Brownie czerwony aksamit – wilgotne kwadraty z odrobiną octu, które znikają z blachy pierwsze

Robię je zawsze, kiedy ktoś ma wpaść na kawę, a ja nie mam czasu na wielkie ciasto. Piętnaście minut przy misce, trzydzieści kilka w piekarniku i mam szesnaście kwadratów. W środku wilgotne, ścisłe, z delikatnym kakaowym tłem, które nie zagłusza koloru. A ten czerwony po przekrojeniu robi swoje bez żadnego dekorowania.

Brownie czerwony aksamit - wilgotne kwadraty z odrobiną octu, które znikają z blachy pierwsze

4,3/5 · 52 oceny

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie35 min
Razem50 min
Porcje16 / 16 kwadratów
Kalorie220 kcal

Składniki:

Masło i czekolada

  • 57 g półsłodkiej czekolady, pokrojonej
  • 170 g masła niesolonego, roztopionego

Słodziki i aromaty

  • 2 duże jajka
  • 7,5 ml czerwonego barwnika spożywczego w żelu
  • 10 ml ekstraktu waniliowego
  • 250 g cukru kryształu
  • 5 ml białego octu

Suche składniki

  • 1,25 ml soli
  • 15 g kakao bez cukru
  • 156 g mąki pszennej uniwersalnej

Dodatki opcjonalne

  • 90 g białych kropelek czekoladowych

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 175 stopni i daję mu spokojnie dojść do temperatury. Blaszkę 20×20 cm wykładam papierem do pieczenia tak, żeby dwa boki wystawały poza brzeg – potem za nie wyciągam całe ciasto jak za uszy.

2. Masło i pokrojoną czekoladę wstawiam do mikrofali w naczyniu odpornym na ciepło. Grzeję po 30 sekund i za każdym razem mieszam. Nie podgrzewam na raz przez dwie minuty, bo czekolada się przypali i zetnie w grudki. Kończę, gdy masa jest gładka i błyszcząca.

3. Do ciepłej, ale nie gorącej masy wsypuję cały cukier i mieszam. Wygląda wtedy trochę jak mokry piasek i tak ma być. Odstawiam na chwilę, żeby nie ścięło mi jajek.

4. Wbijam jajka pojedynczo i po każdym mieszam, aż zniknie w masie. Potem wanilia, ocet i barwnik. Mieszam do równego koloru – żadnych jaśniejszych smug, bo zostaną widoczne po upieczeniu.

5. W drugiej misce przesiewam przez sito kakao, mąkę i sól. Przesiewania nie odpuszczam, kakao lubi się zbijać w twarde kulki, których potem nikt nie rozgniecie.

6. Suche wsypuję do mokrych partiami i mieszam szpatułką tylko do połączenia. Jak zniknie ostatni ślad mąki, odkładam łyżkę. Za długie mieszanie robi z brownie gumę. Na koniec wsypuję białe kropelki i przewracam masę dwa, trzy razy.

7. Przekładam ciasto do blaszki i rozprowadzam równo, dociskając rogi – masa jest gęsta i sama się nie rozpłynie. Blaszką stukam raz o blat, żeby wyszły większe pęcherze powietrza.

8. Piekę 30-35 minut. Sprawdzam patyczkiem wbitym w środek: ma wyjść z kilkoma wilgotnymi okruchami. Jeśli jest zupełnie suchy, było o pięć minut za dużo.

9. Studzę do końca w formie, na kratce. Ciepłe brownie rozłazi się pod nożem, zimne kroi się jak masło. Dopiero wystudzone wyjmuję za papier i tnę na 16 kwadratów. Kto chce, polewa roztopioną białą czekoladą i czeka, aż zastygnie.

Brownie czerwony aksamit - wilgotne kwadraty z odrobiną octu, które znikają z blachy pierwsze

Rady babci:

Jeśli masa po dodaniu jajek wygląda na zwarzoną, znaczy że czekolada z masłem była za gorąca. Mieszaj dalej energicznie, zwykle wraca do gładkości.

Barwnik bierz w żelu, nie w płynie. Płynnego trzeba wlać dużo więcej, żeby dostać ten sam kolor, a nadmiar płynu rozrzedzi ciasto.

Brownie po wyjęciu wydaje się nieupieczone w środku – to normalne. Dochodzi jeszcze w gorącej formie przez kilkanaście minut, więc nie wstawiaj go z powrotem.

Nóż do krojenia zanurz w gorącej wodzie i wytrzyj do sucha przed każdym cięciem. Krawędzie wychodzą czyste, bez ciągnących się okruchów.

Zbite i twarde brownie to prawie zawsze wina zbyt długiego mieszania po dodaniu mąki albo pięciu minut za dużo w piekarniku. Następnym razem wyjmij wcześniej.

Jak przechowywać:

Wystudzone kwadraty trzymam w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej do czterech dni i zostają wilgotne. Na dłużej zawijam każdy kawałek w folię i mrożę do trzech miesięcy. Rozmrażam powoli na blacie, a przed podaniem lubię je ledwo podgrzać.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast półsłodkiej czekolady możesz wziąć gorzką, jeśli lubisz mocniejszy, bardziej wytrawny smak. Mleczna zrobi z tego rzecz wyraźnie słodszą i łagodniejszą. Masło da się zastąpić olejem kokosowym, gdy w domu ktoś nie je nabiału, ale ciasto wyjdzie odrobinę mniej wilgotne.

Z czym podać:

U mnie najczęściej ląduje na talerzyku z gałką lodów waniliowych, które powoli spływają po ciepłym kwadracie. Na odświętnie wystarczy sitko cukru pudru, kilka malin albo kleks bitej śmietany.

Najczęściej zadawane pytania:

Skąd bierze się ten czerwony kolor – czy to buraki?

Nie, cały kolor robi czerwony barwnik w żelu dodany do ciasta razem z wanilią i octem. Kakao samo w sobie przyciemniłoby masę na brązowo, więc bez barwnika brownie będzie po prostu ciemne. Ilość z przepisu wystarcza na wyraźny, głęboki czerwony.

Po co do słodkiego ciasta ocet?

Łyżeczka octu zmiękcza strukturę ciasta i przełamuje słodycz lekką kwaskowatością. Pomaga też utrzymać żywy kolor, zamiast pozwolić mu zbrązowieć w piekarniku. Smaku octu w gotowym brownie nie wyczujesz.

Czy mogę zrobić je bez białych kropelek czekoladowych?

Spokojnie, są dodatkiem opcjonalnym. Bez nich brownie ma czystszy, bardziej klasyczny smak czerwonego aksamitu i gładszą strukturę. Reszty przepisu nie zmieniasz.

Jak poznać, że brownie jest już upieczone?

Wbij patyczek w sam środek. Jeśli wyjdzie z kilkoma wilgotnymi okruchami, ale bez surowego, lepkiego ciasta, wyjmuj. Zupełnie czysty patyczek oznacza, że ciasto jest już przepieczone i wyjdzie suche.

Czy da się roztopić masło z czekoladą bez mikrofali?

Tak, wstaw miskę nad garnkiem z lekko gotującą się wodą, tak by dno nie dotykało wody. Mieszaj, aż masa będzie gładka, i od razu zdejmij z pary. W mikrofali grzej po 30 sekund i mieszaj po każdej serii, inaczej czekolada się przypali.

Upiecz raz, a potem sam zobaczysz, jak szybko blaszka pustoszeje. Smacznego.