Kremowe gnocchi z kurczakiem i boczkiem – jedna patelnia, 35 minut i patelnia wraca do kuchni pusta

To jest ten obiad, który robię, kiedy dzień był długi, a wszyscy w domu chodzą głodni i marudni. Gnocchi robią się miękkie w gęstym, serowym sosie, kurczak dodaje treści, a boczek chrupie na wierzchu. Wszystko dzieje się na jednej patelni, więc zmywania tyle co nic. Od wyjęcia produktów z lodówki do talerza mija u mnie jakieś trzydzieści pięć minut.

Kremowe gnocchi z kurczakiem i boczkiem - jedna patelnia, 35 minut i patelnia wraca do kuchni pusta

4,4/5 · 87 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie20 min
Razem35 min
Porcje4
Kalorie650 kcal

Składniki:

Główne składniki

  • 450 g gnocchi ziemniaczanych
  • 300 g ugotowanego kurczaka, porwanego na kawałki
  • 4 plastry boczku, usmażone i pokruszone

Sos

  • 115 g serka kremowego, miękkiego
  • 100 g sera cheddar, startego
  • 240 ml śmietany kremówki
  • 240 ml bulionu drobiowego
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • pół łyżeczki suszonej cebuli
  • pół łyżeczki czosnku w proszku
  • sól i pieprz do smaku
  • 15 ml oliwy z oliwek albo masła

Do posypania

  • świeża natka pietruszki, posiekana

Przygotowanie:

1. Zaczynam od boczku. Kładę plastry na suchej patelni i smażę, aż zrobią się twarde i ciemne. Zdejmuję na papierowy ręcznik, kruszę palcami i odstawiam – zaraz się przyda, a do tego czasu i tak połowa zniknie.

2. Na tę samą dużą patelnię wlewam oliwę albo kładę masło i rozgrzewam na średnim ogniu. Wrzucam posiekany czosnek i mieszam pół minuty, nie dłużej. Ma zapachnieć, ale nie zbrązowieć, bo przypalony czosnek zgorzknieje cały sos.

3. Dokładam serek kremowy i rozcieram go łopatką po patelni. Mieszam, aż się rozpuści i zrobi gładki, bez grudek. Jeśli serek był prosto z lodówki, zejdzie chwilę dłużej – nie podkręcaj ognia, tylko cierpliwie mieszaj.

4. Teraz leję płyny, ale powoli. Najpierw odrobinę bulionu, mieszam do połączenia, potem resztę i na końcu śmietanę. Cały czas mieszam. Jak wlejesz wszystko naraz, serek się zetnie w kluchy i sos będzie chropowaty.

5. Wsypuję starty cheddar, suszoną cebulę i czosnek w proszku. Solę i pieprzę – nie żałuj, sos jest gęsty i lubi przyprawy. Mieszam, aż ser całkiem zniknie, a sos zrobi się jednolity i lśniący.

6. Wrzucam porwanego kurczaka i gnocchi prosto do sosu. Mieszam delikatnie, od dołu do góry, żeby każdy kluseczek się otulił. Gnocchi są miękkie, więc bez szarpania – inaczej porozpadają się na papkę.

7. Zmniejszam ogień na mały i duszę pod przykryciem od pięciu do siedmiu minut. Sos ma leniwie bulgotać przy brzegach, nie gotować się na całego. Po tym czasie gnocchi są miękkie, a sos wyraźnie gęstszy i oblepia łyżkę.

8. Zdejmuję z ognia, sypię na wierzch pokruszony boczek i garść natki. Podaję od razu, prosto z patelni, bo ten sos najlepszy jest w pierwszych dziesięciu minutach.

Kremowe gnocchi z kurczakiem i boczkiem - jedna patelnia, 35 minut i patelnia wraca do kuchni pusta

Rady babci:

Sos wyszedł za rzadki? Podduś go jeszcze dwie, trzy minuty bez przykrycia – gnocchi oddają skrobię i same go zagęszczą.

Za gęsty i klei się do patelni? Dolej kilka łyżek ciepłego bulionu i wymieszaj. Zimny płyn potrafi sos rozwarstwić.

Jeśli sos się zważył i widzisz tłuszcz osobno, zdejmij patelnię z ognia i energicznie mieszaj przez chwilę. Zwykle wraca do siebie. Winowajcą prawie zawsze jest za mocny ogień.

Ser trzyj sama z kawałka. Ten gotowy, z torebki, jest obsypany mączką i w sosie robi się ciągnący zamiast gładkiego.

Suszoną cebulę i czosnek w proszku sprawdź przed użyciem – jak leżą w szafce trzeci rok, pachną kurzem i nic daniu nie dadzą.

Jak przechowywać:

Resztki przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do trzech dni. Odgrzewam na patelni na małym ogniu, dolewając trochę bulionu albo śmietanki, żeby sos znów zrobił się płynny. Mikrofalówki bym odradzała – sos lubi się w niej rozwarstwić.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast boczku możesz dać pancettę albo wędzoną kiełbasę, będzie inny dym, ale równie dobrze. Jak nie lubisz ostrego cheddara, weź mozzarellę lub fontinę – wyjdzie łagodniej i ciągnąco. Na wersję bez mięsa zamiast kurczaka i boczku wrzuć podsmażone pieczarki albo pieczone warzywa.

Z czym podać:

Podaję to z chrupiącą zieloną sałatą w wyrazistym, kwaśnym dressingu, który przecina kremowość sosu. Dobrze pasuje też czosnkowa bagietka do wybierania resztek z patelni albo pieczone szparagi czy zielona fasolka.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy muszę użyć gnocchi ziemniaczanych, czy sprawdzi się inny makaron?

Najlepiej wychodzi na miękkich kluskach ziemniaczanych, bo chłoną sos i zostają delikatne. Zwykły makaron też się obroni, ale ugotuj go osobno al dente i dopiero wmieszaj do sosu.

Mam kurczaka z wczorajszego obiadu – da radę?

Jak najbardziej, po to to danie powstało. Każdy ugotowany albo upieczony kurczak porwany na kawałki będzie dobry, a pieczony doda nawet więcej smaku. Wystarczy wrzucić go do sosu, bo tylko się podgrzewa.

Jak zrobić sos, żeby był gładki i się nie zważył?

Cała sztuka to mały ogień i cierpliwość. Najpierw rozpuść serek kremowy do gładkości, potem stopniowo dolewaj bulion i śmietanę, mieszając bez przerwy, a ser dosyp na końcu. Nie doprowadzaj sosu do wrzenia.

Danie jest dla mnie za ciężkie, da się je odchudzić?

Zamień śmietanę kremówkę na mleko wymieszane po połowie ze śmietaną albo zmniejsz ilość sera. Sos wyjdzie rzadszy, więc podduś go chwilę dłużej. Możesz też dorzucić garść szpinaku, żeby przełamać tłustość.

Czym zastąpić świeżą natkę, jeśli akurat jej nie mam?

Wystarczy szczypta suszonej pietruszki, choć zapachu będzie mniej. Lepiej wypadnie posiekany szczypiorek albo świeża bazylia – dadzą tę świeżą nutę, która przecina kremowy sos.

U mnie w domu ta patelnia nigdy nie doczekała drugiego dnia, choć zawsze obiecuję sobie zostawić trochę na jutro. Zrób i przekonaj się sama. Smacznego.