Czosnkowe kule z mielonym i dwoma serami – pieczone, nie smażone, a i tak znikają, zanim zdejmę fartuch
Robię je zawsze wtedy, gdy ktoś zadzwoni, że wpadnie za godzinę. Mielone z czosnkiem, dwa sery pokrojone w kostkę, ciasto z puszki i kwadrans w piekarniku. W środku ser się ciągnie, na wierzchu chrupie masło. Wychodzi osiem sztuk i za każdym razem żałuję, że nie zrobiłam podwójnej porcji.

Składniki:
- 450 g mielonej wołowiny
- 2 ząbki czosnku, drobno posiekane
- 1/2 szklanki sera parmezan, pokrojonego w kostkę
- 1 szklanka sera cheddar, pokrojonego w kostkę
- 1 puszka ciasta na bułeczki (ok. 460 g)
- 2 łyżki masła, roztopionego
- 1 łyżka świeżej natki pietruszki, posiekanej
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 190 stopni i zostawiam, żeby porządnie się nagrzał. Zimny piekarnik to niedopieczone ciasto na spodzie, sprawdzone.
2. Na suchą, dobrze rozgrzaną patelnię wykładam mieloną wołowinę. Rozgniatam ją łopatką na drobne kawałki i smażę, aż straci różowy kolor i zacznie skwierczeć na brzegach.
3. Dorzucam posiekany czosnek i mieszam jeszcze pół minuty, nie dłużej. Czosnek ma zapachnieć, a nie się przypalić, bo wtedy gorzknieje i całe nadzienie idzie do kosza.
4. Zdejmuję patelnię z ognia i odlewam tłuszcz. Odlewam naprawdę dokładnie, bo każda łyżka, która zostanie, wsiąknie potem w ciasto i spody będą mokre.
5. Do mięsa wsypuję kostki cheddara i parmezanu i mieszam. Robię to, gdy mięso jest już tylko ciepłe, nie wrzące, żeby ser nie rozpuścił się od razu w kałużę. Ma zostać w kawałkach i roztopić się dopiero w piekarniku.
6. Każdy kawałek ciasta z puszki rozpłaszczam dłonią na placek. Na środek nakładam kopiastą łyżkę nadzienia, składam na pół i zlepiam brzegi palcami, a potem jeszcze obtaczam kulę między dłońmi. Im lepiej zamknięte, tym mniej sera ucieknie.
7. Układam kule na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, szwem do dołu, z odstępami. Smaruję je z wierzchu roztopionym masłem, nie żałuję – od tego robi się złota skórka.
8. Piekę 12-15 minut, aż ładnie się zarumienią. Wyjmuję i daję im pięć minut spokoju na blasze, bo nadzienie w środku jest wrzące jak lawa.
9. Na koniec posypuję świeżą natką i podaję od razu, na ciepło. Zimne to już nie to samo.

Rady babci:
Jeśli ser mimo wszystko wypłynie, nic straconego – papier do pieczenia sprawia, że taka serowa łatka odchodzi sama, a przy okazji świetnie smakuje.
Gdy kule rumienią się za szybko, a w środku wydają się surowe, przykryj blachę luźno folią aluminiową na ostatnie kilka minut.
Nadzienie stygnie szybciej, niż myślisz – jeśli nakładasz je gorące, ciasto się rozmiękcza i trudno zlepić brzegi. Poczekaj chwilę.
Do mięsa podczas smażenia możesz dosypać zioła włoskie albo trochę cebuli w proszku. Zwykła szczypta robi dużą różnicę.
Robisz podwójną porcję? Nic nie trzeba przeliczać ani zmieniać, tylko piecz na dwóch blachach, żeby kule miały wokół siebie miejsce.
Jak przechowywać:
Upieczone kule trzymam w lodówce w zamkniętym pojemniku do dwóch dni i odgrzewam w piekarniku, nie w mikrofalówce, bo tam ciasto robi się gumowate. Surowe, jeszcze niepieczone, świetnie się mrożą – można je też przygotować dzień wcześniej, ułożyć na blasze, przykryć folią i wstawić do lodówki, a przed pieczeniem posmarować masłem i dołożyć jakieś dwie minuty pieczenia.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast cheddara i parmezanu można wziąć mozzarellę, provolone albo cokolwiek dobrze się topi i leży w lodówce. Ciasto z puszki spokojnie zastąpisz własnym drożdżowym, wyjdzie nawet lepiej, tylko zajmie więcej czasu. Wołowinę da się wymienić na kiełbasę czy mięso doprawione po meksykańsku.
Z czym podać:
Podaję z miseczką sosu do maczania – marinara, ranch albo czosnkowe aioli. Do tego prosta sałata z octem i z przekąski robi się cała kolacja.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy zamiast ciasta z puszki mogę użyć własnego?
Jak najbardziej, domowe drożdżowe albo półfrancuskie sprawdza się doskonale. Rozwałkuj je na grubość mniej więcej pół centymetra i podziel na osiem kawałków, żeby porcje wyszły równe.
Dlaczego ser wycieka podczas pieczenia?
Prawie zawsze dlatego, że brzegi nie są zlepione na całej długości albo nadzienia jest za dużo. Zlep palcami, a potem obtocz kulę między dłońmi i układaj ją szwem do dołu.
Ile to zajmuje od początku do końca?
Około pół godziny – kwadrans na przygotowanie i kwadrans pieczenia. Z tego wychodzi osiem sztuk, po jakieś 300 kalorii każda.
Czy można je zrobić dzień wcześniej?
Tak, przygotuj je do momentu zlepienia, ułóż na blasze, przykryj luźno folią i wstaw do lodówki nawet na dobę. Piecz prosto z zimna, smarując masłem tuż przed wstawieniem, i dołóż około dwóch minut.
Da się je odgrzać następnego dnia?
Owszem, ale tylko w piekarniku – kilka minut w 180 stopniach i skórka znów jest chrupiąca. W mikrofalówce ciasto mięknie i traci cały urok.