Ciasteczka brownie z gorzkiej czekolady – chrupiąca skorupka, w środku mokre jak ciasto, gotowe w pół godziny

To takie ciasteczka, które z wierzchu pękają jak spieczona ziemia, a w środku są ciągnące i wilgotne. Robię je zawsze wtedy, gdy ktoś zadzwoni, że wpadnie na kawę, bo od otwarcia szafki do wyjęcia blachy mija góra trzydzieści minut. Nie trzeba chłodzić ciasta, nie trzeba wałkować, nie trzeba niczego kombinować. Wystarczy dobra gorzka czekolada i odrobina cierpliwości przy piekarniku.

Ciasteczka brownie z gorzkiej czekolady - chrupiąca skorupka, w środku mokre jak ciasto, gotowe w pół godziny

4,7/5 · 45 ocen

Przygotowanie20 min
Pieczenie / gotowanie12 min
Razem32 min
Porcje12 / około 12 ciasteczek
Kalorie210 kcal

Składniki:

Czekoladowa masa

  • 200 g gorzkiej czekolady 70% kakao, posiekanej nożem
  • 100 g masła

Mokre składniki

  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 jajka

Suche składniki

  • 125 g mąki pszennej (1/2 szklanki)
  • 2 łyżki kakao w proszku
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli

Dodatki opcjonalne

  • 1/2 szklanki czekoladowych groszków

Przygotowanie:

1. Czekoladę siekam nożem na drobne kawałki – im drobniej, tym szybciej się rozpuści i tym mniejsze ryzyko, że się przypali. Wrzucam ją do miski razem z masłem.

2. Miskę stawiam na garnku z gotującą się wodą tak, żeby dno nie dotykało wody. Mieszam powoli, aż masa będzie gładka i błyszcząca. Można też rozpuścić w rondelku na najmniejszym ogniu, ale wtedy nie odchodzę od kuchenki ani na chwilę. Zdejmuję i odstawiam, żeby przestygło – ma być letnie, nie gorące.

3. W dużej misce ubijam jajka z cukrem. Ubijam dłużej, niż się wydaje potrzebne – masa ma zrobić się jasna, gęsta i puszysta, prawie jak krem. To z tego biorą się ta lekkość i ta popękana skorupka na wierzchu.

4. Do jajek wlewam przestudzoną czekoladę z masłem i mieszam delikatnie, szpatułką, od dołu do góry. Nie miksuję już na wysokich obrotach, bo cała napowietrzona praca pójdzie na marne.

5. Mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sól przesiewam przez sitko prosto do miski. Tego kroku nie pomijam – kakao lubi się zbijać w grudki, których potem nie da się rozmieszać. Mieszam tylko do połączenia, aż zniknie ostatnia biała smuga. Na koniec wsypuję czekoladowe groszki, jeśli je dodaję.

6. Piekarnik nastawiam na 180 stopni. Blachę wykładam papierem i nakładam ciasto łyżką, po kopiastej porcji, w sporych odstępach – ciasteczka się rozpłyną i lubią się połączyć w jeden wielki placek, jeśli je stłoczyć.

7. Piekę 10-12 minut. Wyjmuję, gdy wierzch jest matowy i lekko popękany, a środek przy potrząśnięciu blachą jeszcze się rusza. Wygląda to na niedopieczone i właśnie o to chodzi.

8. Ciasteczka zostawiam na blasze na jakieś pięć minut – są wtedy tak miękkie, że rozpadną się przy przekładaniu. Dopiero potem przenoszę je na kratkę i studzę do końca.

Ciasteczka brownie z gorzkiej czekolady - chrupiąca skorupka, w środku mokre jak ciasto, gotowe w pół godziny

Rady babci:

Jeśli czekolada zrobi się ziarnista i zbita zamiast gładkiej, znaczy że była za gorąca albo trafiła do niej kropla wody. Zdejmij z ognia i wmieszaj łyżkę zimnego masła – zwykle wraca do porządku.

Ciasto wyszło zbyt rzadkie i rozlewa się po blasze? Wstaw miskę na kwadrans do lodówki, stężeje i będzie się dobrze nakładało łyżką.

Gdy środek po wystudzeniu jest suchy i kruszy się jak zwykłe kruche ciastko, następnym razem skróć pieczenie o dwie minuty. Lepiej wyjąć za wcześnie niż za późno – dojdą na gorącej blasze.

Nie ubijaj jajek z cukrem byle jak. Trzy minuty mikserem to minimum, inaczej wierzch nie popęka i ciasteczka wyjdą płaskie.

Piecz jedną blachę na raz, na środkowej półce. Dwie naraz zawsze kończą się tym, że dolna jest przypieczona od spodu, a górna blada.

Jak przechowywać:

Trzymam je w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej, wtedy przez kilka dni zostają miękkie w środku. Na dłużej mrożę je po całkowitym wystudzeniu i wyjmuję tyle, ile potrzeba – po kilku minutach w ciepłym piekarniku smakują jak świeżo upieczone.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast gorzkiej można wziąć mleczną, ale smak zrobi się wyraźnie łagodniejszy i słodszy. Masło da się zastąpić margaryną, choć tekstura wyjdzie inna, a jajka – zmieszanymi z wodą nasionami lnu, jeśli robisz wersję wegańską. Mąkę pszenną można wymienić na bezglutenową, tylko ciasteczka będą mniej puszyste.

Z czym podać:

Najlepsze są same, jeszcze ciepłe, do kawy albo herbaty. Jeśli chcesz zrobić z nich prawdziwy deser, połóż obok gałkę lodów waniliowych, kleks bitej śmietany albo garść świeżych owoców.

Najczęściej zadawane pytania:

Po czym poznać, że ciasteczka są już upieczone?

Po wierzchu – ma być matowy i lekko popękany, a nie mokry i błyszczący. Środek przy potrząśnięciu blachą powinien jeszcze delikatnie się ruszać. Jeśli poczekasz, aż będzie twardy, po wystudzeniu ciasteczka wyjdą suche.

Czy muszę użyć czekolady 70%, czy wystarczy zwykła deserowa?

Wystarczy deserowa albo nawet mleczna, ciasteczka i tak się udadzą. Gorzka ma jednak tę zaletę, że równoważy cukier i smak czekolady jest znacznie głębszy, mniej mdły.

Co można dosypać do ciasta oprócz czekoladowych groszków?

Świetnie sprawdzają się posiekane orzechy włoskie – dają chrupnięcie, którego samo ciasto nie ma. Można też wsypać kawałki połamanej czekolady zamiast groszków.

Da się pominąć proszek do pieczenia?

Da się, ale ciasteczka wyjdą gęstsze i bardziej zbite, bliżej klasycznego brownie z blachy. Ta odrobina proszku odpowiada za lekkość środka, więc jeśli lubisz je delikatne, lepiej go nie odpuszczać.

Jak długo zostają świeże i miękkie?

W zamkniętym pojemniku w temperaturze pokojowej spokojnie kilka dni, choć w moim domu rzadko dotrwają do drugiego. Nie trzymaj ich w lodówce, bo tam twardnieją i tracą całą wilgotność.

Upiecz je raz, a przekonasz się, że blacha pustoszeje szybciej, niż zdążysz zaparzyć herbatę. Smacznego.