Bób z młodymi ziemniakami w kremowym sosie koperkowym z boczkiem – danie na trzy tygodnie w roku, kiedy bób jest jeszcze młodziutki

Jest taki krótki moment latem, kiedy bób jest jeszcze mały i słodki, a ziemniaki dają się zeskrobać palcem. Wtedy u mnie w domu ląduje na stole właśnie to. Wędzony boczek, śmietanka i cała góra koperku – nic więcej nie trzeba. Robię to od lat i nigdy nie zostaje nic na drugi dzień, choć zawsze mówię, że zostanie.

Bób z młodymi ziemniakami w kremowym sosie koperkowym z boczkiem - danie na trzy tygodnie w roku, kiedy bób jest jeszcze młodziutki

4,6/5 · 85 ocen

Przygotowanie1 godz.
Pieczenie / gotowanie20 min
Razem1 godz. 20 min
Porcje4 / Porcja dla 4 osób
Kalorie390 kcal

Składniki:

Warzywa i zioła

  • 1 kg świeżego bobu
  • 800 g młodych ziemniaków
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 duży pęczek świeżego koperku

Mięso i produkty pochodne

  • 200 g wędzonego boczku

Płyny i tłuszcze

  • 250 ml śmietanki 30%
  • 100 ml bulionu warzywnego lub wody z gotowania bobu
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyżka oleju roślinnego

Przyprawy i dodatki

  • 1 łyżeczka musztardy
  • sól do smaku
  • świeżo mielony czarny pieprz do smaku

Przygotowanie:

1. Bób opłucz i wrzuć do garnka z osoloną wodą. Gotuj 12-15 minut – ma być miękki, ale ciągle sprężysty pod zębem. Sprawdzaj po dwunastej minucie, bo młody bób potrafi zmięknąć z minuty na minutę. Odcedź, ale zostaw sobie szklankę wody z gotowania, jeszcze się przyda.

2. Odstaw bób na kwadrans, żeby przestygł na tyle, byś mogła go wziąć do ręki. Potem obierz każde ziarno ze skorupki. Robota nudna, wiem, ale bez niej to nie to samo – skórka jest twarda i psuje całą przyjemność. Naciśnij ziarno z boku, samo wyskoczy.

3. Młode ziemniaki wyszoruj szczotką pod bieżącą wodą, nie obieraj. Większe przekrój na pół, żeby wszystkie ugotowały się równo. Gotuj w osolonej wodzie do miękkości i odcedź. Nie żałuj soli, młode ziemniaki lubią ją wypić.

4. Na patelni rozpuść łyżkę masła i wrzuć odcedzone ziemniaki. Podsmażaj kilka minut, aż tu i ówdzie zrobią się złote i lekko chrupiące. Ten krok jest dobrowolny, ale u mnie w domu nikt go nie odpuszcza. Przełóż je potem na talerz i odstaw.

5. Boczek pokrój w kostkę i wrzuć na dużą patelnię z łyżką oleju. Smaż na średnim ogniu, aż zacznie skwierczeć i zrobi się rumiany i chrupiący. Pilnuj go – przypalony boczek zepsuje cały sos i nic już tego nie odratuje.

6. Do wytopionego tłuszczu dorzuć drobno posiekaną cebulę. Smaż kilka minut, aż się zeszkli i złapie złoty kolor. Dopiero na końcu dodaj czosnek przeciśnięty przez praskę i wymieszaj – jemu wystarczy pół minuty, dłużej zgorzknieje.

7. Wlej śmietankę i bulion albo tę odłożoną wodę z bobu. Dodaj łyżeczkę musztardy i całą górę posiekanego koperku, nie oszczędzaj. Dopraw pieprzem, a sól dodawaj ostrożnie i próbuj – boczek już swoje zrobił. Gotuj na małym ogniu 3-4 minuty, aż sos się zetnie i zgęstnieje.

8. Wsyp na patelnię obrany bób i ziemniaki. Mieszaj delikatnie, najlepiej drewnianą łyżką, żeby wszystko owinęło się sosem, a ziemniaki nie rozpadły. Podawaj od razu, prosto z patelni, posypane jeszcze świeżym koperkiem.

Rady babci:

Jeśli bób ci się rozgotował i zrobił mączysty, nie ratuj go mieszaniem – dodaj go do sosu na samym końcu i wymieszaj dosłownie dwa razy.

Sos wyszedł za rzadki? Pogotuj go jeszcze minutę bez przykrycia, zanim wrzucisz bób i ziemniaki. Za gęsty – dolej łyżkę wody z gotowania bobu.

Nie pomijaj musztardy, choćby ci się wydawała zbędna. To ona przecina tłustość śmietanki i sprawia, że sos ma smak, a nie tylko konsystencję.

Koperek siekaj tuż przed dodaniem i wrzucaj pod koniec gotowania. Gotowany za długo traci cały zapach i robi się zwyczajnie zielony.

Jak sos zaczyna ci się warzyć, natychmiast ściągnij patelnię z ognia i mieszaj. Śmietanka 30% wybacza sporo, ale mocnego wrzenia nie lubi.

Jak przechowywać:

Resztki przełóż do szczelnego pojemnika i trzymaj w lodówce najwyżej dwa dni. Odgrzewaj delikatnie na patelni, na małym ogniu, żeby sos nie stracił kremowej gładkości. Mrożenia nie polecam – po rozmrożeniu sos się rozwarstwia i już nie wraca do siebie.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast świeżego bobu możesz wziąć mrożony, tylko pilnuj, żeby go nie rozgotować. Boczek zastąpi wędzona szynka albo chudszy boczek, jeśli wolisz łagodniej. Śmietankę można zamienić na jogurt naturalny, gdy chcesz lżejszą wersję.

Z czym podać:

Podaję to z lekką zieloną sałatą albo świeżym ogórkiem w cieniutkich plasterkach, a do tego kromkę razowego chleba lub pszenną bułkę. Do picia najlepszy jest schłodzony napój cytrusowy albo lekko kwaśny kompot.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile gotować bób, żeby nie wyszedł papkowaty?

Dwanaście do piętnastu minut w osolonej wodzie, licząc od zagotowania. Wyłów jedno ziarno po dwunastej minucie i spróbuj – ma być miękkie w środku, ale ciągle jędrne. Potem od razu odcedź, bo w gorącej wodzie dochodzi dalej.

Czy naprawdę trzeba obierać bób ze skorupek?

Trzeba, jeśli chcesz mieć z tego przyjemność. Skórka jest twarda, gorzkawa i zostaje w zębach. Obieraj po lekkim przestudzeniu, wtedy ziarno samo wyskakuje po naciśnięciu z boku.

Jaki boczek wybrać do tego dania?

Wędzony, pokrojony w kostkę. To on daje całą głębię i aromat, którego śmietanka sama z siebie nie ma. Smaż go do rumianego koloru, ale nie na węgiel – przypalony potrafi zepsuć cały sos.

Nie mam bulionu warzywnego, czym go zastąpić?

Wodą z gotowania bobu i to nawet lepsze wyjście. Ma już w sobie sól i smak samego bobu, więc sos wychodzi bardziej spójny. Dlatego zawsze odkładam sobie szklankę przed odcedzeniem.

Czy muszę podsmażać ziemniaki na maśle?

Nie musisz, danie wyjdzie dobre i z samych gotowanych. Ale te kilka minut na maśle daje złocistą, chrupką skórkę, która ładnie kontrastuje z kremowym sosem. U mnie w domu nikt tego kroku nie odpuszcza.

Zrób to, póki bób jest jeszcze młody, bo ten sezon trwa krótko i szybko ucieka. Smacznego.