Knedle ze śliwkami na cieście ziemniaczanym – gotowane minutę po wypłynięciu, żeby żadna się nie rozkleiła
Robię je zawsze, kiedy na targu pojawią się pierwsze węgierki. Ciasto z ugotowanych ziemniaków wychodzi miękkie i sprężyste, a w środku śliwka puszcza słodki, ciemny sok. To jedno z tych dań, przy których wszyscy siadają do stołu bez wołania. Godzina roboty, ale robota spokojna, bez pośpiechu.

Składniki:
Ciasto
- 500 g ziemniaków
- 260 g mąki pszennej
- 40 g mąki ziemniaczanej
- 2 jajka
- szczypta soli
Nadzienie i dodatki
- 500 g śliwek, najlepiej węgierek
- śmietana lub jogurt grecki do polania
- świeża mięta
Przygotowanie:
1. Ziemniaki obieram i gotuję w osolonej wodzie, aż widelec wchodzi w nie bez oporu. Odcedzam i zostawiam na chwilę, żeby odparowały – mokre ziemniaki to zawsze kłopot z ciastem.
2. Jeszcze ciepłe, ale nie parzące, przeciskam przez praskę na stolnicę albo do dużej miski. Rozgarniam je trochę i czekam, aż przestaną dymić.
3. Dosypuję 260 g mąki pszennej i 40 g mąki ziemniaczanej, wbijam 2 jajka, dodaję szczyptę soli. Zagniatam krótko, tylko do połączenia – ciasto ma być gładkie i jednolite, ale nie wyrabiane bez końca, bo zrobi się kleiste.
4. Dzielę ciasto na dwie części. Każdą rozwałkowuję na placek i kroję na kwadraty – u mnie takie na dwa palce z okładem, żeby śliwka się zmieściła.
5. Śliwki myję, przekrawam wzdłuż i wyjmuję pestki. Na każdy kawałek ciasta kładę jeden owoc, przecięciem do góry.
6. Zamykam ciasto wokół śliwki i dokładnie zlepiam brzegi palcami – tu się nie śpieszę, bo źle zlepiony knedel puści nadzienie do wody. Potem obtaczam go w dłoniach na okrągłą kulkę, żeby nie było zakładek.
7. W szerokim garnku zagotowuję osoloną wodę. Wrzucam knedle partiami, tak żeby swobodnie pływały, i delikatnie odpycham je od dna łyżką.
8. Kiedy wypłyną na wierzch, liczę jeszcze około minuty. Nie wyjmuję ich w tej samej sekundzie, w której się pokażą – środek musi dojść.
9. Wyjmuję łyżką cedzakową, odsączam nad garnkiem i układam na talerzu. Polewam śmietaną albo jogurtem greckim i kładę na wierzchu listki świeżej mięty.
Rady babci:
Jeśli ciasto klei się do rąk, podsyp odrobinę mąki, ale nie więcej niż dwie łyżki – za dużo mąki i knedle robią się twarde jak korek.
Ugotuj najpierw jeden próbny knedel. Jak się rozejdzie, dosyp trochę mąki do reszty ciasta i dopiero lep dalej.
Woda ma bulgotać spokojnie, nie szaleć. Gwałtowny wrzut obija knedle o siebie i rozrywa zlepienia.
Nie wrzucaj wszystkiego naraz. Stłoczone knedle sklejają się w jedną bryłę i schodzą się nierówno.
Jeśli śliwki są bardzo soczyste, odsącz połówki chwilę na papierowym ręczniku – mniej soku to pewniejszy szew.
Jak przechowywać:
Ugotowane knedle trzymam w lodówce w szczelnym pojemniku do dwóch dni. Na dłużej mrożę je rozłożone płasko na tacy, a dopiero zamarznięte przesypuję do woreczka. Po rozmrożeniu wystarczy podgrzać je w wodzie albo na parze i znów są miękkie.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast mąki ziemniaczanej można wziąć skrobię kukurydzianą, choć konsystencja i smak wyjdą nieco inne. Śmietanę spokojnie zastąpi gęsty jogurt naturalny albo grecki. Śliwki bierz takie, jakie akurat są w sezonie – każda odmiana daje trochę inny charakter.
Z czym podać:
Podaję je od razu, gorące, polane słodką śmietanką albo jogurtem, z miętą na wierzchu. Dobrze smakują też z cukrem pudrem z cynamonem albo z masłem i rumianą bułką tartą.
Najczęściej zadawane pytania:
Dlaczego knedle rozpadają się w gotowaniu?
Najczęściej dlatego, że ciasto jest za wilgotne albo brzegi zostały zlepione po łebkach. Ziemniaki muszą odparować po odcedzeniu, a szew trzeba docisnąć palcami i obtoczyć knedel w dłoniach. Warto ugotować jeden na próbę, zanim wrzucisz całą partię.
Jakie śliwki nadają się najlepiej?
Węgierki, bo są zwarte, soczyste i mają wyrazisty, lekko kwaskowy smak, który dobrze gra z łagodnym ciastem. Łatwo też wychodzi z nich pestka. Inne odmiany też się nadadzą, tylko bywają bardziej wodniste.
Ile czasu gotuje się knedle?
Wrzucam je do osolonej, gotującej się wody i czekam, aż same wypłyną na powierzchnię. Od tego momentu liczę jeszcze mniej więcej minutę i dopiero wtedy wyjmuję.
Czy ciasto na knedle można zrobić wcześniej?
Najlepiej wychodzi zaraz po zagnieceniu, bo z czasem robi się bardziej wilgotne i lepiące. Jeśli musisz przerwać, przykryj je i wstaw do lodówki najwyżej na godzinę, a przed lepieniem podsyp odrobinę mąki.
Czym polać knedle, żeby nie były mdłe?
Klasycznie słodką śmietanką albo jogurtem greckim, ewentualnie z odrobiną cukru pudru. Kto lubi chrupiące, polewa je roztopionym masłem z podsmażoną bułką tartą. Świeża mięta na wierzchu ładnie przełamuje słodycz.