Beza z kremem mascarpone i kajmakiem – suszę ją dwie i pół godziny, a znika w dziesięć minut

Robię tę bezę zawsze, kiedy przychodzi więcej ludzi niż krzeseł. Wierzch chrupie, środek zostaje miękki jak pianka, a krem z mascarpone i kajmakiem jest gęsty i karmelowy. Do tego kwaśna frużelina z wiśni, bo bez niej całość byłaby za słodka. Roboty niewiele, tylko piekarnik musi mieć swój czas.

Beza z kremem mascarpone i kajmakiem - suszę ją dwie i pół godziny, a znika w dziesięć minut

4,7/5 · 45 ocen

Przygotowanie30 min
Pieczenie / gotowanie2 godz. 30 min
Razem3 godz.
Porcje6 / 6 porcji
Kalorie420 kcal

Składniki:

Beza

  • 6 białek
  • 300 g cukru
  • 1 łyżka octu
  • 2 kopiaste łyżeczki mąki ziemniaczanej
  • szczypta soli

Krem

  • 250 g mascarpone
  • 400 ml śmietany 30%
  • 3/4 puszki kajmaku
  • 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich

Frużelina

  • około 400 g mrożonych wiśni
  • woda do lekkiego przykrycia owoców
  • mąka ziemniaczana do zagęszczenia

Przygotowanie:

1. Zaczynam od miski. Musi być sucha i czysta, bez śladu tłuszczu, inaczej piana się nie podniesie. Wbijam do niej 6 białek, dorzucam szczyptę soli i ubijam, aż zrobi się sztywna piana – taka, że przy odwróceniu miski nic z niej nie wypada.

2. Teraz cukier. 300 g, ale łyżka po łyżce, nie na raz. Miksera nie wyłączam ani na chwilę. To trwa dobre kilka minut i tego kroku nie da się przyspieszyć. Piana ma być gładka i błyszcząca, a roztarta między palcami nie może chrupać ziarenkami.

3. Na koniec wlewam łyżkę octu i wsypuję 2 kopiaste łyżeczki mąki ziemniaczanej. Miksuję już tylko chwilę, na najniższych obrotach, żeby się połączyło. Ocet trzyma pianę w ryzach, a mąka robi ten miękki, ciągnący środek.

4. Piekarnik nastawiam na 150 stopni z termoobiegiem. Blachę wykładam papierem i przekładam na nią masę, formując okrągły placek – łyżką robię wgłębienie w środku, bo tam później wyląduje krem. Wstawiam i piekę 5 minut w 150 stopniach.

5. Po tych pięciu minutach zmniejszam temperaturę do 100 stopni i suszę bezę 2 do 2,5 godziny. Nie zaglądam co chwilę, nie otwieram drzwiczek. Potem zostawiam ją do całkowitego ostudzenia – ciepła beza pod kremem zrobi się mokra.

6. Krem robię z dobrze schłodzonych produktów. Do miski 250 g mascarpone i 400 ml śmietany 30%, ubijam razem, aż masa zgęstnieje i będzie sztywna. Uważam, żeby nie przebić – jak zacznie się warzyć, nie ma odwrotu.

7. Do gotowego kremu dokładam 3/4 puszki kajmaku, znowu łyżka po łyżce, cały czas mieszając mikserem. Na sam koniec wsypuję 1/2 szklanki posiekanych orzechów włoskich i wmieszuję je już łyżką, żeby zostały wyczuwalne.

8. Frużelina: wiśnie wrzucam do garnka i podlewam wodą tak, żeby ledwo je przykryła. Zagotowuję. W kubku rozrabiam płaską łyżkę mąki ziemniaczanej w odrobinie zimnej wody i wlewam do wrzących owoców, mieszając. Gęstnieje od razu – jak dla mnie za rzadka, dorabiam jeszcze trochę. Odstawiam do wystudzenia.

