Babeczki pijany Izydor – kruche spody, wiśniowy dżem i czekoladowy krem z rumem, znikają z patery zanim zdążę zaparzyć kawę

To są te babeczki, które robię, kiedy chcę zrobić wrażenie bez wielkiego zamieszania. Kruchy spód, łyżeczka wiśniowego dżemu, orzechy nasiąknięte alkoholem i gęsty czekoladowy krem na wierzchu. Roboty jest trochę, ale wszystko można rozłożyć na dwa dni, a smak z każdą dobą tylko się poprawia. U mnie w domu robi się je zawsze na zapas i zawsze jest ich za mało.

Babeczki pijany Izydor - kruche spody, wiśniowy dżem i czekoladowy krem z rumem, znikają z patery zanim zdążę zaparzyć kawę

4,7/5 · 125 ocen

Przygotowanie1 godz.
Pieczenie / gotowanie20 min
Razem1 godz. 20 min
Porcje30 / 30 babeczek o średnicy 5-6 cm

Składniki:

Ciasto kruche

  • 250 g mąki pszennej typ 450-550
  • 150 g zimnego masła
  • szczypta soli
  • 80 g cukru pudru
  • 1 żółtko z jajka L
  • 20 g kwaśnej śmietany 18%

Warstwa orzechowa

  • 80 g zmielonych orzechów włoskich
  • 50 g alkoholu – wódka, ciemny rum albo whiskey
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 1 słoiczek dżemu wiśniowego

Krem czekoladowy

  • 200 g gorzkiej czekolady 60-70% kakao
  • 50 g mlecznej czekolady
  • 100 ml mleka
  • 200 g masła w temperaturze pokojowej
  • pół szklanki cukru pudru
  • 250 g serka mascarpone, dobrze schłodzonego
  • 30 ml alkoholu – wódka, ciemny rum albo whiskey

Przygotowanie:

1. Zaczynam od ciasta. Do misy przesiewam mąkę, wrzucam pokrojone zimne masło, szczyptę soli i cukier puder. Mieszam mieszadłem typu K na najniższych obrotach – powoli, bez pośpiechu – aż masło przestanie być widoczne i masa wygląda jak wilgotna kasza. Masło musi być zimne prosto z lodówki, to cała tajemnica kruchości.

2. Dodaję żółtko i kwaśną śmietanę. Mieszam jeszcze chwilę, tylko do momentu, aż ciasto się zlepi w jedną kulę. Zawijam w folię, spłaszczam dłonią na placek i wstawiam do lodówki na 30-60 minut. W tym czasie zwykle sprzątam blat i parzę sobie herbatę.

3. Schłodzone ciasto rozwałkowuję na podsypanej mąką stolnicy na grubość mniej więcej 3 mm. Wykrawam kółka odrobinę większe niż foremki, żeby ciasto weszło aż na brzeg. Wykładam nim foremki, dociskam palcami w rowki i spody nakłuwam widelcem gęsto, kilkanaście razy. Nie żałuj tych nakłuć, bo inaczej spody się wybrzuszą.

4. Foremki układam na blasze i wstawiam do nagrzanego piekarnika: 180 stopni góra-dół albo 170 stopni z termoobiegiem. Pieczenie zajmuje jakieś 20 minut, do ładnego złotego koloru. Wyjmuję i studzę je jeszcze w foremkach kilka minut – gorące ciasto jest miękkie i łatwo je złamać. Dopiero potem delikatnie wypycham babeczki.

5. Teraz orzechy. Zmielone orzechy włoskie mieszam w miseczce z alkoholem i łyżką cukru pudru. Powstaje wilgotna, pachnąca masa. Zostawiam ją na blacie na co najmniej pół godziny, żeby orzechy porządnie nasiąkły. Robię to zwykle jeszcze przed pieczeniem, wtedy stoi sobie i dochodzi.

6. Czas na krem. Obie czekolady siekam drobno i przekładam do miski. Mleko zagotowuję i gorące wylewam na czekoladę. Czekam minutę, dwie, nie ruszam. Dopiero potem mieszam, aż zrobi się gładka, błyszcząca masa. Odstawiam do wystudzenia – musi być letnia, w temperaturze pokojowej, bo ciepła rozpuści masło.

7. Miękkie masło ucieram z cukrem pudrem mikserem przez dobre 5-7 minut, aż zrobi się jasne i puszyste jak krem do tortu. Nie skracam tego czasu, bo od tego zależy cała konsystencja. Potem partiami dodaję wystudzoną czekoladę, mieszając po każdej porcji. Na koniec wkładam mascarpone i mieszam już tylko ręcznie, łyżką, kilkoma spokojnymi ruchami. Wlewam alkohol i znów delikatnie łączę.

