Kostka Kinder Country bez pieczenia – chrupiący spód z ryżu preparowanego i mleczna warstwa, która smakuje jak z dzieciństwa
Robię tę kostkę zawsze, kiedy dzieciaki mają przyjść po południu, a ja nie mam ochoty rozgrzewać piekarnika. Spód chrupie jak trzeba, warstwa mleczna jest gęsta i sycąca, a na wierzchu twarda tafla czekolady. Cała robota to niecała godzina przy garnku, reszta dzieje się sama w lodówce. Wychodzi szesnaście kwadratów i mówię wam, nigdy nie zostaje ani jeden.

Składniki:
Spód
- 200 g ryżu preparowanego
- 150 g masła
- 150 g miodu
- 150 g białej czekolady
Warstwa mleczna
- 500 ml mleka
- 150 g masła
- 150 g cukru
- 2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru (80 g)
- 150 g pełnego mleka w proszku
Polewa
- 250 g mlecznej czekolady
- 50 g masła
Przygotowanie:
1. Zaczynam od spodu. Do garnka wkładam masło i rozpuszczam je na małym ogniu, bez pośpiechu. Dorzucam miód i połamaną białą czekoladę, mieszam, aż zrobi się z tego gładki, płynny syrop. Ogień musi być naprawdę niewielki, bo miód z czekoladą przypalają się w mgnieniu oka i potem cała masa gorzknieje.
2. Zdejmuję garnek z palnika i wsypuję ryż preparowany. Mieszam łyżką od dna, dokładnie, aż każde ziarenko będzie oblepione masą i nie zostanie na dnie ani grama suchego ryżu.
3. Formę 20 na 20 centymetrów wykładam papierem do pieczenia, tak żeby wystawał trochę po bokach – potem łatwiej wyciągnąć całość. Przekładam masę ryżową i rozgniatam ją łyżką po całym dnie. Dociskam mocno, warstwa musi być zbita, inaczej kostka będzie się sypać przy krojeniu. Odstawiam formę na bok.
4. Biorę czysty garnek, wlewam 400 ml mleka, dodaję masło i cukier. Podgrzewam, mieszając, aż masło się rozpuści, a mleko będzie gorące. W kubku rozkłócam widelcem pozostałe 100 ml zimnego mleka z obydwoma budyniami – do gładkości, bez jednej grudki.
5. Wlewam rozmieszany budyń do gorącego mleka i od tej chwili nie odchodzę od garnka. Gotuję na średnim ogniu, mieszając cały czas i porządnie skrobiąc dno, aż masa zgęstnieje i zacznie leniwie bulgotać. Ta masa lubi się przypalić, wystarczy chwila nieuwagi.
6. Zdejmuję garnek z ognia i wsypuję mleko w proszku. Mieszam energicznie, aż krem będzie zupełnie gładki. To właśnie mleko w proszku daje ten pełny, mleczny smak, dla którego cały ten deser się robi.
7. Gorący krem wylewam na ryżowy spód i wyrównuję szpatułką. Zostawiam, żeby przestygł – musi być letni, nie gorący. Przy okazji przestygnie też spód i się zwiąże.
8. W misce nad garnkiem z gotującą się wodą rozpuszczam połamaną mleczną czekoladę z masłem. Mieszam do gładkości. Miska nie może dotykać wody, bo czekolada zbyt szybko się zagrzeje i zetnie w grudki.
9. Zanim wyleję polewę, dotykam palcem warstwy mlecznej. Jeśli jest ciepła, czekam dalej – na gorącym czekolada się zważy i zrobią się plamy. Na letniej wylewam polewę i rozprowadzam szpatułką równo po całej powierzchni.
10. Przykrywam formę i wstawiam do lodówki na minimum 3 godziny, u mnie najczęściej stoi całą noc. Potem wyciągam za papier, odrywam go i kroję na szesnaście kwadratów. Nóż wcześniej sparzam wrzątkiem i wycieram – wtedy czekolada nie pęka.

Rady babci:
Jak masa budyniowa zrobi się grudkowata, zdejmij ją z ognia i przetrzyj przez sitko albo zmiksuj blenderem – da się jeszcze uratować.
Mleko w proszku wsypuj dopiero po zdjęciu z palnika. Wrzucone do wrzącego budyniu potrafi się zbić w kulki, których już nie rozmieszasz.
Jeśli spód po schłodzeniu kruszy się przy krojeniu, znaczy że masa była za słabo dociśnięta. Następnym razem ubij ją dnem szklanki, nie łyżką.
Polewa pęka przy krojeniu, kiedy jest zbyt zimna i zbyt cienka. Dodane do czekolady masło temu zapobiega, więc go nie pomijaj, a kostkę wyjmij z lodówki na kwadrans przed krojeniem.
Wszystko podgrzewaj wolno i na małym ogniu. Ten deser nie wybacza pośpiechu – przypalony miód albo czekolada zepsują smak całej blachy.
Jak przechowywać:
Trzymam kostkę w lodówce, szczelnie przykrytą albo w zamkniętym pojemniku, żeby nie wyschła i nie nabrała zapachów. Tak spokojnie wytrzymuje pięć dni. Na blacie jej nie zostawiam, bo warstwa mleczna szybko mięknie i kwadraty tracą kształt.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast miodu można wziąć syrop klonowy albo syrop z agawy. Ryż preparowany wymienisz na prażone płatki kukurydziane lub pokruszone herbatniki – spód będzie inaczej chrupał, ale równie dobrze. Budyń waniliowy zastąpi śmietankowy, a w razie potrzeby nawet kaszka kukurydziana, tylko smak wyjdzie trochę inny.
Z czym podać:
Podaję do mocnej kawy albo do herbaty, w małych kwadratach – jest bardzo sycąca. Kto lubi lżej, może dołożyć maliny czy truskawki, a kto się nie oszczędza, kleks bitej śmietany.
Najczęściej zadawane pytania:
Jak długo kostka musi stać w lodówce, zanim ją pokroję?
Minimum 3 godziny, ale jeśli masz czas, zostaw ją na całą noc. Wtedy wszystkie trzy warstwy dobrze się zwiążą i kwadraty wychodzą równe, bez rozjeżdżania się kremu.
Dlaczego moja czekoladowa polewa zrobiła się grudkowata?
Najczęściej dlatego, że została wylana na zbyt gorącą warstwę mleczną albo do miski nad kąpielą wodną trafiła kropla wody. Czekolada musi być rozpuszczana w suchym naczyniu, a warstwa pod spodem powinna być letnia.
Czy zamiast mlecznej czekolady mogę dać gorzką?
Jak najbardziej, gorzka rozpuszczona z masłem da mocniejszy, mniej słodki wierzch, który ładnie równoważy słodycz kremu. Proporcje zostają te same.
W jakiej formie najlepiej to zrobić?
Kwadratowa forma 20 na 20 centymetrów wyłożona papierem do pieczenia. Przy większej blaszce warstwy będą za cienkie i kostka straci swój charakter.
Czy mleko w proszku jest konieczne?
To ono odpowiada za ten gęsty, mleczny smak i kremową strukturę, więc bym go nie pomijała. Bez niego wychodzi zwykły budyń na ryżu, całkiem inny deser.