Kostki karmelowo-czekoladowe bez pieczenia – trzy warstwy, dwadzieścia minut roboty i pusta taca jeszcze przed wieczorem

Robię je zawsze wtedy, gdy ktoś zapowie się w ostatniej chwili. Chrupiący spód z herbatników, gruba warstwa kajmaku i czekolada na wierzchu – żadnego pieczenia, żadnego pilnowania piekarnika. Roboty jest naprawdę na dwadzieścia minut, resztę załatwia lodówka. U mnie w domu znikają szybciej, niż zdążą się porządnie zestalić.

Kostki karmelowo-czekoladowe bez pieczenia - trzy warstwy, dwadzieścia minut roboty i pusta taca jeszcze przed wieczorem

4,9/5 · 80 ocen

Przygotowanie20 min
Razem20 min
Porcje12 / 12 kostek
Kalorie310 kcal

Składniki:

Spód i baza

  • 250 g herbatników maślanych
  • 120 g masła

Warstwa kajmakowa

  • 400 g masy kajmakowej

Warstwa czekoladowa

  • 200 g czekolady mlecznej lub deserowej
  • 1 łyżka oleju kokosowego lub 20 g masła

Przygotowanie:

1. Zaczynam od formy, bo potem nie ma na to czasu. Biorę kwadratową, jakieś 20 na 20 cm, wykładam dno i boki papierem do pieczenia. Papier zostawiam z zapasem, żeby wystawał ponad brzegi – za te uszy wyciągnę później cały deser jednym ruchem.

2. Herbatniki kruszę na drobno. Wrzucam do woreczka i przejeżdżam wałkiem albo miksuję w malakserze. Ma wyjść piasek, nie okruchy – większe kawałki potem rozłamią spód przy krojeniu.

3. Masło rozpuszczam w rondelku na małym ogniu. Ma się tylko rozejść, nie zabulgotać. Kiedy przestanie być mętne, zdejmuję z palnika.

4. Okruchy wsypuję do miski, zalewam masłem i mieszam, aż wszystko będzie równomiernie wilgotne. Sprawdzam dłonią: ściśnięta w garści masa powinna trzymać kształt. Jeśli się sypie, mieszam jeszcze chwilę.

5. Przekładam masę do formy i rozprowadzam po dnie. Teraz najważniejsze – dociskam. Mocno, spodem szklanki, zwłaszcza w rogach. Nie żałuję siły, bo od tego zależy, czy kostki będą się kroić, czy rozpadać. Wstawiam do lodówki na kwadrans.

6. W tym czasie zajmuję się kajmakiem. Wymieszam go najpierw w misce, żeby zmiękł. Jak jest twardy niczym cement, wstawiam zamkniętą puszkę na kilka minut do ciepłej wody i od razu robi się posłuszny. Rozsmarowuję równą warstwą na zimnym spodzie.

7. Czekoladę łamię na kostki, wrzucam do miski razem z olejem kokosowym albo masłem i stawiam nad garnkiem z gotującą się wodą. Miska nie może dotykać wody. Mieszam, aż zrobi się gładka i błyszcząca, potem zdejmuję i odstawiam na dwie, trzy minuty – gorącą czekoladą rozjeździłabym kajmak.

8. Wylewam czekoladę na środek i rozprowadzam szpatułką albo po prostu przechylam formę na boki, aż sama dojdzie do brzegów. Im mniej ruchów, tym gładszy wierzch.

9. Wstawiam do lodówki na minimum trzy godziny, a najchętniej na całą noc. Wyjmuję za papier, odstawiam na dziesięć minut na blacie i kroję na dwanaście kostek. Nóż za każdym razem maczam w gorącej wodzie i wycieram do sucha – wtedy czekolada tnie się jak masło, zamiast pękać w pajęczynę.

Rady babci:

Jeśli masz kwadrans zapasu, podpraż herbatniki chwilę na suchej patelni przed rozkruszeniem – spód wyjdzie bardziej orzechowy i twardszy.

Spód się kruszy przy krojeniu? Następnym razem dociśnij go mocniej i schłódź dłużej niż piętnaście minut. Za mało masła też potrafi być winne, ale najczęściej chodzi o docisk.

Czekolada zmatowiała albo się zwarzyła? To znaczy, że wpadła do niej kropla wody albo miska dotykała wrzątku. Roztapiaj na parze, nie w parze, i nigdy nie nakrywaj miski pokrywką.

Gdy kajmak nie chce się rozsmarować i ciągnie za sobą spód, odstaw go na chwilę w cieple albo pomóż sobie łyżką maczaną w gorącej wodzie.

Kostki wychodzą za słodkie? Weź czekoladę deserową zamiast mlecznej – kajmak i tak zrobi swoje, a gorzka nuta ładnie to równoważy.

Jak przechowywać:

Trzymam je w lodówce, w szczelnym pojemniku albo pod folią, i spokojnie wytrzymują pięć dni. Spód zostaje chrupiący, o ile nie stoją odkryte obok czegoś wilgotnego. Można też schłodzone kostki zawinąć w folię aluminiową i zamrozić na później.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast kajmaku sprawdzi się masa krówkowa albo krem orzechowy, jeśli lubisz wyraźniejszy smak. Herbatniki maślane można wymienić na pełnoziarniste lub owsiane. Masło w polewie zastąpisz olejem roślinnym – konsystencja wyjdzie trochę inna, ale wciąż dobra.

Z czym podać:

Podaję ze świeżymi malinami albo truskawkami, bo kwaśne owoce przecinają słodycz, a czasem dorzucam łyżkę bitej śmietany. Najlepiej smakują do mocnej kawy albo czarnej herbaty po obiedzie.

Najczęściej zadawane pytania:

Co zrobić, żeby spód był naprawdę chrupiący, a nie miękki?

Herbatniki muszą być rozkruszone na drobny piasek i dokładnie nasączone masłem – wtedy po schłodzeniu masa zwiąże się w jedną zwartą warstwę. Drugie tyle robi mocny docisk w formie i te piętnaście minut w lodówce przed nałożeniem kajmaku.

Czy zamiast masła mogę użyć innego tłuszczu?

Tak, olej kokosowy sprawdza się i w spodzie, i przy roztapianiu czekolady. Daje delikatny kokosowy aromat i po schłodzeniu ładnie twardnieje, więc kostki trzymają formę.

Ile deser musi stać w lodówce, zanim go pokroję?

Minimum trzy godziny, ale jeśli możesz, zostaw go na noc. Krótsze chłodzenie kończy się tym, że kajmak wypływa spod czekolady przy pierwszym cięciu.

Dlaczego czekolada pęka przy krojeniu i jak temu zaradzić?

Zimna polewa jest krucha, więc nóż ją rozłupuje zamiast przecinać. Wyjmij deser na dziesięć minut na blat, a nóż maczaj w gorącej wodzie i wycieraj do sucha przed każdym cięciem.

Czekolada mleczna czy deserowa – która lepsza do tych kostek?

Obie są dobre, wszystko zależy od tego, jak słodko lubisz. Ja najczęściej mieszam po połowie: mleczna daje kremowość, deserowa gorzkawy kontrapunkt dla kajmaku.

Zrób je raz, a zobaczysz, że wrócą na stół szybciej, niż myślisz – u mnie to już stały punkt każdych odwiedzin. Smacznego!