Gulasz nacho z wolnowaru – wołowina, czarna fasola i roztopiony cheddar, wstawiam po południu i do kolacji nie zaglądam pod pokrywkę
To jest takie danie, które robi się samo. Podsmażam mięso, wrzucam resztę do wolnowaru i idę robić swoje, a po czterech godzinach cała kuchnia pachnie chili i papryką. Na końcu wchodzi śmietanka i garść cheddara i z gulaszu robi się coś gęstego, aksamitnego, co się nabiera chipsem prosto z miski. Wychodzi osiem porcji, więc u mnie zawsze zostaje na drugi dzień – i drugiego dnia jest jeszcze lepsze.

Składniki:
Mięso
- 454 g mielonej wołowiny
Warzywa
- 3 ząbki czosnku, drobno posiekane
- 1 mała żółta cebula, pokrojona w kostkę
- 283 g mrożonej kukurydzy
- 2 papryczki jalapeño, pokrojone w plasterki
- 1 czerwona papryka, oczyszczona z gniazd i pokrojona
Rośliny strączkowe
- 425 g czarnej fasoli z puszki, odsączonej i opłukanej
Konserwy
- 283 g pomidorów krojonych z puszki (może być pulpa pomidorowa)
Przyprawy
- 15 ml chili w proszku (czubata łyżeczka z górką, czyli mniej więcej łyżka stołowa)
- 5 ml soli (płaska łyżeczka)
- 0,5 ml pieprzu cayenne (ledwie szczypta)
- 2,5 ml świeżo mielonego czarnego pieprzu (pół łyżeczki)
Płyny
- 830 ml bulionu drobiowego albo wołowego
- 240 ml śmietany kremówki 30%
Środek zagęszczający
- 32 g mąki pszennej
Nabiał
- 200 g sera cheddar, startego
Przygotowanie:
1. Rozgrzewam patelnię z powłoką nieprzywierającą, mocniej niż średnio, i wrzucam mielone mięso. Rozgniatam je łopatką na drobne kawałki i smażę, aż nigdzie nie widać już różowego. Ma zacząć skwierczeć i lekko się przyrumienić – to nie jest gotowanie na parze, ma się zezłocić.
2. Odlewam tłuszcz z patelni, bo inaczej gulasz zrobi się zbyt oleisty. Mięso przekładam do wolnowaru na 5-6 litrów.
3. Do mięsa dorzucam pokrojoną w kostkę cebulę, posiekany czosnek, czerwoną paprykę, plasterki jalapeño i mrożoną kukurydzę. Kukurydzy nie rozmrażam – wrzucam prosto z woreczka.
4. Dodaję odsączoną i opłukaną czarną fasolę oraz pomidory z puszki razem z sokiem. Zalewam wszystko bulionem.
5. Wsypuję chili, sól, czarny pieprz i tę szczyptę cayenne. Mieszam porządnie, od samego dna, żeby przyprawy nie zostały na wierzchu.
6. Zamykam pokrywę i nastawiam: wysoka temperatura na 4 godziny albo niska na 6 do 8 godzin. I zostawiam w spokoju – każde uchylenie pokrywki to strata ciepła i wydłużone gotowanie.
7. Jakieś pięć minut przed końcem biorę małą miseczkę, wlewam śmietankę i wsypuję mąkę. Roztrzepuję trzepaczką, aż będzie zupełnie gładko, bez jednej grudki. Dopiero wtedy wlewam to do wolnowaru i mieszam.
8. Wsypuję starty cheddar i mieszam, aż się cały rozpuści i gulasz zrobi się kremowy.
9. Przykrywam i daję jeszcze pół godziny – w tym czasie gulasz gęstnieje i przestaje być zupą. Potem nakładam do miseczek i podaję z chipsami tortilla, posypane dymką i plasterkami jalapeño.

Rady babci:
Chili w proszku wsypuję czasem jeszcze na patelnię, do podsmażonego mięsa, i grzeję pół minuty. Przyprawa się rozgrzewa w tłuszczu i pachnie zupełnie inaczej niż wsypana na surowo do garnka.
Mąkę ze śmietanką rozrabiaj w osobnej miseczce i nigdy na skróty. Wsypana prosto do gorącego wolnowaru zetnie się w kluski, których już nie rozbijesz.
Jak gulasz po pół godzinie nadal jest zbyt rzadki, zdejmij pokrywkę i daj mu jeszcze kwadrans – nadmiar płynu sam odparuje.
Za ostry? Wbij łyżkę kwaśnej śmietany prosto do miski. Za mdły? Dosól, ale po łyżeczce i próbuj – sól tu robi więcej niż dosypanie chili.
Chcesz łagodniej dla dzieci – wyskrob z jalapeño pestki i białe błonki. Cała ostrość siedzi tam, nie w miąższu.
Jak przechowywać:
Resztki trzymam w lodówce w szczelnym pojemniku do 4 dni. Podgrzewam zawsze powoli, na małym ogniu i mieszając, bo na dużym śmietanka lubi się zwarzyć. Można też zamrozić – wystudź całkowicie, przełóż do pojemników, a potem rozmrażaj przez noc w lodówce.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast wołowiny sprawdzi się mielony indyk albo kurczak – wyjdzie lżej, ale tak samo sycąco. Śmietankę można wymienić na mleko kokosowe, wtedy danie jest bez nabiału i ma delikatnie inny, słodszy posmak. Cheddar da się zastąpić serem pepper jack, który dokłada ostrości i pięknie się rozpuszcza.
Z czym podać:
Podaję z chipsami tortilla do kruszenia, łyżką kwaśnej śmietany, plasterkami awokado i świeżą kolendrą. Do tego ćwiartka limonki i chleb kukurydziany albo prosta zielona sałata.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy muszę użyć wołowiny, czy da się zrobić z czymś lżejszym?
Wołowina daje najwięcej smaku i gęstości, ale mielony indyk albo kurczak sprawdzą się bez problemu. Danie będzie lżejsze, a nadal solidnie sycące. Podsmażasz je dokładnie tak samo.
Jak wyregulować ostrość pod siebie?
Ostrość podkręcasz dodatkowymi plasterkami jalapeño albo większą szczyptą cayenne. Jak chcesz łagodniej, usuń z papryczek pestki i błonki – to one odpowiadają za pieczenie.
Po co śmietanka z mąką dopiero na sam koniec?
Ta mieszanka ma zagęścić gulasz i zrobić go aksamitnym. Wrzucona na początku gotowałaby się kilka godzin i mogłaby się rozwarstwić, a rozbełtana na gładko i dodana na końcu wchodzi bez grudek.
Czym to posypać na wierzch?
Klasyka to starty cheddar, plasterki jalapeño i zielona cebulka. Do tego kwaśna śmietana i awokado, jeśli lubisz kremowe kontrasty, oraz pokruszone chipsy tortilla dla chrupnięcia.
Mogę zrobić dzień wcześniej?
Jak najbardziej, wręcz warto – po nocy w lodówce smaki się układają i danie jest wyraźniejsze. Trzymaj w szczelnym pojemniku i odgrzewaj powoli w garnku, mieszając.