Bułeczki z kiełbasą i serem pieczone na roztopionym maśle – jedna forma, 45 minut i całe śniadanie z głowy
To takie bułeczki, których nie trzeba wyrabiać ani zawijać. Ciasto ląduje prosto na roztopionym maśle w formie, a masło robi całą robotę – spód wychodzi złoty i chrupiący, środek miękki i wilgotny. W środku kawałki podsmażonej kiełbasy i ser, więc to już jest całe śniadanie, nie dodatek do niego. U mnie w domu robi się to w niedzielny poranek, kiedy nikomu się nie spieszy, ale wszyscy są głodni.

Składniki:
Mięsa
- 340 g kiełbasy śniadaniowej wieprzowej
Nabiał
- 360 ml maślanki
- 113 g sera Colby Jack, pokrojonego na małe kawałki
- 113 g masła bez soli
Suche składniki
- 250 g mąki uniwersalnej
- 12 g cukru kryształu
- 19 g proszku do pieczenia
- 2,5 g soli
Przygotowanie:
1. Piekarnik nastawiam na 232 stopnie i daję mu się porządnie rozgrzać. To wysoka temperatura i tak ma być – dzięki niej bułeczki od razu rosną i łapią kolor.
2. Do formy 20×20 albo 23×23 cm wkładam całe masło i wstawiam ją do nagrzewającego się piekarnika, żeby się rozpuściło. Można też w mikrofalówce, ale tylko jeśli forma nie jest metalowa. Masło ma pokryć całe dno.
3. Na patelni podsmażam kiełbasę na średnim ogniu. Rozdrabniam ją łopatką i czekam, aż zacznie skwierczeć i złapie brązowe brzegi – to stamtąd bierze się smak. Potem odlewam nadmiar tłuszczu, bo ciasto ma być maślane, nie tłuste.
4. W dużej misce mieszam mąkę, proszek do pieczenia, cukier i sól. Proszku jest sporo, więc rozprowadzam go dokładnie po całej mące, żeby nigdzie nie został grudkami.
5. Do suchych składników wsypuję przestudzoną kiełbasę i porwany na kawałki ser. Mieszam ręką, aż wszystko obtoczy się w mące – wtedy nie opadnie na dno formy.
6. Wlewam maślankę i mieszam tylko tyle, ile trzeba, żeby ciasto się zebrało i było sprężyste. Nie ubijam i nie wyrabiam długo, bo bułeczki zrobią się twarde.
7. Ciasto przekładam do formy prosto na roztopione masło i rozkładam je równomiernie palcami albo łyżką. Jeśli za bardzo klei się do rąk, podsypuję odrobinę mąki na wierzch. Masło wyjdzie miejscami po bokach i tak ma być.
8. Nożem nacinam ciasto na 9 równych kwadratów. Prowadzę nóż do samego dna – po upieczeniu bułeczki rozejdą się wtedy same, bez szarpania.
9. Piekę 20-25 minut, aż wierzch i brzegi będą złociste, a bułeczki po naciśnięciu sprężyste. Zaglądam po 20 minutach, bo każdy piekarnik piecze po swojemu.
10. Wyjmuję i daję im postać w formie z pięć minut. Dopiero potem rozdzielam po nacięciach – gorące są delikatne i łatwo je poszarpać.

Rady babci:
Masło musi być rozpuszczone i rozprowadzone po dnie, zanim wejdzie ciasto. Zimne albo niedotopione masło daje bułeczki nierówne i mniej delikatne – sprawdziłam to na własnej skórze.
Jeśli ciasto wyszło zbyt lejące, dosyp łyżkę mąki, ale nie więcej. Za dużo mąki i zrobią się suche.
Bułeczki blade po 25 minutach? To znaczy, że piekarnik nie był dogrzany. Daj im jeszcze kilka minut i patrz na brzegi, nie na zegar.
Kiełbasę przestudź, zanim trafi do mąki, bo gorąca zacznie topić ser jeszcze w misce.
Nie mieszaj ciasta dłużej, niż trzeba. Kilka niedomieszanych smug mąki to nic złego – twarde bułeczki biorą się właśnie z nadgorliwości.
Jak przechowywać:
Wystudzone bułeczki trzymam szczelnie owinięte folią albo w pudełku, w temperaturze pokojowej do dwóch dni. Na dłużej mrożę pojedynczo, przekładam do woreczka strunowego i trzymam do dwóch miesięcy. Rozmrażam przez noc w lodówce i odgrzewam w piekarniku nagrzanym do 175 stopni – prosto z zamrażarki potrwa to nieco dłużej.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast kiełbasy wieprzowej można wziąć drobiową na lżejszą wersję albo roślinną, jeśli ktoś nie je mięsa. Ser Colby Jack spokojnie zastąpi ostry cheddar lub monterey jack, gdy smak ma być wyraźniejszy. Maślankę zrobisz z mleka z łyżką soku z cytryny albo octu – odstaw na pięć minut i będzie ta sama kwaskowatość. Masło da się wymienić na klarowane albo dobry olej, ale smak wtedy trochę się zmieni.
Z czym podać:
Podaję ciepłe, z jajecznicą i świeżymi owocami, a kto lubi słodko-słone, kładzie na wierzch odrobinę miodu albo dżemu. Na brunch dobrze wypadają też z lekką sałatką skropioną cytryną.
Najczęściej zadawane pytania:
Jaka kiełbasa najlepiej się tu sprawdzi?
Najlepsza jest łagodna kiełbasa śniadaniowa wieprzowa – ma miękką strukturę, która ładnie wtapia się w ciasto. Bardzo ostra albo mocno wędzona zdominuje maślany smak.
Czy mogę użyć innego sera niż Colby Jack?
Tak, cheddar albo ostry biały ser zadziałają równie dobrze i po roztopieniu dadzą kremowe kieszonki w środku. Ważne, żeby ser dobrze się topił, a nie tylko mięknął.
Co zrobić, żeby bułeczki nie przywarły do formy?
Masło trzeba rozpuścić w formie przed wyłożeniem ciasta i rozprowadzić po całym dnie. Wtedy tworzy tłustą warstwę, która i nie pozwala przywrzeć, i robi ten chrupiący spód.
Po czym poznam, że są już upieczone?
Wierzch i brzegi mają być złociste i chrupiące, a bułeczka po naciśnięciu palcem sprężysta, nie miękko-ciastowata. Jeśli środek jeszcze się ugina jak surowe ciasto, daj im kilka minut więcej.
Czy można dosypać przypraw?
Szczypta chili albo garść posiekanych świeżych ziół doda smaku i nie przykryje maślanej delikatności. Trzymaj się małych ilości, bo kiełbasa i ser już są słone.