylewaj oliwy ze słoika po suszonych pomidorach. To w niej siedzi cały smak i szkoda ją zastępować zwykłą.

Kiedy śmietanka zaczyna się warzyć, natychmiast ściągnij patelnię z palnika i wymieszaj energicznie. Zbyt duży ogień to najczęstsza przyczyna, że sos się rozwarstwia.

Szpinak umyj i osusz, zanim trafi na patelnię – mokre liście puszczą wodę i zamiast kremowego sosu zrobi się zupa.

Ser trzyj sam, tuż przed gotowaniem. Ten gotowy z torebki jest suchy i lubi się ciągnąć w nitki zamiast ładnie rozpuścić.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce wytrzyma dwa dni, ale nie dłużej – świeży szpinak jest delikatny i szybko traci wygląd. Odgrzewam zawsze na patelni z odrobiną oliwy albo śmietanki, żeby sos znów się związał. W mikrofalówce robi się gumowaty.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast śmietanki można wziąć mleczko kokosowe albo jogurt naturalny na lżejszą wersję. Parmezan zastąpi pecorino, a przy diecie bez nabiału ser wegański. Szpinak z powodzeniem zamienisz na jarmuż albo botwinkę – wyjdzie inaczej, ale też dobrze.

Z czym podać:

Podaję posypany świeżą bazylią albo pietruszką i dodatkową garścią startego sera, a obok stawiam lekką sałatkę z rukoli lub pieczywo czosnkowe. Kto lubi chrupanie, może wrzucić na wierzch garść prażonych orzechów.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaki makaron sprawdzi się najlepiej?

Penne albo tagliatelle – jedno ma rurki, drugie szerokie wstążki i oba dobrze trzymają na sobie gęsty sos. Gotuj je al dente, bo w gorącym sosie jeszcze trochę zmiękną.

Co zrobić, żeby sos wyszedł naprawdę kremowy?

Śmietanka 30% plus starty parmezan, mieszane aż ser się rozpuści i sos zgęstnieje. Jeśli jest za gęsty, rozrzedź go wodą z gotowania makaronu – dolewaj po łyżce, aż będzie gładki i lejący, ale nie wodnisty.

Czy zamiast śmietanki mogę użyć mleczka kokosowego?

Tak i wychodzi bardzo dobrze. Sos jest lżejszy i ma delikatnie słodkawą nutę, która ładnie gra z suszonymi pomidorami. Weź pełnotłuste z puszki, to chudsze nie zgęstnieje.

Ile to wszystko zajmuje i na ile osób starczy?

Około 25 minut od włączenia palnika: dziesięć minut na pokrojenie i przygotowanie, piętnaście na gotowanie. Z tych proporcji wychodzą dwie solidne porcje.

Czy mogę użyć mrożonego szpinaku?

Możesz, ale koniecznie rozmroź go wcześniej i odciśnij z wody, inaczej rozwodni sos. Dodaj go na patelnię po suszonych pomidorach i podsmaż chwilę, aż odparuje resztę wilgoci.

U mnie w domu ten makaron ratował już niejeden wieczór, kiedy nikt nie miał pomysłu, co na kolację. Nastaw wodę, pokrój pomidory i daj sobie te ćwierć godziny – smacznego.