Zupa warzywna z soczewicą i ziemniakami – gotowa w czterdzieści minut, a garnek pustoszeje, zanim zdążę nakryć do stołu

To taka zupa, po której nikt nie pyta o drugie danie. Ziemniaki i soczewica robią z niej solidny obiad, pomidory dają kwasowość, a dwie papryki w proszku – słodka i ostra – budują smak, jakby stała na ogniu pół dnia. A stoi dwadzieścia minut. U mnie w domu ląduje na stole zawsze wtedy, gdy za oknem szaro i mokro.

Zupa warzywna z soczewicą i ziemniakami - gotowa w czterdzieści minut, a garnek pustoszeje, zanim zdążę nakryć do stołu

4,3/5 · 281 ocen

Przygotowanie15 min
Pieczenie / gotowanie25 min
Razem40 min
Porcje4 / 4
Kalorie295 kcal

Składniki:

  • 500 g ziemniaków, najlepiej sałatkowych
  • 400 g krojonych pomidorów z puszki
  • 700 ml bulionu warzywnego
  • 1 łyżka słodkiej papryki w proszku
  • 1 łyżeczka ostrej papryki w proszku
  • 80 g kwaśnej śmietany 10%
  • 1 cebula, drobno posiekana
  • 2 ząbki czosnku, posiekane
  • 2 marchewki, pokrojone w kostkę
  • 1 papryka, pokrojona w kostkę
  • 100 g zielonej soczewicy
  • 2 liście laurowe
  • świeża natka pietruszki
  • sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

1. Zaczynam od soczewicy. Przesypuję ją na sitko, płuczę pod zimną wodą, aż przestanie mętnieć, i zalewam wodą w miseczce. Niech sobie postoi, dopóki kroję resztę.

2. Obieram ziemniaki i kroję je w kostkę wielkości mniej więcej dużego orzecha. Marchewkę i paprykę też w kostkę, cebulę drobno, czosnek jeszcze drobniej. Wszystko robię wcześniej, bo potem idzie szybko.

3. W dużym garnku rozgrzewam odrobinę tłuszczu i wrzucam cebulę z czosnkiem. Smażę na średnim ogniu, mieszając, aż cebula zmięknie i zrobi się szklista. Czosnek nie może się przypalić, bo zgorzknieje – dlatego trzymam rękę na łyżce.

4. Dosypuję marchewkę, paprykę i ziemniaki. Podsmażam wszystko jakieś dwie minuty, cały czas mieszając. Warzywa mają się tylko obtoczyć w tłuszczu i lekko zaskwierczeć, nie zbrązowieć.

5. Teraz wsypuję odsączoną soczewicę, wrzucam dwa liście laurowe i wlewam pomidory z puszki razem z sokiem. Mieszam i zalewam bulionem warzywnym.

6. Doprowadzam do wrzenia, potem ściszam na średni ogień i gotuję dwadzieścia minut pod uchyloną pokrywką. Po piętnastu sprawdzam widelcem ziemniak i soczewicę – mają być miękkie, ale nie rozpadnięte.

7. Wyławiam liście laurowe i wyrzucam. Zostawione w garnku po godzinie zaczynają gorzknieć, a szkoda całej zupy.

8. Na koniec wsypuję słodką i ostrą paprykę, solę i pieprzę. Nie żałuję soli – ziemniaki i soczewica biorą jej sporo. Mieszam, próbuję, doprawiam jeszcze raz. Nakładam do miseczek, na wierzch kładę kleks kwaśnej śmietany i posypuję posiekaną natką.

Zupa warzywna z soczewicą i ziemniakami - gotowa w czterdzieści minut, a garnek pustoszeje, zanim zdążę nakryć do stołu

Rady babci:

Paprykę w proszku dodaję dopiero na końcu, przy zgaszonym albo małym ogniu. Wrzucona na gorący tłuszcz przypala się w kilka sekund i robi się gorzka.

Jeśli zupa wyszła za gęsta, dolewam pół szklanki bulionu albo zwykłej gorącej wody i zagotowuję. Jeśli za rzadka – gotuję jeszcze pięć minut bez pokrywki.

Zbyt kwaśna od pomidorów? Szczypta cukru albo dodatkowa łyżka śmietany wyrównuje smak lepiej niż dosypywanie soli.

Śmietanę kładę zawsze na talerzu, nigdy do garnka. W kwaśnej zupie na ogniu potrafi się zważyć i zrobią się z niej białe kłaczki.

Ziemniaki sałatkowe trzymają kształt i o to mi chodzi. Jeśli masz tylko mączyste, kroj je w większą kostkę i sprawdzaj wcześniej, bo rozgotują się na papkę.

Jak przechowywać:

W zamykanym pojemniku w lodówce stoi spokojnie trzy dni i drugiego dnia smakuje lepiej niż pierwszego. Przy odgrzewaniu dolewam trochę bulionu albo wody, bo przez noc porządnie gęstnieje. Można ją też zamrozić – wtedy śmietanę dodaję dopiero po rozmrożeniu i podgrzaniu.

Czym zastąpić składniki:

Warzywa można zmieniać, jak kto lubi – dobrze wchodzi seler, por albo pasternak. Na wersję wegańską zamiast kwaśnej śmietany daję śmietankę sojową lub krem z nerkowców.

Z czym podać:

Podaję z grubą pajdą chrupiącego wiejskiego chleba, żeby było czym wybrać resztę z miski. Kleks śmietany i garść natki na wierzchu to u mnie obowiązek.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy zieloną soczewicę trzeba moczyć przed gotowaniem?

Nie trzeba, zielona ugotuje się i bez tego. Ale ja ją moczę te kilkanaście minut, bo skraca to gotowanie i zupa jest po prostu lżej strawna.

Ile dni ta zupa wytrzyma w lodówce?

Około trzech dni w szczelnym pojemniku. Najlepsza jest drugiego dnia, kiedy smaki się przegryzą. Odgrzewając, dolej odrobinę wody, bo zgęstnieje.

Czy można ją zamrozić?

Jak najbardziej, nadaje się do mrożenia bez problemu. Mrożę ją zawsze bez śmietany – tę dokładam dopiero na talerzu, po odgrzaniu.

Jak zrobić wersję bez nabiału?

Wystarczy zamienić kwaśną śmietanę na roślinną – sojowa sprawdza się dobrze, krem z nerkowców jeszcze lepiej, bo jest gęstszy. Reszta składników i tak jest roślinna.

Mogę wrzucić inne warzywa niż w przepisie?

Spokojnie, ta zupa to wdzięczna sprawa. Seler, por i pasternak pasują świetnie – dorzucam je razem z marchewką, na etapie podsmażania.

Zrób ją raz w zimny wieczór, a wróci do ciebie na stałe – u mnie tak było. Smacznego!