Czekoladowe kubki owsiane z masłem orzechowym – 25 minut roboty, a do wieczora w pojemniku zostają okruchy
Gorzka czekolada, płatki owsiane i masło orzechowe. Trzy rzeczy, które prawie zawsze mam w kuchni, a razem robią przekąskę, po której głód nie wraca po pół godzinie. Robię je, kiedy nie mam czasu na nic większego, a chcę mieć coś swojego do kawy. Cała zabawa to niecałe pół godziny, licząc pieczenie.

Składniki:
Sucha baza
- 255 g klasycznych płatków owsianych
- szczypta gruboziarnistej soli morskiej
Mokre składniki
- 180 g kremowego masła orzechowego
- 113 g miodu
Mieszanka czekoladowa
- 140 g gorzkiej czekolady, posiekanej
- 15 ml oleju kokosowego
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 175 stopni i zostawiam go, żeby porządnie doszedł. W tym czasie przygotowuję formę na 12 muffinek: albo papilotki, albo pędzelek i odrobina tłuszczu w każdym dołku. Nie ma sensu robić tego później, bo masa gęstnieje.
2. Do dużej miski daję masło orzechowe i miód. Mieszam łyżką, aż zrobi się z tego jedna gładka, błyszcząca masa bez smug. Jeśli masło orzechowe wyszło prosto z lodówki i stawia opór, wstawiam miskę na chwilę nad garnek z ciepłą wodą – od razu robi się posłuszne.
3. Wsypuję płatki owsiane. Mieszam dokładnie, od dna, aż każdy płatek będzie oblepiony. Na tym etapie masa wygląda na suchawą i to jest w porządku, czekolada jeszcze wszystko sklei.
4. Czekoladę siekam grubo i wrzucam do rondelka razem z olejem kokosowym. Rozpuszczam w kąpieli wodnej, na małym ogniu, mieszając. W mikrofalówce też się da, ale krótkimi impulsami po 20 sekund i za każdym razem mieszam – czekolada przypalona to czekolada do wyrzucenia.
5. Rozpuszczoną czekoladę wlewam do płatków i mieszam energicznie. Trzeba się trochę pospieszyć, bo masa zaczyna tężeć w miarę stygnięcia. Ma wyjść ciemna, lepka, dająca się nabrać na łyżkę.
6. Nakładam do foremek po łyżce z górką i dociskam wierzch spodem łyżki albo palcami. Docisk jest ważniejszy, niż się wydaje – luźno nasypana masa rozsypie się przy wyjmowaniu.
7. Każdy kubek posypuję odrobiną gruboziarnistej soli morskiej. Nie żałuję – to ona wyciąga z gorzkiej czekolady cały smak i sprawia, że nie jest to zwykły słodki batonik.
8. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 8-10 minut. Wyjmuję, kiedy wierzch przestaje być mokry i całość wygląda na spójną. Dłużej nie trzymam, bo płatki się przesuszą.
9. I najtrudniejsze: zostawiam do całkowitego wystudzenia w formie. Ciepłe rozpadną się w rękach, wystudzone wychodzą jednym ruchem i trzymają kształt. U mnie w domu to jedyny moment, kiedy muszę stać na straży kuchni.

Rady babci:
Nie praż płatków przed wymieszaniem. Wiem, że kusi, ale prażone tracą wilgoć i kubki się potem kruszą zamiast być miękko-żujące.
Jeśli masa wydaje się zbyt sypka, podgrzej lekko miód z masłem orzechowym przed dodaniem płatków – cieplejsze lepiej się rozprowadza i wszystko się skleja.
Kiedy kubki się rozpadają przy wyjmowaniu, to prawie zawsze znak, że były jeszcze ciepłe. Wstaw formę na kwadrans do lodówki i spróbuj ponownie.
Czekolada zbiła się w grudki podczas topienia? Trafiła do niej kropla wody. Nie da się tego uratować, więc rondelek i łyżka muszą być suche jak pieprz.
Piecz raczej krócej niż dłużej. Kubki dochodzą jeszcze przez chwilę w gorącej formie, a przepieczone robią się twarde i suche.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku, w temperaturze pokojowej, trzymają się dwa dni. W lodówce spokojnie pięć. Można je też zamrozić – dobrze zawinięte wytrzymają miesiąc, a przed jedzeniem wystarczy je rozmrozić albo przez chwilę podgrzać w mikrofalówce.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast masła orzechowego wchodzi masło migdałowe albo z nerkowców – smak robi się delikatniejszy, konsystencja zostaje taka sama. Miód można zastąpić syropem klonowym i wtedy wersja jest wegańska. Kto lubi więcej do gryzienia, dorzuca garść posiekanych orzechów albo suszonej żurawiny.
Z czym podać:
Najlepiej z kawą albo mocną herbatą, na stojąco przy blacie, kiedy nie ma czasu na śniadanie. Do talerza dokładam łyżkę greckiego jogurtu i garść świeżych jagód, a jak ma być syto – jeszcze smoothie z banana i szpinaku.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy zamiast masła orzechowego mogę wziąć inne?
Tak, migdałowe albo z nerkowców sprawdzają się równie dobrze. Smak zrobi się łagodniejszy i bardziej orzechowy, ale masa zostanie tak samo kremowa i dobrze się sklei.
Jak długo te kubki są dobre i gdzie je trzymać?
Dwa dni w szczelnym pojemniku na blacie, pięć dni w lodówce. Jeśli robisz większą partię, mroź je – dobrze zawinięte przetrwają miesiąc.
Da się zrobić wersję bez glutenu?
Da się, bo poza płatkami nie ma tu nic z mąki. Wystarczy kupić płatki owsiane z certyfikatem bezglutenowym, zwykłe bywają zanieczyszczone przy przemiale.
Po co dodaje się olej kokosowy do czekolady?
Rozrzedza czekoladę, dzięki czemu ładnie oblepia płatki zamiast zbijać się w grudy. Przy okazji dodaje wilgoci, więc gotowe kubki nie są suche.
Mogę dorzucić orzechy albo suszone owoce?
Jak najbardziej, wsyp je razem z płatkami. Posiekane orzechy, żurawina czy rodzynki dają więcej smaku i przyjemniejszą strukturę, ale nie dodawaj więcej niż garść, bo masa przestanie się trzymać.