Babeczki cytrynowe z malinowym nadzieniem – dwa nadzienia w środku, więc nikt nie zostawia połowy na talerzyku

Robię je wtedy, kiedy chcę, żeby na stole stało coś ładnego, ale nie mam ochoty stać w kuchni pół dnia. Ciasto jest maślane i pachnie cytryną, a w środku siedzą dwie łyżeczki niespodzianki – kwaśny krem cytrynowy i słodki dżem malinowy. Na wierzchu puszysty krem maślany i jedna świeża malina, i tyle. Znikają szybciej, niż zdążę je poustawiać na paterze.

Babeczki cytrynowe z malinowym nadzieniem - dwa nadzienia w środku, więc nikt nie zostawia połowy na talerzyku

4,8/5 · 56 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie20 min
Razem35 min
Porcje12 / 12 babeczek
Kalorie280 kcal

Składniki:

Na babeczki

  • 1/2 szklanki masła w temperaturze pokojowej
  • 1 1/2 szklanki mąki pszennej uniwersalnej
  • 3/4 szklanki drobnego cukru
  • 2 duże jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki maślanki
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego lub ekstraktu waniliowego
  • 1/4 łyżeczki sody oczyszczonej
  • skórka starta z 1 cytryny
  • 1/2 łyżeczki soli

Na nadzienie

  • 1/2 szklanki dżemu malinowego lub konfitury
  • 1/2 szklanki kremu cytrynowego (lemon curd)

Na krem

  • 1 szklanka masła w temperaturze pokojowej
  • 4 szklanki cukru pudru
  • 2-3 łyżki śmietanki 30% lub mleka
  • 1 łyżeczka wanilii
  • świeże maliny do dekoracji

Przygotowanie:

1. Masło, jajka i maślankę wyjmuję z lodówki co najmniej godzinę wcześniej. Zimne masło nie zwiąże się z jajkami i ciasto się zwarzy – to najczęstszy powód, dla którego babeczki wychodzą zbite. Piekarnik nastawiam na 175 stopni, formę na 12 sztuk wykładam papilotkami.

2. Skórkę startą z cytryny wsypuję do drobnego cukru i przez chwilę rozcieram opuszkami palców, jakbym robiła kruszonkę. Cukier zrobi się lekko wilgotny i zacznie pachnieć na całą kuchnię. To ta jedna minuta, która decyduje, czy babeczki będą cytrynowe naprawdę, czy tylko z nazwy.

3. W średniej misce mieszam mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą i solą. Soli nie żałuję, bo bez niej ciasto z tak dużą ilością cukru robi się mdłe. Odstawiam na bok.

4. W dużej misce ubijam masło z cytrynowym cukrem przez dwie, trzy minuty – masa ma zjaśnieć i wyraźnie urosnąć. Potem wbijam jajka, ale po jednym i za każdym razem miksuję, aż zniknie. Na koniec wanilia.

5. Teraz dosypuję na przemian suche składniki i maślankę: mąka, maślanka, mąka, maślanka, mąka. Zaczynam i kończę mąką, zawsze. Miksuję tylko do połączenia, aż przestanę widzieć białe smugi – im dłużej się miesza, tym twardsze wychodzą babeczki.

6. Ciasto rozkładam do papilotek do dwóch trzecich wysokości, nie wyżej. Piekę 18-20 minut, aż wierzchy będą sprężyste, a patyczek wbity w środek wyjdzie suchy. Wyjmuję z formy i studzę na kratce do całkowitego wystygnięcia – na ciepłym cieście krem po prostu spłynie.

7. W zimnych babeczkach wydrążam środki. Robię to nożykiem wbitym pod skosem albo małą łyżeczką do lodów, wycinam stożek i odkładam czubek na bok. Dołek napełniam do połowy dżemem malinowym, resztę dopełniam kremem cytrynowym i przykrywam wyciętym kawałkiem ciasta jak korkiem.

8. Na krem ubijam masło samo, aż będzie zupełnie gładkie i jasne. Potem partiami wsypuję cukier puder, dodaję wanilię i śmietankę – po jednej łyżce, sprawdzając konsystencję. Ubijam jeszcze dobrą minutę, aż krem będzie puszysty i będzie trzymał się na łopatce.

