Jeśli szukacie deseru, który zrobi wrażenie bez wielkiego wysiłku, to trafiliście idealnie. Fondant czekoladowy z płynnym środkiem to klasyk, który zawsze wywołuje zachwyt przy stole. Do tego kwaśne maliny i świeża mięta – połączenie, które broni się samo. Przygotujecie go w kwadrans, a efekt wygląda jak z cukierni.

Składniki:
- 100 g gorzkiej czekolady (min. 70% kakao)
- 100 g masła + trochę do wysmarowania foremek
- 2 całe jajka
- 2 żółtka
- 50 g drobnego cukru
- 30 g mąki pszennej
- 1 łyżka gorzkiego kakao do oprószenia foremek
- szczypta soli
- cukier puder do posypania
- garść świeżych malin
- kilka listków świeżej mięty
Przygotowanie:
- Nagrzej piekarnik do 200°C, grzanie góra-dół.
- Kokilki dokładnie posmaruj masłem, oprósz kakao i strząśnij nadmiar.
- Czekoladę połamaną na kawałki rozpuść z masłem w kąpieli wodnej, mieszając do gładkości. Odstaw do lekkiego przestudzenia.
- Jajka, żółtka i cukier ubij mikserem na jasną, puszystą masę – około 2-3 minuty.
- Do ubitych jajek wlewaj cienkim strumieniem przestudzoną czekoladę, delikatnie mieszając trzepaczką.
- Dodaj przesianą mąkę i sól, wymieszaj krótko szpatułką, tylko do połączenia składników.
- Ciasto przelej do kokilek, wypełniając je do 3/4 wysokości. Piecz 12-14 minut, aż boki będą ścięte, a środek lekko drżący.
- Po wyjęciu odstaw na minutę, przykryj talerzykiem, odwróć i delikatnie zdejmij foremkę.
- Od razu oprósz cukrem pudrem, ułóż maliny i listki mięty, podawaj na gorąco.
Rady babci:
- Nie przedłużaj pieczenia – płynny środek to sedno tego deseru.
- Kokilki musisz naprawdę dokładnie wysmarować i oprószyć kakao, inaczej ciasto się przyklei.
- Ciasto możesz przygotować wcześniej i trzymać w lodówce w kokilkach, piecz tuż przed podaniem.