Ciasto gruszkowe z orzechami i gorzką czekoladą – słodzone miodem, wilgotne jeszcze trzeciego dnia
To ciasto robię, kiedy w koszyku leżą gruszki, które trzeba już zjeść. Miękkie, pachnące, takie co same się rozpadają pod nożem. Gruszki puszczają sok w cieście i przez to nie wysycha – stoi trzy dni i dalej jest wilgotne. Do tego orzechy, które chrupią, i gorzka czekolada, żeby całość nie była mdła.

Składniki:
- 750 g gruszek
- 100 g orzechów włoskich
- 180 g miękkiego masła
- 2 jajka
- 50 g ciemnej czekolady 75% kakao
- 140 g cukru
- 140 g mąki
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 2 łyżki miodu
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 180 stopni i zostawiam go, niech się porządnie nagrzeje. W tym czasie smaruję formę masłem, dokładnie, po rogach też – to ciasto jest ciężkie od owoców i lubi się przykleić.
2. Gruszki obieram, wykrawam gniazda nasienne i kroję na kawałki. Nie na drobno – takie kęsy na jeden gryz, żeby w cieście było je czuć. Jak gruszki są bardzo soczyste, odsączam je chwilę na sitku.
3. Orzechy siekam nożem, ale grubo. Drobniutkie zginą w cieście i nic po nich nie zostanie, a chodzi o to, żeby chrupały. Czekoladę za to siekam na maleńkie kawałeczki, prawie na wiórki.
4. Miękkie masło ucieram z cukrem. Miksuję dłużej, niż się wydaje potrzebne – masa ma zrobić się jasna i puszysta, prawie jak krem. To ona zrobi całą robotę, jeśli chodzi o lekkość ciasta.
5. Wbijam jajka, ale po jednym. Pierwsze miksuję, aż zniknie bez śladu, i dopiero wtedy sięgam po drugie. Jajka powinny być z blatu, nie prosto z lodówki, bo zimne potrafią zwarzyć masło.
6. Mąkę mieszam w osobnej miseczce z proszkiem do pieczenia i sypię do masy. Tu już nie miksuję na pełnych obrotach – mieszam krótko, tylko do połączenia. Potem wlewam miód i jeszcze raz mieszam, żeby się dobrze rozszedł.
7. Na koniec wsypuję gruszki, orzechy i czekoladę. Mieszam już łyżką, spokojnie, kilkoma ruchami od dołu do góry. Ciasto zrobi się gęste i ciężkie, tak ma być.
8. Przekładam masę do formy, wyrównuję wierzch i wstawiam do piekarnika na 45-50 minut. Po czterdziestu minutach wbijam patyczek w środek – jak wychodzi suchy, ciasto gotowe. Jeśli wierzch za szybko się rumieni, przykrywam go kawałkiem folii aluminiowej.
9. Wyjmuję i zostawiam do całkowitego wystudzenia w formie. Gorące jest kruche i rozpadnie się przy wyjmowaniu, więc się nie spieszę. Najlepsze jest następnego dnia, kiedy przejdzie zapachem gruszek i czekolady – wtedy sypię na wierzch odrobinę cukru pudru.

Rady babci:
Masło musi być naprawdę miękkie, takie że palec wchodzi w nie bez oporu. Twarde nigdy się porządnie nie napowietrzy i ciasto wyjdzie zbite.
Jeśli gruszki są przejrzałe i lecą sokiem, odsącz je chwilę na sitku – inaczej środek ciasta może zostać zakalcowaty.
Kawałki czekolady lubią osiadać na dnie. Obtocz je razem z orzechami w łyżce mąki wziętej z odważonych 140 g, wtedy zostaną rozłożone równo.
Nie mieszaj masy po dodaniu mąki dłużej niż trzeba. Im dłużej miksujesz, tym ciasto twardsze – kilka ruchów łyżką w zupełności wystarczy.
Jak po pięćdziesięciu minutach patyczek nadal wychodzi mokry, obniż temperaturę do 170 stopni i dopiekaj po dziesięć minut. Wierzch przykryj, żeby się nie spalił.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku, w temperaturze pokojowej, ciasto trzyma się świeże 3-4 dni i przez gruszki wcale nie wysycha. Można je też zamrozić w porcjach na dwa miesiące – rozmraża się w kilka godzin na blacie.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast orzechów włoskich sprawdzą się laskowe albo pekan, choć z gruszkami nic nie gra tak dobrze jak włoskie. Czekolady mlecznej bym nie brała – ciasto zrobi się przesłodzone i zgubi ten gorzkawy kontrast.
Z czym podać:
Podaję z cukrem pudrem na wierzchu i kubkiem mocnej herbaty albo kawy. Kto lubi bardziej odświętnie, dokłada łyżkę kwaśnej bitej śmietany.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie gruszki nadają się do tego ciasta?
Najlepsze są dojrzałe i soczyste, na przykład konferencje albo williamsy. Mają być miękkie pod palcem, ale nie rozłażące się – z przejrzałych zrobi się w cieście papka.
Czy zamiast gorzkiej mogę dać mleczną czekoladę?
Możesz, ale ciasto wyjdzie wtedy dużo słodsze. Gorzka czekolada z 75 procentami kakao daje głębię i równoważy słodycz gruszek oraz miodu.
Po co w tym cieście miód, skoro jest już cukier?
Miód podbija naturalną słodycz gruszek i zatrzymuje wilgoć w cieście. Bez niego ciasto jest dobre, ale szybciej schnie.
W jakiej formie najlepiej to upiec?
Robię to w keksówce albo w okrągłej formie o średnicy około 24 cm. W większej formie ciasto wyjdzie niższe, więc skróć pieczenie o jakieś dziesięć minut i sprawdzaj patyczkiem.
Czy ciasto można jeść od razu po upieczeniu?
Można, ale szkoda. Gorące jeszcze się kruszy, a smaki nie zdążyły się połączyć – po nocy pod przykryciem jest wyraźnie lepsze.