Krakersy z czerwonej soczewicy – mielę suche ziarna na mąkę, wałkuję cienko i po dwudziestu minutach mam chrupanie lepsze niż ze sklepu

Czerwona soczewica leży w każdej spiżarni i zwykle kończy jako zupa. U mnie kończy jako krakersy. Mielę ją na sucho na mąkę, mieszam z olejem, wodą i garścią przypraw, wałkuję na cienki placek i wstawiam do piekarnika. Wychodzi chrupka przekąska z porządną porcją białka, bez smażenia i bez listy składników na pół etykiety.

Krakersy z czerwonej soczewicy - mielę suche ziarna na mąkę, wałkuję cienko i po dwudziestu minutach mam chrupanie lepsze niż ze sklepu

4,7/5 · 28 ocen

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie20 min
Razem30 min
Kalorie125 kcal

Składniki:

Podstawa

  • 200 g czerwonej soczewicy
  • 35 ml oleju rzepakowego
  • 130 ml wody
  • pół łyżeczki soli
  • trzy czwarte łyżeczki proszku do pieczenia

Przyprawy i dodatki

  • 1 łyżeczka suszonego czosnku
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki
  • 1 łyżeczka suszonego tymianku
  • 3 łyżki pestek dyni
  • 3 łyżki sezamu

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 180 stopni, góra-dół. Blachę wykładam papierem do pieczenia i odkładam drugi arkusz na bok, bo zaraz będzie potrzebny.

2. Suchą soczewicę wsypuję do kielicha blendera. Nie moczę jej, nie płuczę, ma być sucha jak z torebki. Mielę tak długo, aż zrobi się z niej drobna mąka, a nie kaszka. Zwykle trzeba raz zatrzymać maszynę i zgarnąć to, co osiadło na ściankach.

3. Mąkę przesypuję do miski. Dorzucam suszony czosnek, wędzoną paprykę, tymianek, sól i proszek do pieczenia, a potem pestki dyni i sezam. Mieszam łyżką na sucho, żeby przyprawy rozeszły się równo, a nie zebrały w jednym rogu.

4. Wlewam olej i wodę. Mieszam najpierw łyżką, potem po prostu ręką. Masa ma być gęsta i zwarta, taka, która trzyma się w kuli i nie klei do palców. Jeśli po chwili wydaje się za sucha, daję jej dwie minuty odpoczynku – mąka z soczewicy pije wodę powoli.

5. Kulę ciasta kładę na środku wyłożonej blachy, przykrywam drugim arkuszem papieru i wałkuję. Ciągnę od środka na boki, aż placek ma jakieś dwa, trzy milimetry. Środek zawsze zostaje grubszy niż brzegi, więc tamtędy przejeżdżam wałkiem kilka razy więcej.

6. Zdejmuję górny papier. Radełkiem albo ostrym nożem tnę placek na kwadraty czy prostokąty, jak kto lubi. Kroję na wskroś, do samej blachy, bo inaczej po upieczeniu nie chcą się rozłamać. Poszarpanych brzegów nie równam, one najładniej się rumienią.

7. Wstawiam na środkowy poziom i piekę około dwudziestu minut. Pod koniec zaglądam, bo cieńsze kawałki z brzegu potrafią złapać kolor szybciej niż środek. Mają być rumiane, z ciemniejszą obwódką, ale nie brązowe.

8. Wyjmuję i zostawiam na blasze do całkowitego wystygnięcia. Prosto z piekarnika jeszcze się uginają i wtedy każdy myśli, że mu nie wyszło. Chrupkość przychodzi razem z chłodem, po kwadransie sama się usłyszy przy pierwszym kęsie.

Krakersy z czerwonej soczewicy - mielę suche ziarna na mąkę, wałkuję cienko i po dwudziestu minutach mam chrupanie lepsze niż ze sklepu

Rady babci:

Surowego ciasta nie próbuj i nie dawaj dzieciom do polizania łyżki. Niemoczona soczewica ma w sobie lektyny, które są ciężkostrawne – dopiero pieczenie robi z tego przekąskę.

Jeśli krakersy wyszły miękkie w środku, znaczy że placek był za gruby. Wstaw je jeszcze na pięć minut do piekarnika nagrzanego na 150 stopni, a następnym razem wałkuj mocniej.

Wałkuj zawsze między dwoma arkuszami papieru. Ciasto nie przyklei się do wałka, nie trzeba go podsypywać mąką i nie ma potem czego zmywać.

Chcesz je bardziej wyraziste – przed pieczeniem posyp wierzch szczyptą grubej soli morskiej i lekko dociśnij dłonią, żeby się trzymała.

Do małej porcji nie musisz wyciągać dużego blendera, wystarczy blender ręczny z końcówką rozdrabniającą. Miel wtedy w dwóch turach, bo na raz mąka wyjdzie nierówna.

Jak przechowywać:

Trzymam je w szczelnym słoiku albo puszce w temperaturze pokojowej i spokojnie wytrzymują tydzień, a nawet dwa. Ważne, żeby przed zamknięciem były zimne jak kamień, bo ciepłe zaparują pojemnik i zmiękną. Gdyby po kilku dniach straciły chrupkość, wystarczy 3-5 minut w piekarniku nagrzanym do 150 stopni.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast czerwonej soczewicy można zmielić żółtą, ciecierzycę albo suchą białą fasolę, tylko konsystencja i czas pieczenia będą trochę inne. Jeśli masz gotową mąkę, odmierz jej 200 g i pomiń mielenie. Przyprawy zmieniaj śmiało – zioła prowansalskie, curry albo szczypta chili robią zupełnie inny krakers.

Z czym podać:

Najlepiej smakują z gęstym dipem – hummusem, tzatzikami albo zwykłym twarożkiem ze szczypiorkiem. Wkładam je też do pudełka na drogę i podaję do zupy krem zamiast grzanek.

Najczęściej zadawane pytania:

Trzeba wcześniej namoczyć soczewicę?

Nie, wręcz przeciwnie – ma być zupełnie sucha, prosto z torebki. Tylko z suchej zmielisz mąkę, a namoczona zrobi ci się w blenderze w papkę i krakersy nigdy nie będą chrupiące.

Jak cienko rozwałkować ciasto?

Celuj w dwa, trzy milimetry, czyli grubość mniej więcej dwóch monet. Im cieniej, tym bardziej chrupko. Grubszy placek zostanie miękki w środku, choćbyś trzymała go w piekarniku dłużej.

Po czym poznam, że są już upieczone?

Wierzch robi się matowy i lekko rumiany, a brzegi wyraźnie ciemnieją. Nie sugeruj się tym, że jeszcze się uginają – to normalne. Twardnieją dopiero podczas stygnięcia.

Da się je zrobić bez blendera?

Bez czegoś, co miele, się nie da, ale nie musi to być duży kielich. Blender ręczny z końcówką rozdrabniającą albo młynek do kawy poradzą sobie, jeśli będziesz mielić małymi partiami.

Czym zastąpić sezam przy alergii?

Zamiast sezamu daj tyle samo pestek dyni albo siemienia lnianego – masa zachowa się tak samo. Pamiętaj tylko, że sezam mocno tu pachnie, więc bez niego smak wyjdzie łagodniejszy i warto dołożyć szczyptę przypraw.

Zrób jedną blachę, a zobaczysz, że słoik pustoszeje szybciej niż paczka chipsów. Smacznego!