Knedle ze śliwkami na cieście ziemniaczanym – gotowane minutę po wypłynięciu, żeby żadna się nie rozkleiła

Robię je zawsze, kiedy na targu pojawią się pierwsze węgierki. Ciasto z ugotowanych ziemniaków wychodzi miękkie i sprężyste, a w środku śliwka puszcza słodki, ciemny sok. To jedno z tych dań, przy których wszyscy siadają do stołu bez wołania. Godzina roboty, ale robota spokojna, bez pośpiechu.

Knedle ze śliwkami na cieście ziemniaczanym - gotowane minutę po wypłynięciu, żeby żadna się nie rozkleiła

4,5/5 · 50 ocen

Przygotowanie1 godz.
Pieczenie / gotowanie10 min
Razem1 godz. 10 min
Porcje4

Składniki:

Ciasto

  • 500 g ziemniaków
  • 260 g mąki pszennej
  • 40 g mąki ziemniaczanej
  • 2 jajka
  • szczypta soli

Nadzienie i dodatki

  • 500 g śliwek, najlepiej węgierek
  • śmietana lub jogurt grecki do polania
  • świeża mięta

Przygotowanie:

1. Ziemniaki obieram i gotuję w osolonej wodzie, aż widelec wchodzi w nie bez oporu. Odcedzam i zostawiam na chwilę, żeby odparowały – mokre ziemniaki to zawsze kłopot z ciastem.

2. Jeszcze ciepłe, ale nie parzące, przeciskam przez praskę na stolnicę albo do dużej miski. Rozgarniam je trochę i czekam, aż przestaną dymić.

3. Dosypuję 260 g mąki pszennej i 40 g mąki ziemniaczanej, wbijam 2 jajka, dodaję szczyptę soli. Zagniatam krótko, tylko do połączenia – ciasto ma być gładkie i jednolite, ale nie wyrabiane bez końca, bo zrobi się kleiste.

4. Dzielę ciasto na dwie części. Każdą rozwałkowuję na placek i kroję na kwadraty – u mnie takie na dwa palce z okładem, żeby śliwka się zmieściła.

5. Śliwki myję, przekrawam wzdłuż i wyjmuję pestki. Na każdy kawałek ciasta kładę jeden owoc, przecięciem do góry.

6. Zamykam ciasto wokół śliwki i dokładnie zlepiam brzegi palcami – tu się nie śpieszę, bo źle zlepiony knedel puści nadzienie do wody. Potem obtaczam go w dłoniach na okrągłą kulkę, żeby nie było zakładek.

7. W szerokim garnku zagotowuję osoloną wodę. Wrzucam knedle partiami, tak żeby swobodnie pływały, i delikatnie odpycham je od dna łyżką.

8. Kiedy wypłyną na wierzch, liczę jeszcze około minuty. Nie wyjmuję ich w tej samej sekundzie, w której się pokażą – środek musi dojść.

9. Wyjmuję łyżką cedzakową, odsączam nad garnkiem i układam na talerzu. Polewam śmietaną albo jogurtem greckim i kładę na wierzchu listki świeżej mięty.

Rady babci:

Jeśli ciasto klei się do rąk, podsyp odrobinę mąki, ale nie więcej niż dwie łyżki – za dużo mąki i knedle robią się twarde jak korek.

Ugotuj najpierw jeden próbny knedel. Jak się rozejdzie, dosyp trochę mąki do reszty ciasta i dopiero lep dalej.

Woda ma bulgotać spokojnie, nie szaleć. Gwałtowny wrzut obija knedle o siebie i rozrywa zlepienia.

Nie wrzucaj wszystkiego naraz. Stłoczone knedle sklejają się w jedną bryłę i schodzą się nierówno.

Jeśli śliwki są bardzo soczyste, odsącz połówki chwilę na papierowym ręczniku – mniej soku to pewniejszy szew.

Jak przechowywać:

Ugotowane knedle trzymam w lodówce w szczelnym pojemniku do dwóch dni. Na dłużej mrożę je rozłożone płasko na tacy, a dopiero zamarznięte przesypuję do woreczka. Po rozmrożeniu wystarczy podgrzać je w wodzie albo na parze i znów są miękkie.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mąki ziemniaczanej można wziąć skrobię kukurydzianą, choć konsystencja i smak wyjdą nieco inne. Śmietanę spokojnie zastąpi gęsty jogurt naturalny albo grecki. Śliwki bierz takie, jakie akurat są w sezonie – każda odmiana daje trochę inny charakter.

Z czym podać:

Podaję je od razu, gorące, polane słodką śmietanką albo jogurtem, z miętą na wierzchu. Dobrze smakują też z cukrem pudrem z cynamonem albo z masłem i rumianą bułką tartą.

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego knedle rozpadają się w gotowaniu?

Najczęściej dlatego, że ciasto jest za wilgotne albo brzegi zostały zlepione po łebkach. Ziemniaki muszą odparować po odcedzeniu, a szew trzeba docisnąć palcami i obtoczyć knedel w dłoniach. Warto ugotować jeden na próbę, zanim wrzucisz całą partię.

Jakie śliwki nadają się najlepiej?

Węgierki, bo są zwarte, soczyste i mają wyrazisty, lekko kwaskowy smak, który dobrze gra z łagodnym ciastem. Łatwo też wychodzi z nich pestka. Inne odmiany też się nadadzą, tylko bywają bardziej wodniste.

Ile czasu gotuje się knedle?

Wrzucam je do osolonej, gotującej się wody i czekam, aż same wypłyną na powierzchnię. Od tego momentu liczę jeszcze mniej więcej minutę i dopiero wtedy wyjmuję.

Czy ciasto na knedle można zrobić wcześniej?

Najlepiej wychodzi zaraz po zagnieceniu, bo z czasem robi się bardziej wilgotne i lepiące. Jeśli musisz przerwać, przykryj je i wstaw do lodówki najwyżej na godzinę, a przed lepieniem podsyp odrobinę mąki.

Czym polać knedle, żeby nie były mdłe?

Klasycznie słodką śmietanką albo jogurtem greckim, ewentualnie z odrobiną cukru pudru. Kto lubi chrupiące, polewa je roztopionym masłem z podsmażoną bułką tartą. Świeża mięta na wierzchu ładnie przełamuje słodycz.

Zrób ich więcej, niż planujesz – z mojego doświadczenia półmisek pustoszeje szybciej, niż zdążę usiąść. Smacznego.