Czekoladowe pierniczki bez jajek – kakao, przyprawa korzenna i mus jabłkowy zamiast żółtek, miękkie jeszcze po tygodniu
Robię je zawsze wtedy, gdy w domu pachnie już świętami, a jajek jak na złość brakuje. Kakao i przyprawa korzenna to para, która nigdy mnie nie zawiodła – jedno daje głębię, drugie ciepło. Ciasto miesza się w dwóch miskach i w kwadrans jest gotowe do pieczenia. Wychodzą miękkie, wilgotne i tak ciemne, że wyglądają dużo poważniej, niż na to zapracowałam.

Składniki:
- 300 g mąki
- 150 g cukru trzcinowego
- 50 g kakao w proszku
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 2 łyżeczki przyprawy korzennej
- szczypta soli, mniej więcej 1/4 łyżeczki
- 100 ml oleju roślinnego
- 150 ml mleka roślinnego
- 2 łyżki musu jabłkowego
- 100 g ciemnej wegańskiej czekolady
- opcjonalnie: posiekane orzechy albo skórka pomarańczowa
Przygotowanie:
1. Piekarnik nastawiam na 180 stopni, zanim w ogóle sięgnę po miskę. Blachę wykładam papierem do pieczenia – bez tego ciastka lubią się przykleić.
2. W dużej misce mieszam wszystko, co sypkie: mąkę, cukier trzcinowy, kakao, proszek do pieczenia, sodę, przyprawę korzenną i sól. Mieszam porządnie łyżką, żeby kakao nie zostało grudkami w jednym rogu.
3. W drugiej misce łączę olej, mleko roślinne i mus jabłkowy. Mieszam, aż zrobi się jednolite – mus lubi zostać na dnie, więc go wygarniam.
4. Mokre wlewam do suchych i mieszam do gładkiej, ciemnej masy. Nie ubijam, nie katuję – tylko tyle, żeby nie było suchych smug mąki. Ciasto ma być gęste, takie leniwe, spadające z łyżki jednym kawałkiem.
5. Jeśli mam ochotę na dodatek, teraz wsypuję posiekane orzechy albo skórkę pomarańczową i mieszam parę razy, żeby się rozeszły po cieście.
6. Nakładam porcje łyżką na blachę, zostawiając między nimi porządny odstęp. Wierzch każdej spłaszczam delikatnie wilgotną łyżką albo mokrą dłonią – w piekarniku rozpłyną się tylko odrobinę.
7. Piekę około 12 minut. Wyjmuję, kiedy brzegi są już ścięte, a środek pod palcem lekko sprężynuje i wydaje się jeszcze za miękki. To dobry moment – dojdą na blasze.
8. Zsuwam ciastka na kratkę i zostawiam do całkowitego wystygnięcia. Dopiero na zimne leję rozpuszczoną ciemną czekoladę – kreski, kleks, jak kto lubi. Na ciepłych czekolada spłynie i zrobi się bałagan.

Rady babci:
Jeśli ciasto wydaje się za rzadkie i rozlewa na blasze, dosyp łyżkę mąki i odczekaj pięć minut – kakao i tak jeszcze napęcznieje.
Za suche i sypkie? Dolej odrobinę mleka roślinnego, po łyżce, aż łyżka będzie się zbierać z miski w całości.
Nie przetrzymuj ich w piekarniku ani minuty dłużej. Ciemne ciasto trudno ocenić okiem, a wysuszone pierniczki twardnieją na kamień.
Czekoladę rozpuszczam w miseczce nad garnkiem z gorącą wodą, na małym ogniu i bez pośpiechu. W mikrofalówce potrafi się zwarzyć w kilka sekund.
Piecz partiami po jednej blasze na środkowej półce. Dwie naraz zawsze wychodzą nierówno.
Jak przechowywać:
Trzymam je w szczelnej puszce i są dobre przez jakieś dwa tygodnie. Z czasem robią się coraz bardziej miękkie, co u mnie w domu nikomu nie przeszkadza. Można je też zamrozić – najlepiej przed dekoracją, a czekoladę polać dopiero po rozmrożeniu.
Czym zastąpić składniki:
Mleko roślinne bierz jakie masz – sojowe najlepiej wiąże, migdałowe daje delikatnie orzechowy posmak, owsiane jest najłagodniejsze. Przyprawę korzenną spokojnie zmieszasz sama z cynamonu, goździków, kardamonu, imbiru, gałki muszkatołowej i ziela angielskiego.
Z czym podać:
Najlepsze są do mocnej herbaty albo do kubka gorącego kakao, kiedy czekolada na wierzchu jest już ścięta. Ładnie wyglądają ułożone w puszce przełożonej papierem – i dobrze się pakuje je w prezent.
Najczęściej zadawane pytania:
Po co do ciasta mus jabłkowy?
Robi dokładnie to, co robiłoby jajko – spina ciasto i trzyma je w kupie. Do tego zostawia w środku wilgoć, dzięki której pierniczki nie wysychają po dniu. Nie czuć w nich jabłka, kakao i przyprawy zupełnie je przykrywają.
Które mleko roślinne sprawdzi się najlepiej?
Sojowe, migdałowe i owsiane – każde da radę. Sojowe wiąże ciasto najlepiej, migdałowe dokłada lekko orzechową nutę. Wybierz to, które masz akurat w lodówce.
Czy te pierniczki można zamrozić?
Tak, znoszą mrożenie bardzo dobrze. Zamrażaj je jednak przed dekorowaniem, bo czekolada po rozmrożeniu matowieje i się kruszy. Polej je dopiero wtedy, gdy odtają.
Jak długo zostaną świeże?
W szczelnym pojemniku spokojnie około dwóch tygodni. Po kilku dniach robią się miększe, ale smakują wtedy nawet lepiej niż pierwszego dnia.
Da się zrobić przyprawę korzenną samemu?
Oczywiście i wychodzi lepsza niż kupna. Wymieszaj cynamon, goździki, kardamon, imbir, gałkę muszkatołową i ziele angielskie, doprawiając według własnego nosa. Cynamonu daj najwięcej, goździków najmniej – potrafią zdominować wszystko.