Kokosowe kostki z mlekiem skondensowanym – trzy składniki, bez pieczenia, a rano w lodówce zostaje tylko pusta foremka

Trzy składniki, jeden rondelek i kwadrans przy kuchence. Reszta dzieje się sama w lodówce, gdy wszyscy śpią. Robię je zawsze wtedy, gdy ktoś zapowie się na jutro, a ja nie mam siły na ciasto z pieczeniem. Smakują jak kokosanka, tylko wilgotniejsze i słodsze, i nikt nie wierzy, że nie ma w nich nic więcej.

Kokosowe kostki z mlekiem skondensowanym - trzy składniki, bez pieczenia, a rano w lodówce zostaje tylko pusta foremka

4,7/5 · 18 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie10 min
Razem25 min
Porcje12 / 12 porcji
Kalorie175 kcal

Składniki:

  • 200 g wiórków kokosowych (garść odłóż na bok, przyda się do obsypania)
  • 75 g masła
  • 175 g mleka skondensowanego słodzonego

Przygotowanie:

1. Masło wrzucam do małego rondla i stawiam na najmniejszym ogniu. Mieszam od początku do końca. Ma się rozpuścić, a nie zbrązowieć, więc od garnka nie odchodzę.

2. Do rozpuszczonego masła wsypuję wiórki kokosowe – ale nie wszystkie, garść zostaje w miseczce na później. Mieszam, aż każdy wiórek się natłuści i masa zacznie ładnie pachnieć.

3. Wlewam mleko skondensowane. Od razu robi się gęsto i ciężko, tak ma być. Mieszam, żeby nic nie zostało suche na dnie.

4. Podgrzewam całość jakieś dziesięć minut, cały czas mieszając drewnianą łyżką. Masa gęstnieje i zaczyna odchodzić od ścianek rondla – to znak, że gotowe.

5. Zdejmuję z ognia i odstawiam. Niech przestygnie na tyle, żeby dało się jej dotknąć bez syczenia.

6. Przekładam do prostokątnej foremki i dociskam łyżką albo dnem szklanki. Mocno, bez litości – im ciaśniej ubita masa, tym równiejsze potem kostki.

7. Foremkę wstawiam do lodówki na całą noc. To nie jest etap, który da się przyspieszyć.

8. Rano kroję ostrym nożem na kwadraciki. Jak nóż się klei, przecieram go między cięciami.

9. Każdą kostkę obtaczam w odłożonych wiórkach i układam na talerzu. Wtedy zwykle znika pierwsza.

Kokosowe kostki z mlekiem skondensowanym - trzy składniki, bez pieczenia, a rano w lodówce zostaje tylko pusta foremka

Rady babci:

Ogień trzymaj mały przez cały czas. Masło z mlekiem skondensowanym przypala się szybko i po takim wypadku cała masa ma gorzki posmak.

Jeśli po nocy w lodówce masa dalej klei się do palców, dosyp trochę wiórków, wymieszaj, dociśnij i schowaj z powrotem na kilka godzin.

Wiórki kupuj świeże, z krótką datą. Te, które leżą w szafce od pół roku, potrafią zjełczeć i cały deser na tym traci.

Naprawdę ubij masę w foremce. Luźno wsypana rozsypie się przy krojeniu na okruchy.

Nie masz całej nocy? Cztery do sześciu godzin to absolutne minimum, ale kostki będą miększe i mniej równe.

Jak przechowywać:

Trzymam je w zamkniętym pojemniku w lodówce, spokojnie wytrzymują kilka dni. Układam w jednej warstwie albo przekładam papierem do pieczenia, żeby się nie posklejały. Mrożenia nie polecam – po rozmrożeniu tekstura robi się wodnista i nieprzyjemna.

Czym zastąpić składniki:

Szczypta kardamonu albo cynamonu wsypana do masy zmienia je nie do poznania. Masło można zamienić na olej kokosowy, wtedy kokos wychodzi jeszcze mocniej. Na wersję wegańską bierze się roślinne mleko skondensowane, dostępne w sklepach ze zdrową żywnością.

Z czym podać:

Najlepiej z kubkiem gorącej herbaty z korzennymi przyprawami. Na przyjęcie układam je na półmisku z listkiem mięty albo jadalnym kwiatkiem.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile godzin muszą stać w lodówce, żeby dały się pokroić?

Najlepiej całą noc – masa robi się wtedy zwarta i nóż idzie jak po maśle. Przy dużym pośpiechu wystarczy cztery do sześciu godzin, ale krócej nie ma sensu, bo się rozjedzie.

Czy zamiast zwykłego mleka skondensowanego mogę wziąć inne?

Trzymaj się słodzonego, bo to ono skleja i słodzi całą masę. Jeśli chcesz poeksperymentować, weź wersję karmelową – smak wychodzi ciemniejszy i bardziej wyrazisty.

Jak długo są dobre po zrobieniu?

W szczelnym pojemniku w lodówce spokojnie tydzień, a przy dobrych wiórkach nawet dziesięć dni. U mnie w domu nigdy nie dożyły takiego wieku.

Co jeszcze można do nich wrzucić?

Odrobina wanilii, kardamon albo posiekane orzechy – wszystko wsypujesz razem z wiórkami. Pasują też drobno pokrojone suszone owoce, na przykład rodzynki czy morele.

Czy to deser dla wegetarian?

Tak, nie ma tu nic poza nabiałem, czyli masłem i mlekiem skondensowanym. Wegetarianie zjedzą bez obaw, weganie muszą sięgnąć po roślinne zamienniki obu tych składników.

Zrób je wieczorem, a rano będziesz mieć gotowy deser i pół domu w kuchni. Smacznego!