Kremowe ciasto cytrynowe z maślaną kruszonką – nic się tu nie wyrabia, wszystko układa się warstwami i po 35 minutach jest gotowe
To ciasto robię wtedy, gdy ktoś zadzwoni, że wpadnie za godzinę. Nie ma tu wałkowania, ubijania piany ani czekania, aż coś wyrośnie. Wykładam warstwami do blachy, wstawiam do pieca i tyle. Wychodzi kwaśne od cytryny, kremowe w środku i chrupiące na wierzchu – a przy stole nikt nie wierzy, że zeszło mi na to kwadrans roboty.

Składniki:
Warstwa cytrynowa
- 2 słoiki lemon curd, czyli kremu cytrynowego – razem 680 g
Masa serowa
- 227 g serka śmietankowego
- 1 duże jajko
- 50 g cukru kryształu
Posypka
- 1 opakowanie (432 g) suchej mieszanki do ciasta cytrynowego albo jasnego
- 115 g zimnego masła solonego (pół szklanki)
Przygotowanie:
1. Piekarnik nastawiam na 175°C i daję mu spokojnie dojść do temperatury. Zimny piec to najczęstszy powód, dla którego wierzch zostaje blady. W tym czasie stawiam obok formę 23 na 33 cm – takiej używam i nie kombinuję z inną.
2. Oba słoiki kremu cytrynowego wykładam na dno formy. Rozprowadzam łyżką po całej powierzchni, aż do rogów, żeby warstwa była wszędzie tak samo gruba. Jak gdzieś będzie za cienko, w tym miejscu ciasto wyjdzie suche.
3. W misce łączę serek śmietankowy, jajko i cukier. Miksuję krótko, ale porządnie – masa ma być zupełnie gładka, bez grudek serka. Trzepaczką też się da, tylko trzeba się trochę narobić ręką.
4. Masę serową nakładam łyżką na krem cytrynowy. Nie rozsmarowuję jej na całość – robię kleksy z odstępami, żeby obie warstwy były widoczne po upieczeniu. Właśnie z tego bierze się ta marmurkowa kratka na przekroju.
5. Suchą mieszankę do ciasta wysypuję prosto z torebki na wierzch. Rozsypuję ją równo, jak mąkę przez sito, po całej powierzchni. I teraz najważniejsze: niczego nie mieszam ani nie ugniatam. Proszek ma zostać proszkiem.
6. Zimne masło kroję na bardzo cienkie plasterki – im cieńsze, tym lepiej. Układam je gęsto na całej mieszance, tak żeby nie zostało dużo pustych miejsc. Masło rozpuści się w piecu i zwiąże proszek w kruszonkę.
7. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 30-35 minut. Piekę, aż wierzch będzie złoty, a brzegi zaczną cicho bulgotać. Jeśli po 30 minutach góra jest jeszcze jasna, daję jej jeszcze te kilka minut – nie ma co się spieszyć.
8. Wyjmuję i stawiam na kratce. Krem pod spodem jest wtedy piekielnie gorący, więc odczekuję co najmniej kwadrans. Podaję ciepłe albo już wystudzone do temperatury pokojowej – u mnie w domu i tak nikt nie czeka.

Rady babci:
Jeśli po upieczeniu widzisz białe, mączne plamy na wierzchu, to znaczy, że masła było za mało albo plasterki były za grube. Następnym razem pokrój je cieniej i rozłóż gęściej – to jedyny sposób, żeby proszek się zwilżył.
Nie mieszaj suchej mieszanki z resztą, choćby ci ręka świerzbiła. Zmieszana zrobi się kluchowatym plackiem zamiast kruchej posypki.
Gdyby wierzch zaczął się przypalać, zanim środek zgęstnieje, przykryj formę luźno folią aluminiową i dopiecz do końca.
Ciasto po wyjęciu wygląda na zbyt luźne – to normalne. Warstwa cytrynowa tężeje przy stygnięciu, więc nie wkładaj go z powrotem do pieca.
Krojenie idzie najłatwiej nożem maczanym w gorącej wodzie i wycieranym po każdym kawałku. Na ciepło i tak wyjdzie raczej łyżką na talerz niż równym kwadratem.
Jak przechowywać:
Przykryte stoi w temperaturze pokojowej dwa dni bez straty smaku. Na dłużej zawijam formę szczelnie folią i wstawiam do lodówki – tam wytrzyma do czterech dni. Przed podaniem wyjmuję z zimna wcześniej albo wstawiam porcję na chwilę do ciepłego piekarnika.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast kremu cytrynowego można wziąć marmoladę morelową albo pomarańczową, domową lub ze słoika – smak wyjdzie inny, ale równie dobry. Serek śmietankowy da się zastąpić mascarpone, tylko wtedy zmniejsz trochę cukru, bo masa robi się słodsza i tłustsza.
Z czym podać:
Podaję z gałką lodów waniliowych albo kleksem bitej śmietany, czasem tylko z oprószeniem cukru pudru i garścią świeżych owoców. Dla dorosłych dobrze pasuje łyżeczka limoncello polana na ciepły kawałek.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy mogę użyć domowego kremu cytrynowego zamiast tego ze słoika?
Jak najbardziej, i szczerze mówiąc wtedy jest najlepsze. Domowy jest bardziej kwaśny i mocniej pachnie skórką. Pilnuj tylko, żeby wyszło łącznie 680 g, bo od tego zależy, czy warstwa nie będzie za cienka.
Dlaczego masło musi być zimne prosto z lodówki?
Zimne masło topi się powoli i zdąży związać suchy proszek w drobne, kruche grudki. Miękkie rozpłynie się od razu i zamiast kruszonki zrobi się tłusta, zbita skorupa.
Czy naprawdę nie miesza się mieszanki do ciasta z niczym?
Nie, i to nie pomyłka w przepisie. Sucha mieszanka idzie prosto z torebki na wierzch, a masło robi za całą resztę roboty. Po upieczeniu wychodzi z tego sypka, chrupiąca posypka.
Mogę zrobić to ciasto dzień wcześniej?
Tak, spokojnie upieczesz je z wyprzedzeniem. Trzymaj przykryte w temperaturze pokojowej i podgrzej porcje przed podaniem, żeby posypka odzyskała chrupkość. Po nocy w lodówce wierzch trochę mięknie.
Czy da się zrobić wersję bez glutenu?
Da się, wystarczy sięgnąć po bezglutenową mieszankę do ciasta. Reszta składników i tak glutenu nie ma, więc nic więcej nie trzeba zmieniać. Sprawdź tylko wagę opakowania, bo bezglutenowe bywają mniejsze.