Dip ziemniaczany z boczkiem i cheddarem – zapiekany w piekarniku, miska pustoszeje szybciej, niż zdążę odstawić chipsy
To jest taka przekąska, którą robię, kiedy do domu schodzi się pół rodziny i nikt nie wie, o której siądziemy do stołu. Serek, śmietana, boczek i sporo cheddara – wszystko idzie do jednego naczynia i do piekarnika. Pół godziny od otwarcia lodówki do gorącej miski na środku stołu. A potem już tylko patrzę, jak znika.

Składniki:
Nabiał i produkty świeże
- 450 g serka kremowego, wyjętego wcześniej z lodówki, w temperaturze pokojowej
- 1 szklanka śmietany
Warzywa
- 6 ugotowanych i posiekanych dymek
Ser
- 2 szklanki startego sera cheddar
Mięso
- ¾ szklanki podsmażonego i pokruszonego boczku
Przygotowanie:
1. Serek kremowy wyjmuję z lodówki co najmniej godzinę wcześniej. Zimny nigdy się porządnie nie rozrobi i zostaną w dipie takie białe grudki, których potem nie da się już rozgnieść.
2. Zanim zacznę mieszać, odkładam sobie na bok to, co pójdzie na wierzch: jedną posiekaną dymkę, jedną szklankę cheddara i ćwierć szklanki boczku. Reszta idzie do środka. Tak mi się nie myli w połowie roboty.
3. Serek wkładam do miski, wlewam szklankę śmietany i ucieram łyżką albo mikserem na najniższych obrotach. Robię to tak długo, aż masa jest zupełnie gładka i lśniąca – żadnych kluseczek, żadnych smug.
4. Do gładkiej bazy wsypuję pięć posiekanych dymek, szklankę startego cheddara i pół szklanki pokruszonego boczku. Mieszam spokojnie, tylko do połączenia. Nie ubijam, bo dip ma zostać gęsty, a nie napowietrzony.
5. Masę przekładam do żaroodpornego naczynia o pojemności jednego, dwóch litrów – u mnie to zwykle głębsza forma do tarty. Wyrównuję wierzch łyżką, żeby ser topił się równo.
6. Na wierzch rozsypuję odłożoną szklankę cheddara. Rozprowadzam go po całej powierzchni, aż do brzegów – to właśnie tam zrobi się później najsmaczniejsza, przypieczona obwódka.
7. Wstawiam do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piekę bez przykrycia 20 minut. Dip jest gotowy, kiedy ser na górze się rozpuści, a masa przy brzegach zacznie bąbelkować. Jak mi się bardzo spieszy, przykrywam naczynie folią spożywczą i daję 5 minut w mikrofalówce.
8. Gorące naczynie wyjmuję i od razu posypuję odłożoną dymką i resztą boczku. Boczek trafia na wierzch dopiero teraz, żeby został chrupiący. Podaję z chipsami, jeszcze parzące.

Rady babci:
Ser trzyj sama z kostki. Ten gotowy, z torebki, jest obsypany mączką i topi się nierówno – zamiast ciągnącej się góry robią się z niego oczka tłuszczu.
Jeśli boczek smażysz przed robotą, doprowadź go do stanu naprawdę chrupiącego. Po wymieszaniu z kremową masą i tak trochę zmięknie, a miękki boczek w dipie to strata.
Wyszło zbyt gęste? Dolej odrobinę śmietany, dosłownie łyżkę, i wymieszaj. Za rzadkie? Wstaw jeszcze na pięć minut do piekarnika, część wilgoci odparuje.
Nie odgrzewaj tego samego dipu w kółko. Za każdym razem tłuszcz bardziej się wytrąca i na wierzchu zbiera się tłusta warstewka.
Chipsy dawaj grube i solidne, najlepiej te karbowane. Cienkie łamią się w miseczce w połowie zanurzenia i potem połowa gości wyławia je palcami.
Jak przechowywać:
Resztki przekładam do zamkniętego pojemnika i trzymam w lodówce do trzech dni. Odgrzewam w piekarniku w 190 stopniach przez 10-15 minut albo w mikrofalówce krótkimi porcjami, mieszając między jednym a drugim podgrzaniem. Cały dip można też złożyć dzień wcześniej, przykryć folią i schłodzić, a upiec dopiero przed podaniem.
Czym zastąpić składniki:
Na lżejszą wersję biorę serek i śmietanę o obniżonej zawartości tłuszczu – dip wychodzi trochę rzadszy, ale smakuje dobrze. Cheddar można zamienić na ser wędzony, a kto lubi ostro, dorzuca posiekane jalapeño albo kilka kropli ostrego sosu. U mnie w domu dzieci najbardziej lubią wersję z ugotowanymi, drobno posiekanymi brokułami.
Z czym podać:
Najlepiej z grubymi chipsami ziemniaczanymi, prosto z gorącego naczynia. Sprawdzą się też krakersy, paluszki chlebowe albo słupki marchewki i selera naciowego dla tych, którzy chcą czegoś świeższego.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy dip da się zrobić dzień wcześniej?
Tak i sama tak robię przy większych spotkaniach. Wymieszaj wszystko, przełóż do naczynia, przykryj szczelnie folią i trzymaj w lodówce do doby. Piecz dopiero przed podaniem, bo odgrzewany drugi raz nigdy nie smakuje tak samo.
Musi być pieczony, czy można podać go na zimno?
Można na zimno i wielu osobom tak nawet bardziej smakuje. Wystarczy wymieszać składniki i wstawić do lodówki na kilka godzin – smaki się przegryzą i zrobią wyraźniejsze. Konsystencja będzie gęstsza, bardziej jak klasyczny dip do chipsów.
Dlaczego mój dip wyszedł grudkowaty?
Prawie zawsze przez zimny serek kremowy. Prosto z lodówki nie chce się połączyć ze śmietaną i zostają w masie twarde kawałki. Wyjmij go godzinę wcześniej, a jeśli już się stało – ubij masę mikserem, zanim dodasz resztę składników.
Czy sprawdzą się produkty light?
Sprawdzą się bez problemu. Serek, śmietana i ser o niższej zawartości tłuszczu dadzą nieco rzadszy dip i ser stopi się trochę inaczej. Smak zostaje, więc jeśli komuś zależy, śmiało.
Jak odgrzać dip następnego dnia?
Do piekarnika, 190 stopni, na 10-15 minut, aż zabulgocze przy brzegach. W mikrofalówce grzej krótkimi porcjami po minucie i mieszaj między nimi, inaczej brzegi się przegrzeją, a środek zostanie zimny.