Chleb Brimstone na Halloween – czerwone bułki w czarnej, spękanej skorupce, które znikają z półmiska pierwsze
Robię te bułki raz w roku, pod koniec października, i za każdym razem jest to samo zamieszanie w kuchni. W środku miękkie, czerwone ciasto, na wierzchu czarna skorupka, która pęka w piekarniku jak spieczona ziemia. Wygląda strasznie, smakuje zwyczajnie dobrze. A roboty mniej, niż się wydaje, bo bazą jest gotowa mieszanka do chleba.

Składniki:
Ciasto
- 1 opakowanie gotowej mieszanki do chleba
- 240 ml ciepłej wody (40-46°C)
- czerwony barwnik spożywczy, według potrzeby
- 2 łyżki suszonych drożdży (ok. 24 g)
- 2 łyżki drobnego cukru (ok. 25 g)
- 2 łyżki oleju roślinnego (ok. 30 ml)
- 1/2 łyżeczki soli (ok. 3 g)
Czarna posypka
- 1,5 szklanki mąki ryżowej (ok. 180 g)
- 2 łyżki suszonych drożdży (ok. 24 g)
- 2 łyżki drobnego cukru (ok. 25 g)
- 2 łyżki oleju roślinnego (ok. 30 ml)
- 1/2 łyżeczki soli (ok. 3 g)
- czarny barwnik spożywczy albo węgiel aktywny spożywczy, co kto woli
- woda do rozprowadzenia barwnika, ile trzeba
Przygotowanie:
1. Do dużej miski wsypuję mieszankę do chleba, dwie łyżki drożdży, cukier i sól. Wlewam ciepłą wodę i olej. Woda ma być ciepła jak kąpiel dla niemowlaka, nie gorąca – za gorąca zabije drożdże i nic nie wyrośnie. Mieszam i wyrabiam tak, jak każe opakowanie mieszanki.
2. Teraz barwnik. Dodaję czerwony i wgniatam go w ciasto, aż kolor będzie równy i naprawdę krwisty, bez jaśniejszych smug. Nie bój się dolać więcej – po upieczeniu czerwień zawsze wychodzi bledsza, niż się wydawało w misce.
3. Dzielę ciasto na dwanaście kawałków i formuję kule. Układam je luźno na blasze, z odstępami, bo urosną i zaczną się do siebie tulić.
4. Przykrywam wilgotną ściereczką i odstawiam w cieple, aż podwoją objętość. Czas biorę z opakowania mieszanki, ale patrzę na ciasto, nie na zegar.
5. W czasie wyrastania robię posypkę. Do miksera daję mąkę ryżową, drożdże, cukier, olej i sól, i mieszam na jednolitą, sypką masę bez grudek.
6. W osobnym kubku rozprowadzam czarny barwnik albo węgiel w wodzie. Ma być gęsto czarne, nie szare – to od tego zależy cały efekt.
7. Wlewam czarny płyn do suchej mieszanki po trochu, cały czas mieszając. Zatrzymuję się, gdy masa jest gęsta i klejąca jak mokry piasek, taka, która trzyma się palca. Przykrywam i zostawiam na 15 minut, żeby odpoczęła i zgęstniała.
8. Wyrośnięte kule smaruję czarną masą – czystymi rękami, obficie, po wierzchu i po bokach. Rękami idzie najlepiej, żadna łyżka tego nie rozłoży równo. Potem zostawiam bułki odkryte na kolejne 15 minut, żeby skorupka przyschła i się przyczepiła.
9. Wsuwam blachę na środkową półkę i piekę zgodnie z instrukcją mieszanki, u mnie zwykle wychodzi około 20 minut. Pod koniec zaglądam, bo czarna skorupka potrafi przypalić się szybciej, niż się zorientujesz.

Rady babci:
Nie pomijaj tego kwadransa odpoczynku dla czarnej masy. Nałożona od razu spływa po bokach i zamiast spękanej skorupki robi się kałuża na blasze.
Rób polewę czystymi, suchymi rękami i nie wracaj nimi do czerwonego ciasta – kolory się zmieszają i wyjdzie brudny burak zamiast kontrastu.
Jeśli masa na skorupkę wyszła za rzadka, dosyp trochę mąki ryżowej; za gęsta – dolej czarnego płynu po łyżeczce, nie od razu pół kubka.
Bułki nie rosną? Sprawdź drożdże i wodę. Stare drożdże albo za gorąca woda to dwie najczęstsze przyczyny płaskich kul.
Jak widzisz, że skorupka ciemnieje za mocno, a środek jeszcze surowy, przykryj blachę folią aluminiową i dopiecz pod nią.
Jak przechowywać:
Resztki trzymam w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej, najwyżej dwa dni. Potem robią się suche. Przed podaniem wstawiam je na kilka minut do ciepłego piekarnika i znów są miękkie.
Czym zastąpić składniki:
Jeśli nie masz gotowej mieszanki do chleba, zrób ciasto od zera z mąki pszennej, drożdży, cukru, oleju i soli, dolewając wody tyle, ile ciasto weźmie. Zamiast czarnego barwnika równie dobrze sprawdzi się węgiel aktywny spożywczy – kolor wychodzi wtedy jeszcze głębszy.
Z czym podać:
Najlepsze są ciepłe, z kawałkiem masła albo odrobiną miodu, który ładnie łagodzi lekko kwaskowatą, czarną skorupkę.
Najczęściej zadawane pytania:
Skąd bierze się ten czerwony kolor w środku?
Wyłącznie z czerwonego barwnika spożywczego wmieszanego w ciasto podczas wyrabiania. Ważne, żeby rozprowadzić go dokładnie, bo nierówno wmieszany zostawia jaśniejsze smugi na przekroju.
Z czego jest ta czarna, popękana skorupka?
Z mąki ryżowej połączonej z czarnym barwnikiem albo węglem aktywnym i wodą, na gęstą pastę. W piekarniku ta warstwa wysycha i pęka, i stąd bierze się cały ten efekt spieczonej ziemi.
Mogę wziąć świeże drożdże zamiast suszonych?
Tak, tylko trzeba przeliczyć ilość, bo świeże i suszone pracują inaczej. Na świeżych ciasto zwykle rośnie ładniej, ale pilnuj, żeby nie były przeterminowane.
Po co bułki mają stać kwadrans po posmarowaniu polewą?
Ten czas pozwala skorupce przyschnąć i przywrzeć do ciasta. Bez niego polewa zsuwa się w czasie pieczenia i zamiast pęknięć zostają nierówne plamy.
Jak nie przypalić tych bułek?
Czarna skorupka utrudnia ocenę na oko, więc od piętnastej minuty zaglądaj do piekarnika. Jeśli wierzch robi się matowy i twardy za szybko, zbij temperaturę albo skróć pieczenie.