Ciastka z malinami i gorzką czekoladą – maliny wrzucam prosto z zamrażarki, żeby ciasto nie zrobiło się różowe

Maślane ciasteczka, w których maliny robią się w środku jak kieszonki dżemu. Gorzka czekolada je pilnuje, żeby nie zrobiło się za słodko. Całe pieczenie to dziesięć minut, więc jak przyjdą goście bez zapowiedzi, zdążę. A mrożone maliny mam w zamrażarce cały rok, więc nie muszę czekać na lipiec.

Ciastka z malinami i gorzką czekoladą - maliny wrzucam prosto z zamrażarki, żeby ciasto nie zrobiło się różowe

4,7/5 · 178 ocen

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie10 min
Razem20 min
Porcje24 / 24 ciasteczka
Kalorie208 kcal

Składniki:

Składniki mokre

  • 2 duże jajka
  • 1 szklanka miękkiego masła solonego (227 g)
  • 3/4 szklanki jasnego cukru trzcinowego, ubitego w miarce (150 g)
  • 1/2 szklanki białego cukru (100 g)
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

Składniki suche

  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 2 i 1/2 szklanki mąki pszennej uniwersalnej (353 g)

Dodatki

  • 1 i 1/2 szklanki mrożonych malin (210 g)
  • 1 szklanka kawałków gorzkiej czekolady

Przygotowanie:

1. Nastawiam piekarnik na 175 stopni i wykładam blachę papierem do pieczenia. Papier nie jest fanaberią – maliny puszczą sok, a z gołej blachy ciastka trzeba by odrywać.

2. Miękkie masło ucieram z oboma cukrami. Miksuję dobre dwie, trzy minuty, aż masa zrobi się jasna i puszysta jak krem. Jak masło jest twarde prosto z lodówki, nic z tego nie będzie – musi poleżeć wcześniej na blacie.

3. Wbijam jajka, dolewam wanilię i miksuję tylko do połączenia. Potem zgarniam łopatką wszystko ze ścianek i z dna miski, bo tam zawsze zostaje nieruszone masło.

4. Dosypuję mąkę, sodę i sól. Miksuję na najniższych obrotach i przestaję w momencie, gdy nie widać już suchej mąki. Ani chwili dłużej – im dłużej się miesza, tym twardsze wychodzą ciastka.

5. Teraz czekolada i maliny, ale już tylko łyżką, nie mikserem. Maliny sypię prosto z zamrażarki, zmrożone na kamień, i mieszam kilkoma spokojnymi ruchami. Jak zaczną się rozpadać, ciasto zrobi się różowe i mokre.

6. Nabieram ciasto miarką do lodów albo dwiema łyżkami i układam kulki na blasze co jakieś pięć centymetrów. Rozejdą się w piekarniku, więc nie ściskam ich obok siebie. Kilka kawałków czekolady zostawiam sobie z boku i wciskam po jednym na wierzch każdej kulki – wtedy po upieczeniu ładnie się srebrzą.

7. Piekę 10-12 minut. Brzegi mają być złote, a środek jeszcze miękki i trochę nieupieczony z wyglądu. To normalne, dojdą na blasze.

8. Wyjmuję i zostawiam na blasze na kilka minut, żeby się zebrały do kupy. Dopiero potem przenoszę na kratkę do całkowitego wystygnięcia. Blachę przed następną partią studzę pod zimną wodą i wycieram – na gorącej ciastka rozpłyną się w naleśniki.

Ciastka z malinami i gorzką czekoladą - maliny wrzucam prosto z zamrażarki, żeby ciasto nie zrobiło się różowe

Rady babci:

Malin nie rozmrażaj, nawet na chwilę na blacie. Rozmrożone puszczą sok już w misce i całe ciasto zrobi się różowe i lejące.

Jeśli ciasto wydaje ci się za miękkie, wstaw miskę na dwadzieścia minut do lodówki. Zimne ciastka mniej się rozlewają.

Ciastka rozlały się na płasko? Prawie zawsze wina gorącej blachy albo za miękkiego, prawie roztopionego masła.

Wyszły twarde i suche? Za długo mieszane po dodaniu mąki albo trzymane w piekarniku minutę za długo. Lepiej wyjąć wcześniej, niż później.

Jak masz maliny w wielkich bryłach zlepionych lodem, porozbijaj je wcześniej nożem na mniejsze kawałki, ale nadal zmrożone.

Jak przechowywać:

W szczelnym pudełku, w temperaturze pokojowej, trzymają się trzy dni – u mnie nigdy tyle nie leżą. Na dłużej mrożę je w jednej warstwie, przekładając kartki papieru między piętrami. Rozmrażam pół godziny na blacie albo wsadzam na dziesięć sekund do mikrofalówki i są jak prosto z pieca.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast malin równie dobrze sprawdzą się mrożone borówki albo jeżyny. Kto woli słodziej, niech weźmie białą czekoladę, ale wtedy polecam do niej borówki zamiast malin. Na wersję bezglutenową użyj mieszanki mąk bezglutenowych w proporcji jeden do jednego – tekstura wyjdzie odrobinę inna, ale smak zostaje.

Z czym podać:

Najlepsze są same, jeszcze letnie, do kubka mleka albo herbaty. Na deser dla gości robię z dwóch zimnych ciastek kanapkę z lodami waniliowymi albo stawiam obok gałkę sorbetu malinowego.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy mogę użyć świeżych malin zamiast mrożonych?

Możesz, ale przygotuj się na to, że rozpadną się przy mieszaniu i zabarwią ciasto na różowo. Mrożone trzymają kształt i dopiero w piekarniku miękną, robiąc w środku dżemowe kieszonki. Jeśli masz tylko świeże, wsadź je najpierw na godzinę do zamrażarki.

Ile ciastek wychodzi z jednej porcji?

Około 24 sztuk, jeśli nabierasz ciasto miarką na jakieś dwie łyżki. Robiąc mniejsze kulki, wyjdzie ich więcej, ale wtedy skróć pieczenie o dwie minuty.

Po czym poznam, że ciastka są już upieczone?

Brzegi mają być rumiane i suche, a środek jeszcze wyglądać na niedopieczony i lekko wilgotny. Po dziesięciu minutach zaglądam i zwykle to wystarcza. Ciastka dochodzą na gorącej blasze, więc czekanie na twardy środek w piekarniku to prosta droga do suchych ciastek.

Czy zamiast gorzkiej czekolady mogę dać mleczną?

Jasne, wtedy będzie po prostu słodziej. Gorzka ma jednak tę zaletę, że jej goryczka trzyma w ryzach kwaskowatość malin i całość nie robi się mdła.

Czy ciasto można przygotować dzień wcześniej?

Tak, uformowane kulki spokojnie przenocują w lodówce w zamkniętym pojemniku. Piecz je prosto z zimna, dokładając jedną, dwie minuty do czasu pieczenia.

Upiecz jedną partię i zobacz, ile z niej dotrwa do wystygnięcia. U mnie nigdy nie dotrwała cała. Smacznego!