Ziemniaczane wedges z papryką z frytkownicy beztłuszczowej – 20 minut i chrupią jak z patelni, a oliwy idą tylko dwie łyżki

Robię je zawsze wtedy, gdy ktoś wpadnie bez zapowiedzi, a w lodówce pustki. Ziemniaki, dwie papryki, garść przypraw i po dwudziestu minutach na stole stoi miska chrupiących łódeczek. Nic się nie gotuje wcześniej, nic się nie panieruje, nie trzeba stać nad garnkiem z olejem. U mnie w domu znikają szybciej, niż zdążę zetrzeć deskę.

Ziemniaczane wedges z papryką z frytkownicy beztłuszczowej - 20 minut i chrupią jak z patelni, a oliwy idą tylko dwie łyżki

4,3/5 · 274 oceny

Przygotowanie10 min
Pieczenie / gotowanie20 min
Razem30 min
Porcje2 / 1
Kalorie180 kcal

Składniki:

  • 300 g ziemniaków
  • 1 żółta papryka
  • 1 czerwona papryka
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka mielonej papryki
  • 1/2 łyżeczki czosnku w proszku
  • 1/2 łyżeczki cebuli w proszku
  • sól
  • czarny pieprz
  • świeża natka pietruszki (opcjonalnie)

Przygotowanie:

1. Ziemniaki szoruję pod zimną wodą szczoteczką i nie obieram. Skórka po upieczeniu robi się cienka i chrupiąca, a najwięcej smaku siedzi właśnie tuż pod nią. Kroję każdy wzdłuż na pół, potem każdą połówkę na łódeczki grubości mniej więcej palca.

2. Pokrojone ziemniaki osuszam ścierką albo ręcznikiem papierowym. To ta czynność, którą wszyscy pomijają, a od której najbardziej zależy chrupkość – mokry ziemniak się dusi, suchy się piecze.

3. Papryki przekrawam, wycinam gniazda nasienne i wyskubuję białe błonki, bo gorzknieją. Kroję je w spore kawałki, wyraźnie większe niż ziemniaki. Papryka puszcza sok i szybko mięknie, więc drobno pokrojona zamieni się w papkę.

4. W dużej misce mieszam dwie łyżki oliwy z mieloną papryką, czosnkiem w proszku i cebulą w proszku. Mieszam widelcem, aż zrobi się gładka, ciemnoczerwona pasta bez grudek. Przyprawy najpierw muszą wejść w tłuszcz, dopiero wtedy oblepią warzywa równo.

5. Wrzucam do miski ziemniaki i papryki, i mieszam rękami. Nie łyżką – rękami. Obracam kawałki tak długo, aż każdy będzie błyszczący ze wszystkich stron, także od tej ciemnej strony przy skórce.

6. Dopiero teraz solę i mielę pieprz. Nie żałuję soli, ziemniaki jej sporo potrzebują. Mieszam jeszcze raz, krótko.

7. Przekładam wszystko do koszyka frytkownicy jedną warstwą. Jeśli mi się nie mieści, piekę na dwie tury – stłoczone warzywa parują zamiast się rumienić i wychodzą miękkie. Ustawiam 200 stopni i 20 minut.

8. Po mniej więcej dziesięciu minutach wysuwam koszyk i porządnie nim potrząsam. Powinno syczeć i pachnieć na całą kuchnię. Wsuwam z powrotem i dopiekam do końca.

9. Gotowe wedges zostawiam na dwie, trzy minuty w otwartej frytkownicy albo wysypuję na talerz. Para musi odejść, inaczej same się rozmiękczą. To ten moment, kiedy skorupka się utrwala.

10. Sypię na wierzch posiekaną natkę pietruszki i niosę na stół, póki gorące.

Ziemniaczane wedges z papryką z frytkownicy beztłuszczowej - 20 minut i chrupią jak z patelni, a oliwy idą tylko dwie łyżki

Rady babci:

Jeśli wedges wychodzą blade i miękkie, prawie zawsze winne jest przeładowanie koszyka. Piecz mniejszą porcję na dwa razy, a różnica będzie widoczna od razu.

Za dużo oliwy szkodzi tak samo jak za mało – warzywa zaczynają się smażyć w tłuszczu i wiotczeją. Dwie łyżki na tę porcję to naprawdę wystarczy.

Kroje trzymaj równe. Jedna gruba łódeczka wśród cienkich sprawi, że albo ona będzie surowa, albo reszta się przypali.

Gdyby po 20 minutach ziemniaki wciąż stawiały opór nożowi, dołóż 3-5 minut i sprawdź ponownie. Frytkownice różnią się mocą i każda grzeje trochę po swojemu.

Papryka wypuszcza wodę, więc jeśli lubisz mocno przypieczone ziemniaki, wrzuć ją do koszyka dopiero przy potrząsaniu w połowie pieczenia.

Jak przechowywać:

Najlepsze są prosto z frytkownicy, ale resztki przełóż do pudełka i trzymaj w lodówce do dwóch dni. Odgrzewaj je znowu we frytkownicy, 3-4 minuty w 200 stopniach – w mikrofalówce zrobią się gumowate.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast mielonej papryki możesz wsypać rozmaryn, tymianek albo mieszankę cajun, jeśli lubisz ostrzej. Czosnek i cebulę w proszku da się zastąpić świeżymi, ale wtedy dodaj je dopiero w połowie pieczenia, żeby się nie spaliły.

Z czym podać:

U mnie trafiają obok chrupiącej sałatki albo jako dodatek do mięsa z patelni. Świetnie smakują też same, z gęstym dipem czosnkowym.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy ziemniaki trzeba wcześniej podgotować?

Nie trzeba, surowe pieką się bez problemu. Gorące powietrze wysusza je z wierzchu i rumieni, a środek robi się miękki. Podgotowanie tylko namoczyłoby je niepotrzebnie.

Jak grubo kroić łódeczki?

Około 1-2 cm grubości to złoty środek. Grubsze nie zdążą dojść w środku przez te dwadzieścia minut, a cieńsze wysuszą się na wiór.

Dlaczego moje wedges nie są chrupiące?

Najczęściej leżą zbyt ciasno w koszyku i zamiast się piec, parują. Rozłóż je jedną warstwą, potrząśnij w połowie i nie przesadzaj z oliwą. Pomaga też porządne osuszenie pokrojonych ziemniaków.

Mogę pokroić i przyprawić warzywa wcześniej?

Tak, spokojnie możesz przygotować je kilka godzin przed i trzymać w misce w lodówce. Ale piecz dopiero tuż przed podaniem – odgrzewane nigdy nie będą tak chrupiące jak świeże.

Da się to zrobić w zwykłym piekarniku?

Da się. Rozłóż warzywa na blasze wyłożonej papierem, jedną warstwą, i piecz w 200 stopniach z termoobiegiem. Potrwa to jednak dłużej, licz na 30-35 minut i przemieszaj w połowie.

Taka miska ratuje mnie w dni, gdy nie mam siły na gotowanie, a jeść trzeba. Smacznego.