9. Zimną bezę oprószam kakao, wykładam na nią cały krem i wygładzam. Frużelinę podaję obok, w miseczce, żeby każdy nalał sobie tyle, ile lubi.

Rady babci:

Białka muszą być w temperaturze pokojowej, a miska idealnie sucha. Jedna kropla żółtka albo tłuszczu i piana nie zrobi się sztywna – wtedy nic już nie poradzisz, trzeba zaczynać od nowa.

Jeśli beza po upieczeniu wypuszcza bursztynowe kropelki syropu, cukier był dodany za szybko. Nadal będzie smaczna, tylko bardziej ciągnąca – następnym razem daj sobie na to ubijanie więcej czasu.

Popękany wierzch to normalna rzecz i u mnie pęka prawie zawsze. Krem i tak wszystko przykryje, więc nie przejmuj się wyglądem po wyjęciu z piekarnika.

Śmietanę i mascarpone trzymaj w lodówce do ostatniej chwili. Z ciepłych produktów krem zrobi się rzadki i będzie spływał z bezy.

Nie polewaj bezy frużeliną z wyprzedzeniem. Sok przesiąka przez krem i po pół godzinie z chrupiącego spodu robi się mokra pianka.

Jak przechowywać:

Deser trzymam w lodówce pod przykryciem, żeby krem nie obsechł – beza zostaje chrupiąca przez kilka godzin. Frużelinę zawsze przechowuję osobno, w słoiczku, i dokładam dopiero przy podaniu. Samą bezę można upiec dzień wcześniej i zawinąć w folię, ale krem lepiej ubić na świeżo.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mascarpone można wziąć serek śmietankowy, tylko krem wyjdzie lżejszy i bardziej kwaskowy. Kajmak zastąpisz domowym karmelem albo słodzonym mlekiem skondensowanym. Orzechy włoskie zamieniam czasem na migdały lub laskowe – smak się zmienia, chrupkość zostaje.

Z czym podać:

Podaję z małą filiżanką mocnej kawy albo owocowej herbaty. Latem dokładam do tego świeże sezonowe owoce, a frużelinę stawiam osobno, żeby każdy dolał sobie tyle, ile chce.

Najczęściej zadawane pytania:

Jak ubić białka, żeby piana naprawdę była sztywna?

Ubijaj w suchej, odtłuszczonej misce, ze szczyptą soli, zaczynając od wolnych obrotów. Cukier dodawaj po jednej łyżce, nie wcześniej niż piana już się utrzyma. Gotowa masa jest lśniąca i gładka, a między palcami nie czuć ziarenek cukru.

Po co do bezy ocet i mąka ziemniaczana?

Ocet stabilizuje pianę, żeby nie opadła podczas pieczenia. Mąka ziemniaczana odpowiada za miękki, lekko wilgotny środek pod chrupiącą skorupką. Bez nich beza wyjdzie sucha na wylot.

W jakiej temperaturze piec bezę, żeby nie zbrązowiała?

Tylko pierwsze 5 minut w 150 stopniach, potem od razu w dół do 100 stopni i suszenie przez 2 do 2,5 godziny. Beza ma się suszyć, nie piec. Jeśli twój piekarnik grzeje mocno, zejdź do 90 stopni i wydłuż czas.

Czy zamiast orzechów włoskich mogę dać inne?

Tak, migdały, laskowe albo pekany sprawdzą się bez problemu. Włoskie mają lekką goryczkę, która ładnie tnie słodycz kajmaku – laskowe będą słodsze i bardziej maślane. Uprażone na suchej patelni smakują wyraźniej.

Jakie owoce pasują do tego deseru poza wiśniami?

Wszystko, co kwaśne: porzeczki, maliny, agrest, mrożona żurawina. Kwas jest tu konieczny, bo beza z kajmakiem to sama słodycz. Słodkich owoców typu banan bym nie dawała.

U mnie ten deser nigdy nie dojechał do drugiego dnia, choć zawsze planuję inaczej. Smacznego.