Bananowiec bez pieczenia na herbatnikowym spodzie – krem budyniowy na maśle i tyle startej czekolady, że blaszka pustoszeje pierwszego wieczoru

To ciasto robię zawsze wtedy, kiedy w kuchni jest za gorąco na piekarnik, a goście już dzwonią, że wyjeżdżają. Spód z herbatników, warstwa rozgniecionych bananów, gęsty krem budyniowy utarty z masłem i gruba czapa startej czekolady. Nic tu nie trzeba piec, całą robotę odwala lodówka. Najlepsze jest to, że można je zrobić dzień wcześniej i mieć spokój.

Bananowiec bez pieczenia na herbatnikowym spodzie - krem budyniowy na maśle i tyle startej czekolady, że blaszka pustoszeje pierwszego wieczoru

4,8/5 · 45 ocen

Przygotowanie40 min
Pieczenie / gotowanie4 godz.
Razem4 godz. 40 min
Porcje12 / 1 ciasto (24 x 24 cm)
Kalorie350 kcal

Składniki:

Spód

  • 200 g herbatników maślanych
  • 100 g masła
  • 1 łyżka kakao

Warstwa bananowa

  • 4-5 mocno dojrzałych bananów
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 2 łyżki cukru pudru

Krem budyniowy

  • 700 ml mleka
  • 2 paczki budyniu waniliowego (każda po 40 g)
  • 3 żółtka
  • 150 g cukru
  • 200 g miękkiego masła
  • 1 łyżeczka wanilii

Dekoracja

  • 100 g mlecznej lub gorzkiej czekolady
  • 1 banan na wierzch

Przygotowanie:

1. Herbatniki wrzucam do woreczka i tłukę wałkiem albo miksuję w malakserze na drobny piasek. Masło rozpuszczam w rondelku, zdejmuję z ognia i mieszam z kakao, żeby nie było grudek. Łączę wszystko razem – masa ma wyglądać jak mokry piasek.

2. Sypię okruchy do formy 24 x 24 cm i mocno dociskam do dna. Ja robię to dnem szklanki, chodzę nią po całości aż spód będzie zbity i równy. Wstawiam do lodówki i zostawiam tam, dopóki nie skończę reszty.

3. Odlewam z mleka około 100 ml do miski, wsypuję proszek budyniowy i wbijam żółtka. Roztrzepuję to dokładnie, żeby nie została ani jedna gruda. Resztę mleka zagotowuję z cukrem w garnku.

4. Kiedy mleko zaczyna bulgotać, wlewam rozmieszany budyń jednym strumieniem i od razu mieszam rózgą, energicznie, bez przerwy. Gotuję na małym ogniu 2-3 minuty, aż masa wyraźnie zgęstnieje. Zdejmuję z palnika i studzę do zupełnie zimnego, zaglądając co jakiś czas i mieszając, żeby nie zrobił się kożuch.

5. Banany obieram i kroję na plastry. Skrapiam je sokiem z cytryny i delikatnie mieszam – to nie jest fanaberia, bez cytryny w godzinę zrobią się szare. Rozgniatam widelcem, wsypuję cukier puder i jeszcze chwilę mieszam. Wykładam masę na zimny spód i rozprowadzam równo do samych brzegów.

6. Miękkie masło ucieram mikserem na jasną, puszystą masę. Potem dokładam wystudzony budyń łyżka po łyżce, cały czas miksując – nie na raz, bo się zwarzy. Na koniec wanilia i jeszcze krótkie wymieszanie.

7. Krem przekładam na banany i wygładzam wierzch szpatułką albo grzbietem łyżki. Nie muszę mieć idealnie gładko, i tak wszystko przykryje czekolada.

8. Banana na dekorację kroję w plasterki i układam na kremie. Czekoladę ścieram na tarce o dużych oczkach i sypię naprawdę hojnie, aż nie widać kremu.

9. Wstawiam do lodówki na minimum 4 godziny, a najchętniej na całą noc. Zimno musi zrobić swoje, inaczej krem będzie się rozjeżdżał pod nożem.

10. Przed krojeniem wyjmuję ciasto na jakieś 15 minut. Nóż moczę w gorącej wodzie, wycieram i tnę – wtedy warstwy zostają tam, gdzie mają być.

Bananowiec bez pieczenia na herbatnikowym spodzie - krem budyniowy na maśle i tyle startej czekolady, że blaszka pustoszeje pierwszego wieczoru

Rady babci:

Masło i budyń muszą mieć podobną temperaturę. Jeśli budyń jest choć trochę ciepły, a masło zimne prosto z lodówki, krem się zetnie w grudki.

Gdyby krem mimo wszystko się zwarzył, wstaw miskę na chwilę do naczynia z ciepłą wodą i ucieraj dalej – zwykle wraca do siebie.

Banany biorę takie z brązowymi cętkami, im brzydsze, tym słodsze. Zielonawe nie mają smaku i ciasto wychodzi mdłe.

Chcesz mocniejszy smak? Podsmaż plastry bananów chwilę na maśle, zanim wyłożysz je na spód. Dorośli lubią też odrobinę rumu wmieszaną w bananową masę.

Jeśli brakuje ci chrupkości, przesyp trochę siekanych orzechów albo uprażonych migdałów pomiędzy warstwy.

Jak przechowywać:

Trzymam w lodówce, szczelnie przykryte folią albo w zamkniętym pojemniku, i wtedy jest dobre do 3 dni. Nie mrożę go nigdy – banany po rozmrożeniu robią się wodniste i ciemne.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast budyniu waniliowego równie dobrze zadziała śmietankowy albo domowy krem z mąki kukurydzianej, mleka, cukru i żółtek. Na spód pasują też ciastka pełnoziarniste lub digestive. Bez nabiału: masło zamień na twardą margarynę roślinną, a mleko na napój sojowy albo kokosowy o gęstszej konsystencji.

Z czym podać:

Podaję schłodzone, w niedużych kwadratach, do mocnej kawy albo herbaty. Kto lubi, może dorzucić na talerzyk świeże owoce, listek mięty czy garść prażonych orzechów.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile dni to ciasto wytrzyma w lodówce?

Spokojnie 3 dni, jeśli stoi szczelnie przykryte. Zamknięcie jest ważne, bo krem chłonie zapachy z lodówki. U mnie i tak nigdy nie doczekało trzeciego dnia.

Czy mogę zamrozić bananowiec z kremem budyniowym?

Nie polecam. Po rozmrożeniu krem się rozwarstwia, a banany robią się ciemne i papkowate. To ciasto jest do jedzenia na świeżo, prosto z lodówki.

Muszę je chłodzić całą noc, czy wystarczy krócej?

Cztery godziny to minimum i po tym czasie da się już kroić. Ale po nocy w lodówce warstwy trzymają się dużo lepiej, a smaki ładnie się przegryzają.

Jak zrobić, żeby banany na wierzchu nie sczerniały?

Albo skrop je sokiem z cytryny, albo ułóż dopiero tuż przed podaniem. Jeśli robisz ciasto dzień wcześniej dla gości, najbezpieczniej jest zostawić sam wierzch na ostatnią chwilę.

W jakiej formie najlepiej to zrobić?

U mnie sprawdza się kwadratowa forma 24 x 24 cm, ale prostokątna 20 x 30 cm też będzie dobra. Najwygodniej w formie z wyjmowanym dnem, a zwykłą po prostu wyłóż papierem do pieczenia z zapasem po bokach.

Jak zrobisz je wieczorem, rano masz gotowy deser i głowę spokojną. Smacznego!