Brownie proteinowe z mikrofalówki – dwie minuty w kubku, 32 g białka i smak prawdziwej czekolady
Bywają takie popołudnia, że ochota na czekoladę przychodzi nagle i nie chce odpuścić. Wtedy robię to brownie — jedna miska, trzepaczka, kubek i po siedmiu minutach mam ciepły, wilgotny deser. Kakao daje głęboki, ciemny smak, jogurt kremowość, a odżywka sprawia, że po takiej przekąsce naprawdę nie chodzę głodna. U mnie w domu to ratunek na te dni, kiedy nikomu nie chce się włączać piekarnika.

Składniki:
Płynne składniki
- 1 duże jajko
- 80 g gęstego jogurtu naturalnego
- 15 ml słodzika – miodu, syropu klonowego albo stewii
Suche składniki
- 18 g niesłodzonego kakao
- 10 g czekoladowego białka w proszku
Dodatki
- 10 g czekoladowych groszków
Przygotowanie:
1. Wybij jajko do miski, dołóż jogurt i słodzik. Rozkłóć trzepaczką, aż zniknie każdy ślad białka i masa będzie równa.
2. Wsyp kakao i białko w proszku. Mieszaj krótko, tylko do połączenia — masa ma być gładka i ciemna. Im dłużej się nad nią stoi, tym twardsze wyjdzie brownie.
3. Wsyp czekoladowe groszki i przemieszaj łyżką dwa, trzy razy. Tyle wystarczy, żeby się rozłożyły.
4. Kubek albo żaroodporną miseczkę posmaruj cienko tłuszczem, ścianki też. Nie pomijaj tego kroku — bez niego ciasto przywiera i rozrywa się przy wyjmowaniu.
5. Przelej masę do naczynia i wyrównaj wierzch. Powinna sięgać mniej więcej do połowy, bo w mikrofalówce ładnie urośnie.
6. Wstaw na najwyższą moc na 90 sekund i nie odchodź daleko.
7. Zajrzyj do środka. Wierzch ma być matowy i sprężysty pod palcem, a środek jeszcze lekko wilgotny. Jeśli masa mocno się lepi, dogrzewaj po 10 sekund, sprawdzając za każdym razem. Powyżej 120 sekund już nie wchodź.
8. Odczekaj chwilę, żeby nie sparzyć języka, i podawaj. Na wierzch kładę łyżkę jogurtu, masło orzechowe, świeże owoce, plasterki banana albo jeszcze kilka groszków.

Rady babci:
Każda mikrofalówka grzeje inaczej, więc pierwszy raz zrób na oko i zapisz sobie czas. Potem już zawsze trafisz.
Przesuszone brownie robi się gumowate i nic go nie uratuje. Lepiej wyjąć o dziesięć sekund za wcześnie niż za późno.
Jeśli masa wyszła gęsta jak pasta, jogurt był za suchy – dolej łyżkę mleka albo wody i przemieszaj.
Kakao lubi się zbrylać. Przesiej je przez sitko albo rozetrzyj widelcem po ściance miski, zanim wlejesz mokre składniki.
Gorzki posmak zwykle znaczy, że słodzika było za mało jak na mocne kakao. Polej wierzch odrobiną miodu albo dołóż owoców i wszystko wraca do normy.
Jak przechowywać:
Najlepsze jest ciepłe, prosto z kubka, więc jem od razu. Jak coś zostanie, przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do dwóch dni, a przed jedzeniem podgrzewam kilkanaście sekund. Mrożenia nie polecam – po rozmrożeniu robi się suche i traci całą kremowość.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast greckiego jogurtu można wziąć zwykły naturalny albo mascarpone, tylko masa będzie rzadsza. Białko czekoladowe da się zastąpić grochowym lub ryżowym, jeśli ktoś unika nabiału, a słodzik – rozgniecionym bananem. Na wersję wegańską: jajko wymienić na siemię lniane albo chia namoczone w wodzie, a jogurt i białko na roślinne.
Z czym podać:
Jem prosto z kubka jako szybką przekąskę albo podaję jako deser – ciepłe, z gałką lodów waniliowych lub polane roztopionym masłem orzechowym. Świetnie idzie też ze świeżymi owocami i kubkiem kawy w środku dnia.
Najczęściej zadawane pytania:
Jaka odżywka białkowa sprawdzi się najlepiej?
Najlepiej czekoladowa, bo gra do pary z kakao i pogłębia smak. Neutralna albo waniliowa też zadziała, tylko brownie wyjdzie odrobinę mniej wyraziste.
Czy da się zrobić bez jogurtu greckiego?
Tak, zwykły jogurt naturalny albo roślinny w zupełności wystarczy. Trzeba się tylko liczyć z tym, że masa będzie luźniejsza, a gotowe brownie bardziej wilgotne.
Jak nie przesuszyć ciasta w mikrofalówce?
Pierwsze sprawdzenie robię po 90 sekundach i dalej idę już tylko dziesięciosekundowymi seriami. Środek ma zostać leciutko wilgotny — dojdzie sam przez minutę po wyjęciu.
Co, jeśli w ogóle nie dam słodzika?
Brownie będzie zdecydowanie mniej słodkie, bo kakao jest niesłodzone i mocno gorzkie. Ratunkiem są owoce na wierzchu — maliny albo banan naturalnie dosładzają każdy kęs.
Czy mogę przygotować masę wcześniej?
Smakuje najlepiej prosto po podgrzaniu, więc zwykle robię wszystko na miejscu. Jeśli musisz, wymieszaną masę można na chwilę schłodzić w lodówce i podgrzać dopiero przed jedzeniem.