Fasolowa z kiełbasą, marchewką i ziemniakami – gęsta, z wędzoną papryką i majerankiem, garnek pustoszeje pierwszy

To zupa, która u mnie w domu pojawia się zawsze, kiedy za oknem zimno, a przy stole robi się tłoczno. Gotuje się ją w jednym garnku, a smak buduje się od pierwszej minuty – od kiełbasy, która oddaje tłuszcz. Jest gęsta, sycąca i po talerzu nikt już nie pyta o drugie danie. Wychodzi sześć porcji, ale u mnie rzadko coś zostaje.

Fasolowa z kiełbasą, marchewką i ziemniakami - gęsta, z wędzoną papryką i majerankiem, garnek pustoszeje pierwszy

4,7/5 · 45 ocen

Przygotowanie1 godz.
Pieczenie / gotowanie35 min
Razem1 godz. 35 min
Porcje6 / 6 porcji

Składniki:

Mięso i wędliny

  • 300 g kiełbasy – śląskiej, podwawelskiej albo swojskiej

Rośliny strączkowe

  • 1 puszka białej fasoli, odsączonej
  • 1 puszka czerwonej fasoli – opcjonalnie, spokojnie wystarczy pół puszki

Warzywa

  • 2 marchewki pokrojone w półplasterki
  • 2 ziemniaki pokrojone w kostkę
  • 1 cebula pokrojona w drobną kostkę
  • 2 ząbki czosnku przeciśnięte przez praskę

Przyprawy i dodatki

  • 1 liść laurowy
  • 2 ziarna ziela angielskiego
  • 1 łyżeczka majeranku
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1-1,2 litra bulionu warzywnego lub mięsnego
  • 1 łyżka oleju
  • sól i pieprz do smaku
  • natka pietruszki do posypania

Przygotowanie:

1. Kiełbasę kroję w grube plastry, nie w cienkie kółeczka – mają być wyczuwalne w łyżce. W dużym garnku rozgrzewam łyżkę oleju i wrzucam kiełbasę. Smażę 5-6 minut na średnim ogniu, aż zacznie skwierczeć, zarumieni się z brzegów i puści tłuszcz. Ten tłuszcz to podstawa całej zupy, więc go nie odlewam.

2. Do kiełbasy wsypuję cebulę i mieszam. Smażę 3-4 minuty, aż zrobi się szklista i zbierze z dna to, co przywarło. Dopiero teraz dodaję czosnek z praski i trzymam go na ogniu minutę, cały czas mieszając – czosnek przypala się w mgnieniu oka i potem cała zupa gorzknieje.

3. Wrzucam marchewkę w półplasterkach i ziemniaki w kostce. Mieszam wszystko porządnie, żeby warzywa oblepiły się tłuszczem, i smażę jeszcze ze dwie minuty.

4. Teraz przyprawy. Wsypuję słodką paprykę, wędzoną paprykę i majeranek – majeranek rozcieram wcześniej w palcach, wtedy pachnie mocniej. Dorzucam liść laurowy, dwa ziarna ziela angielskiego i łyżkę koncentratu pomidorowego. Podsmażam to razem około minuty, aż koncentrat ściemnieje. Krócej niż minutę, jeśli czuję, że papryka zaczyna się przypiekać, bo wtedy zrobi się gorzka.

5. Wlewam bulion – zaczynam od litra, resztę zostawiam sobie na później, gdyby zupa wyszła za gęsta. Doprowadzam do wrzenia, potem ściszam ogień i gotuję pod przykryciem 15-20 minut. Zupa ma leniwie pyrkać, nie bulgotać na całego. Sprawdzam widelcem: ziemniak i marchewka mają być miękkie.

6. Dopiero na końcu wsypuję odsączoną białą fasolę, a jeśli mam ochotę na bardziej kolorową zupę, to i część czerwonej. Gotuję jeszcze 7-10 minut, żeby fasola się zagrzała i przeszła smakiem, ale nie rozpadła. Teraz solę i pieprzę – nie żałuję soli, bo fasola i ziemniaki sporo jej zabierają. Próbuję łyżeczką i doprawiam jeszcze raz.