9. Krem nakładam łyżką albo wyciskam z rękawa, na każdą babeczkę kładę świeżą malinę. Jeśli krem robi się miękki i rozpływa, wstawiam napełniony rękaw na kwadrans do lodówki i dekoruję dalej.

Babeczki cytrynowe z malinowym nadzieniem - dwa nadzienia w środku, więc nikt nie zostawia połowy na talerzyku

Rady babci:

Jeśli ciasto po dodaniu jajek wygląda jak zsiadłe mleko, masło albo jajka były za zimne. Wstaw miskę na dwie minuty do naczynia z ciepłą wodą i miksuj dalej – zwykle wraca do porządku.

Babeczki wyrastają w spiczaste czubki i pękają? Obniż piekarnik o 10 stopni i piecz kilka minut dłużej. Wolniejsze pieczenie daje równe, płaskie wierzchy, na których łatwiej ułożyć krem.

Za miękki krem wstaw do lodówki na 15-20 minut i ubij jeszcze raz. Za twardy – dodawaj śmietankę po kilka kropel, bo jedna łyżka za dużo i zaczyna się od nowa.

Nie wydrążaj dołków zbyt głęboko, zostaw przynajmniej centymetr dna. Inaczej nadzienie przemoczy spód i babeczka rozklei się w papilotce.

Cukier puder zawsze przesiej. Grudki nie rozejdą się w kremie i będą zapychać tylkę akurat wtedy, gdy goście stoją już w drzwiach.

Jak przechowywać:

Same babeczki, jeszcze bez nadzienia i kremu, trzymam w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej do dwóch dni. Gotowe, złożone i udekorowane, wędrują do lodówki i są dobre przez cztery dni. Wyjmij je na jakieś pół godziny przed podaniem, bo prosto z zimna krem jest twardy i nic nie czuć.

Czym zastąpić składniki:

Krem cytrynowy możesz zamienić na limonkowy, a dżem malinowy na truskawkowy, jeżynowy albo borówkowy – kwaskowate sprawdzają się najlepiej. Zimą robię wersję z konfiturą żurawinową, ma podobną kwasowość, a smakuje bardziej świątecznie. Kupny lemon curd i dobry dżem są zupełnie w porządku, byle nie te najtańsze, bo w środku będzie sam cukier.

Z czym podać:

Podaję je do kawy albo do lekkiej herbaty ziołowej, rumiankowej czy miętowej, która zbija słodycz. Na większe okazje stawiam obok kieliszek prosecco, a na deser po obiedzie dokładam gałkę lodów waniliowych.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy muszę robić lemon curd i dżem sama?

Nie musisz, gotowe w słoikach sprawdzają się bardzo dobrze i oszczędzają godzinę przy garnku. Zwróć tylko uwagę na skład – im więcej owoców, a mniej syropu glukozowego, tym lepiej to zagra z cytrynowym ciastem.

Czym wydrążyć środek babeczki, jeśli nie mam specjalnego wykrawacza?

Wystarczy zwykły nożyk – wbij go pod kątem dookoła środka i wyjmij mały stożek ciasta. Można też użyć małej łyżeczki albo szerokiej słomki. Wycięty kawałek zachowaj, przykryjesz nim nadzienie.

Czym zastąpić maślankę, jeśli nie mam jej w domu?

Do pół szklanki mleka wlej pół łyżki soku z cytryny lub octu i odstaw na dziesięć minut, aż się zetnie. Efekt w cieście jest praktycznie taki sam. Kefir rozrobiony odrobiną mleka też się nada.

Czy mogę upiec je dzień wcześniej?

Tak i tak właśnie robię przed większym przyjęciem. Same babeczki piekę dzień albo dwa wcześniej i trzymam szczelnie zamknięte w temperaturze pokojowej, a nadziewam i dekoruję dopiero w dniu podania. Wtedy krem jest świeży, a ciasto nie zdąży zwilgotnieć.

Ile ich wychodzi i czy można podwoić przepis?

Z tych proporcji wychodzi dokładnie 12 babeczek. Przepis bez problemu podwoisz, tylko piecz partiami po 12 sztuk, bo dwie blachy naraz pieką się nierówno. Drugą porcję ciasta odstaw w tym czasie w chłodne miejsce.

U mnie w domu zawsze ktoś podkrada je jeszcze przed podaniem i tak już zostanie. Smacznego.