Ziemniaki zgniatane z piekarnika – chrupiące brzegi, miękki środek i tylko pięć składników na blasze
Robię je zawsze, kiedy nie mam głowy do kombinowania, a chcę, żeby na stole stało coś, po co wszyscy sięgają dwa razy. Ziemniaki najpierw krótko gotuję w mundurkach, potem rozgniatam i wsadzam do gorącego piekarnika. Z tego rozgniecenia robi się mnóstwo poszarpanych brzegów, a każdy taki brzeg zrobi się chrupiący. W środku zostają miękkie i kremowe – i to jest cały sekret.

Składniki:
Podstawowe składniki
- 1 kg małych ziemniaków sałatkowych
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- sól
- pieprz
- łagodna mielona papryka
Przygotowanie:
1. Ziemniaki szoruję szczoteczką pod zimną wodą. Skórki nie obieram – ona później najładniej chrupie, więc musi być naprawdę czysta.
2. Wrzucam je do garnka, zalewam wodą, solę nie żałując i gotuję w mundurkach około 15 minut. Sprawdzam czubkiem noża: ma wejść z lekkim oporem. Rozgotowane rozjadą się przy zgniataniu.
3. Odcedzam i zostawiam na sicie na kilka minut, żeby odparowały. Suchy ziemniak lepiej się przyrumieni. Jeśli gotowałam je dzień wcześniej i stały w lodówce – wyjmuję i idę dalej, to nawet wygodniejsze.
4. Piekarnik nastawiam na 200 stopni, góra-dół, i daję mu się porządnie rozgrzać. Blachę wykładam papierem do pieczenia.
5. Ziemniaki układam na blasze w sporych odstępach, żeby jeden drugiego nie zaparzał. Każdy przyciskam tłuczkiem albo spodem butelki – do jakiegoś centymetra, półtora. Mają być płaskie, ale nadal w jednym kawałku.
6. Wierzch przejeżdżam widelcem, żeby lekko poszarpać powierzchnię. To z tych postrzępionych miejsc zrobią się najbardziej chrupiące kąski.
7. Smaruję je oliwą – trzy łyżki na całą blachę, pędzelkiem idzie najrówniej. Potem sypię solą, pieprzem i łagodną papryką. Obficie, nie na dwa ziarnka.
8. Wstawiam do nagrzanego piekarnika na 25-30 minut. Nie przewracam. Kiedy brzegi zrobią się złote i zaczną się podwijać, są gotowe – grubsze sztuki potrafią potrzebować jeszcze pięciu minut.
9. Podaję prosto z blachy, póki gorące. Po dziesięciu minutach stania tracą to najlepsze chrupanie.

Rady babci:
Jeśli ziemniaki rozpadają się pod tłuczkiem, były za długo gotowane – następnym razem skróć gotowanie o pięć minut, a te połamane kawałki i tak upiecz, będą jak domowe chipsy.
Blada blacha po 30 minutach to zwykle znak, że ziemniaki stały zbyt ciasno albo były mokre. Rozsuń je, dolej odrobinę oliwy i daj im jeszcze kilka minut.
Im mniejsze i bardziej równe ziemniaki wybierzesz, tym lepiej – wszystkie dojdą w tym samym czasie i nie musisz wyławiać pojedynczych sztuk.
Chcesz mocniejszego smaku – wrzuć do wody do gotowania kilka ząbków czosnku albo liść laurowy. Ziemniak nabierze aromatu od środka, nie tylko z wierzchu.
Świeże zioła dodaję zawsze po wyjęciu z piekarnika. W czasie pieczenia po prostu się spalają i robią gorzkie.
Jak przechowywać:
Upieczone ziemniaki trzymam w lodówce do dwóch dni w zamkniętym pojemniku. Odgrzewam je wyłącznie w piekarniku, 200 stopni przez 5-8 minut – w mikrofalówce zrobią się miękkie i po chrupkości nie zostanie śladu. Ugotowane, jeszcze niepieczone ziemniaki spokojnie przeczekają dobę w lodówce.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast oliwy sprawdzi się każdy tłuszcz, który lubi wysoką temperaturę – olej rzepakowy albo klarowane masło. Łagodną paprykę można zamienić na wędzoną, czosnek granulowany, rozmaryn czy tymianek. Kto lubi ostro, sypie szczyptę chili.
Z czym podać:
U mnie idą do pieczonego kurczaka, karkówki albo zwyczajnej jajecznicy, a w lecie do wszystkiego z grilla. Najbardziej lubię je z miską gęstej śmietany ze szczypiorkiem albo jogurtem z czosnkiem do maczania.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie ziemniaki najlepiej się nadają?
Małe, twarde, sałatkowe – takie trzymają kształt po zgnieceniu i najładniej chrupią. Mączyste odmiany rozlecą się pod tłuczkiem. Warto wybierać sztuki podobnej wielkości, żeby upiekły się równo.
Czy trzeba obierać ziemniaki?
Nie, skórka zostaje i to ona daje najwięcej chrupkości. Trzeba je tylko naprawdę dobrze wyszorować przed gotowaniem, najlepiej szczoteczką.
Jak mocno zgniatać, żeby wyszły chrupiące?
Do grubości mniej więcej centymetra, półtora. Płaszczej znaczy więcej chrupiących krawędzi, ale za mocno przyciśnięty ziemniak się rozleci. Naciskaj powoli i puść, gdy poczujesz, że skórka zaczyna pękać.
Czy mogę przygotować je wcześniej, zanim przyjdą goście?
Tak, i to najwygodniejszy sposób. Ziemniaki ugotuj dzień wcześniej i schowaj do lodówki, a przed podaniem tylko spłaszcz, przypraw i wstaw do piekarnika. Zimne nawet lepiej się rozgniatają.
Co podać do zgniatanych ziemniaków?
Najlepiej jakiś dip – śmietanę ze szczypiorkiem, jogurt z czosnkiem, twarożek z ziołami albo aioli. Pasują też do mięs, ryb i wszystkiego z rusztu.