Koktajl kakaowo-wiśniowy z mrożonych wiśni – gęsty jak deser, a robi się go krócej niż parzy herbatę

Mrożone wiśnie mam w zamrażarce zawsze, bo latem nie nadążam ich przerabiać. Zimą wrzucam garść do blendera z kakao i mlekiem migdałowym i w pięć minut mam coś, co smakuje jak deser, a stawia człowieka na nogi. Gorycz kakao ładnie zbija kwas wiśni – te dwa smaki po prostu do siebie pasują. U mnie w domu pije się to na stojąco, jeszcze w kurtce.

Koktajl kakaowo-wiśniowy z mrożonych wiśni - gęsty jak deser, a robi się go krócej niż parzy herbatę

4,6/5 · 78 ocen

Przygotowanie5 min
Razem5 min
Porcje2
Kalorie400 kcal

Składniki:

Podstawowe składniki

  • 300 g mrożonych wiśni
  • 240 ml niesłodzonego mleka migdałowego
  • 15 g surowego kakao w proszku

Dodatki opcjonalne

  • 1 mały daktyl Medjool
  • 1 porcja białka w proszku

Dodatkowe posypki

  • granola
  • kruszone ziarenka kakaowca
  • nasiona konopi

Przygotowanie:

1. Wiśnie wyjmuję z zamrażarki dosłownie na moment przed miksowaniem. Nie rozmrażam ich, bo cały chłód i gęstość biorą się właśnie z lodowatych owoców.

2. Do kielicha blendera wlewam najpierw mleko migdałowe. Płyn na dnie sprawia, że noże od razu mają co chwytać i silnik nie buczy na sucho.

3. Na mleko wsypuję wiśnie i kakao. Kakao dodaję na wierzch, nie na dno – inaczej lubi się przykleić i zostać nietknięte.

4. Jeśli wiśnie są bardzo cierpkie, dokładam daktyla bez pestki. Kto chce mieć z tego pełniejsze śniadanie, dosypuje porcję białka w proszku.

5. Zaczynam na najniższych obrotach, żeby owoce zeszły w dół i złapały ostrza. Dopiero potem przechodzę na wysokie.

6. Miksuję na pełnych obrotach około minuty, aż masa zawiruje i zrobi się aksamitna. Jak zamilknie i zacznie się kręcić w miejscu, wyłączam i zgarniam wszystko ze ścianek łopatką.

7. Próbuję łyżeczką, zanim naleję do szklanek. Za gęste – dolewam mleka migdałowego po odrobinie. Za kwaśne – dosładzam powoli, bo cofnąć się już nie da.

8. Przelewam do dwóch szklanek i posypuję granolą, kruszonymi ziarenkami kakaowca i nasionami konopi.

9. Pijemy od razu, póki jest zimne i chrupiące na wierzchu. Po kwadransie to już zupełnie inny napój.

Koktajl kakaowo-wiśniowy z mrożonych wiśni - gęsty jak deser, a robi się go krócej niż parzy herbatę

Rady babci:

Wiśnie potrafią być raz słodkie, raz kwaśne jak ocet – dlatego smakuję w trakcie miksowania, a nie na końcu. Słodzik dodaję po połówce daktyla, nigdy od razu całego.

Jeśli blender zatrzymał się z pustym wirem w środku, wyłącz go, zgarnij masę do dołu i dolej łyżkę mleka. Dokładanie płynu na siłę przy pracujących nożach nic nie da.

Ziarenka kakaowca podprażam chwilę na suchej patelni, aż zaczną pachnieć. Robią się wtedy dużo bardziej chrupiące i cały koktajl nabiera głębi.

Za rzadki koktajl ratuję garścią dodatkowych mrożonych wiśni, nie lodem – lód rozwadnia smak, wiśnie go wzmacniają.

Kakao lubi się zbrylać. Jeśli widzisz na ściankach ciemne grudki, zgarnij je łopatką i zmiksuj jeszcze dziesięć sekund.

Jak przechowywać:

Resztkę przelewam do szczelnego słoika i trzymam w lodówce, ale staram się wypić tego samego dnia – potem konsystencja siada. Można też zamrozić w porcjach: rozmrażam wtedy przez noc w lodówce i mieszam energicznie przed piciem. Jeśli z góry planuję mrożenie, daję odrobinę mniej mleka, bo inaczej napój się rozwarstwia.

Czym zastąpić składniki:

Mleko migdałowe spokojnie zamienisz na owsiane albo kokosowe – owsiane wychodzi łagodniejsze, kokosowe gęstsze. Świeże wiśnie też się nadadzą, tylko dorzuć wtedy trochę lodu, żeby koktajl był zimny i miał ciało. Zamiast surowego kakao można wziąć karob, który jest słodszy w smaku i bez kofeiny.

Z czym podać:

Najlepiej z łyżką jogurtu kokosowego na wierzchu i garścią orzechów włoskich albo migdałów do chrupania. Kto lubi słodziej, polewa to na koniec odrobiną syropu klonowego.

Najczęściej zadawane pytania:

Wyjdzie tak samo ze świeżych wiśni?

Wyjdzie, ale będzie rzadszy i letni, bo to mróz robi tu całą gęstość. Dorzuć wtedy kilka kostek lodu do blendera. Smak zostanie ten sam, konsystencja będzie bliższa sokowi niż deserowi.

Po co ten jeden daktyl, skoro wiśnie są słodkie?

Daktyl daje naturalną słodycz i lekko karmelowy posmak, który zbija kwas wiśni i gorycz kakao. Przy słodkich owocach możesz go spokojnie pominąć. Przy cierpkich – bez niego koktajl potrafi ściągać usta.

Jak zrobić go gęstszym, żeby dało się jeść łyżeczką?

Dołóż więcej mrożonych wiśni albo zmniejsz ilość mleka migdałowego. Ja przy wersji na łyżeczkę zaczynam od połowy podanego mleka i dolewam tyle, ile trzeba, żeby blender dał radę.

Czy muszę sypać na wierzch te wszystkie dodatki?

Nie musisz, koktajl bez nich jest równie dobry. Granola, ziarenka kakaowca i nasiona konopi dokładają tylko chrupania i sytości. Traktuj je jak ozdobę, nie jak część przepisu.

Białko w proszku nie zepsuje smaku?

Nie zepsuje, ale trochę zmieni – napój robi się kremowszy i bardziej sycący. Wiśnie z kakao i tak prowadzą tu smak. Jeśli twoje białko jest mocno aromatyzowane, weź neutralne albo czekoladowe.

Taki koktajl to u mnie ratunek na poranki, kiedy nie ma czasu usiąść do stołu. Smacznego i pijcie póki zimne.