7. Wyławiam liść laurowy i ziele angielskie, żeby nikomu nie wpadły do talerza. Posypuję zupę świeżo posiekaną natką, mieszam delikatnie i odstawiam z ognia na pięć minut. Po tych pięciu minutach smakuje lepiej niż prosto z gotowania.

Rady babci:

Nigdy nie pomijaj smażenia kiełbasy i nie zaczynaj od wrzucenia jej do bulionu. Cały charakter tej zupy siedzi w tłuszczu, który się z niej wytopi.

Jeśli zupa wyszła za rzadka, rozgnieć widelcem kilka łyżek fasoli o ściankę garnka i wmieszaj z powrotem – zgęstnieje bez mąki i bez śmietany.

Za gęsta? Dolej resztę bulionu, nie wody. Woda rozcieńcza smak i trzeba wtedy doprawiać od nowa.

Jak zupa wyszła gorzkawa, to najczęściej wina przypalonej papryki albo czosnku. Ratuje ją szczypta cukru i odrobina soku z cytryny, ale następnym razem po prostu zdejmij garnek z ognia szybciej.

Za mało wyrazista? Dosyp pół łyżeczki majeranku pod koniec gotowania, nie na początku. Świeżo dodany pachnie mocniej niż ten, który gotował się pół godziny.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce stoi spokojnie trzy dni i drugiego dnia smakuje nawet lepiej. Po ostudzeniu można ją zamrozić na dwa, trzy miesiące. Odgrzewam zawsze porządnie, do pierwszego bulgotu, nie tylko do ciepłego.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast śląskiej sprawdzi się każda dobra kiełbasa, jaką lubisz – byle prawdziwa, nie parówkowa. Fasolę z puszki można zastąpić suchą, wcześniej namoczoną i ugotowaną. Jeśli nie masz wędzonej papryki, użyj słodkiej ze szczyptą wędzonej papryki w proszku albo wędzonej soli.

Z czym podać:

Podaję z grubą kromką świeżego chleba, a kto lubi mocniej, temu dokładam cienkie plasterki wędzonego boczku. Łyżka kwaśnej śmietany na wierzchu ładnie łagodzi przyprawy.

Najczęściej zadawane pytania:

Jaka kiełbasa najlepiej nadaje się do fasolowej?

Śląska, podwawelska albo swojska – takie, które przy smażeniu oddają aromatyczny tłuszcz. To on niesie smak całej zupy, więc kiełbasa musi być tłustsza i dobrej jakości. Chuda drobiowa nic tu nie da.

Czy mogę zrobić zupę tylko na białej fasoli?

Jak najbardziej, biała fasola w zupełności wystarczy i tak najczęściej ją robię. Czerwona to dodatek dla urody i odrobinę innej, twardszej struktury. Możesz wrzucić choćby pół puszki albo pominąć całkiem.

Da się zastąpić bulion zwykłą wodą?

Da się, ale zupa będzie płaska i trzeba ją doprawiać znacznie staranniej. Jeśli musisz użyć wody, dorzuć więcej majeranku, wędzonej papryki i próbuj na każdym etapie. Bulion warzywny lub mięsny robi tu naprawdę dużą różnicę.

Ile gotować, żeby warzywa były miękkie, a fasola się nie rozpadła?

Marchewkę i ziemniaki gotuj 15-20 minut, aż widelec wchodzi bez oporu. Fasolę dodaj dopiero potem i daj jej 7-10 minut. Gotowana od początku zamieni się w papkę.

Jak wyciągnąć z tej zupy najgłębszy smak?

Sekret jest na początku: porządnie zrumień kiełbasę, potem cebulę i czosnek na tym samym tłuszczu. Drugi sekret to podsmażenie papryki, majeranku i koncentratu pomidorowego przez tę jedną minutę przed wlaniem bulionu. Te dwa kroki dają więcej niż jakakolwiek dodatkowa przyprawa.

Nastaw garnek, a potem po prostu usiądź z talerzem przy stole – ta zupa nie lubi pośpiechu ani w gotowaniu, ani w jedzeniu. Smacznego.