8. Zostaje składanie. Na dno każdej wystudzonej babeczki daję pół łyżeczki dżemu wiśniowego, na to kopiastą łyżeczkę masy orzechowej i lekko dociskam. Krem przekładam do rękawa cukierniczego z końcówką 1M i wyciskam ładną różę na środku. Jeśli mam ochotę, polewam wierzch rozpuszczoną czekoladą. Wstawiam do lodówki, żeby krem się ściął.

Rady babci:

Jeśli masz chwilę, podpraż orzechy na suchej patelni przed zmieleniem – smak robi się dwa razy głębszy. Tylko pilnuj ich, bo przypalone zgorzknieją i nic tego nie uratuje.

Krem zaczyna się warzyć po dodaniu mascarpone? To znaczy, że masło i czekolada miały różne temperatury. Dorzuć jeszcze łyżkę zimnego mascarpone i mieszaj ręcznie, albo wstaw miskę na 10 minut do lodówki i wróć do niej później.

Ciasto rwie się przy wałkowaniu i klei do stolnicy? Za ciepłe. Zawiń je z powrotem w folię i daj mu kwadrans w lodówce, zamiast dosypywać mąkę – od mąki spody robią się twarde.

Spody wyszły blade i miękkie w środku? Dopiecz je jeszcze 3-4 minuty. Kruche ciasto ma być wyraźnie złote, wtedy dopiero chrupie.

Krem nie chce trzymać kształtu w rękawie – odstaw go na 20 minut do lodówki i przemieszaj łyżką. Za mocno schłodzony z kolei będzie się rwał przy wyciskaniu, wtedy poczekaj chwilę w cieple.

Jak przechowywać:

Trzymam je w szczelnym pojemniku w lodówce do trzech dni, zawsze pod przykryciem, bo krem chłonie zapachy z półki. Można je też zamrozić na miesiąc – rozmrażam wtedy powoli, najpierw w lodówce, potem na blacie.

Czym zastąpić składniki:

Mąkę pszenną zastąpisz kukurydzianą albo bezglutenową owsianą, jeśli unikasz glutenu. Cukier puder można wymienić na erytrytol lub ksylitol. Alkohol z kremu spokojnie pomijam, gdy jedzą dzieci, a orzechy zalewam wtedy gorącym mlekiem zamiast rumu. Dżem wiśniowy da się zamienić na świeże maliny – są kwaskowate i ładnie przecinają czekoladę.

Z czym podać:

Podaję je do mocnej kawy albo herbaty, na paterze, po kilka sztuk naraz. Na wierzch czasem trę odrobinę czekolady albo kładę świeży owoc.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy da się zrobić te babeczki dzień wcześniej?

Nie tylko się da, ale wręcz radzę tak zrobić. Po nocy w lodówce dżem, orzechy i krem się przegryzają i smak jest pełniejszy. Spody piekę czasem nawet dwa dni wcześniej i trzymam je w suchym pojemniku bez kremu.

Dlaczego spody babeczek podnoszą się w piekarniku?

Bo pod ciastem zbiera się para i robi bąble. Wystarczy przed pieczeniem gęsto ponakłuwać dna widelcem – nie trzy razy, tylko kilkanaście. Wtedy powietrze ma którędy uciec i spody zostają płaskie.

Czym zastąpić alkohol, żeby smak nie ucierpiał?

W kremie po prostu go pomijam, czekolada i mascarpone same się bronią. W warstwie orzechowej zamiast alkoholu wlewam gorące mleko w tej samej ilości – orzechy tak samo napęcznieją i będą wilgotne.

Ile babeczek wychodzi z tej porcji?

Wychodzi około 30 sztuk w foremkach o średnicy 5-6 cm. Jeśli masz większe foremki, będzie ich mniej, a spody trzeba piec kilka minut dłużej.

Czy zamiast dżemu mogę dać świeże owoce?

Jak najbardziej. Najlepiej sprawdzają się maliny, porzeczki, borówki albo jagody – kwaskowate i soczyste. Kładę je wtedy prosto na spód, pod warstwę orzechową, i takie babeczki jem tego samego dnia, bo owoce puszczają sok.

Zrób je raz, a potem sama zobaczysz, że będą wracać na stół przy każdej okazji. Smacznego.