Prosty jabłecznik z tartymi jabłkami – kruche ciasto, dwa kilo owoców i zapach cynamonu, który ściąga wszystkich do kuchni
Taki jabłecznik piekę, kiedy jabłek jest za dużo, a czasu za mało. Ciasto robi się w misce w kilka minut, jabłek nie trzeba obierać, a efekt jest jak z niedzielnego stołu. Kruchy spód, gruba warstwa cynamonowych owoców i wierzch nakłuty widelcem. Na drugi dzień smakuje jeszcze lepiej, więc warto upiec z wyprzedzeniem.

Składniki:
Ciasto
- 3 duże jajka
- 2/3 szklanki cukru (150 g)
- 600 g mąki pszennej typu 450 lub 550
- 2 pełne łyżeczki proszku do pieczenia (13 g)
- 200 g masła, mocno schłodzonego
- 125 ml kefiru
Nadzienie
- 2 kg jabłek, nieobranych
- 100 g cukru
- 2-3 łyżki bułki tartej
- 1 łyżeczka cynamonu
Przygotowanie:
1. Do dużej miski wsypuję mąkę z proszkiem do pieczenia i wrzucam masło pokrojone w kostkę. Masło musi być zimne prosto z lodówki, inaczej ciasto wyjdzie ciężkie. Mieszam powoli mikserem albo rękami, aż zrobi się piaszczysta kruszonka.
2. Dodaję jajka, cukier i kefir. Teraz najważniejsze: mieszam tylko do momentu, aż masa się skupi w jedną bryłę. Ani chwili dłużej. Im mniej ciasto pracuje, tym bardziej kruche wyjdzie.
3. Dzielę ciasto na dwie części, każdą owijam folią i wkładam do lodówki na pół godziny. W tym czasie zajmuję się jabłkami, więc nic się nie marnuje.
4. Jabłka myję i ścieram ze skórką na tarce o grubych oczkach. Skórki nie zdejmuję – trzyma owoce w kawałkach i daje smak. Przy dwóch kilo warto włączyć sobie radio, bo trochę to trwa.
5. Starte jabłka przekładam do garnka, sypię cukier i cynamon. Podgrzewam kilka minut, cały czas mieszając, aż owoce zmiękną i część soku odparuje. Masa ma być wilgotna, ale nie pływać. Odstawiam do przestudzenia na jakieś 15 minut.
6. Nagrzewam piekarnik do 180°C, a przy termoobiegu do 165°C. Blaszkę 20 x 30 cm albo 24 x 35 cm wykładam papierem do pieczenia.
7. Pierwszą część ciasta rozwałkowuję i wykładam nią dno formy razem z brzegami. Spód podsypuję bułką tartą – to ona wypije nadmiar soku i uratuje chrupkość. Rozkładam przestudzone jabłka równą warstwą.
8. Drugą część ciasta rozwałkowuję i przykrywam nią owoce. Nakłuwam wierzch widelcem w kilkunastu miejscach, żeby para miała którędy uciec i ciasto nie popękało.
9. Wstawiam na niską półkę i piekę około 45 minut, aż wierzch złapie złoty kolor. Jeśli jabłka były wyjątkowo soczyste, przesuwam blaszkę jeszcze niżej.
10. Po wyjęciu daję ciastu odpocząć. Kiedy jest już tylko letnie, zawijam je w czystą ściereczkę – dzięki temu wierzch trochę zmięknie. Przed podaniem obsypuję cukrem pudrem albo polewam lukrem.

Rady babci:
Wszystko, co wkładasz do ciasta, ma być zimne – masło, jajka, kefir. Ciepłe masło rozpuszcza się w mące i zamiast kruchości wychodzi guma.
Jeśli jabłka po podsmażeniu wciąż puszczają dużo soku, sypnij na spód więcej bułki tartej, nawet cztery łyżki. Lepiej dmuchać na zimne niż jeść mokry spód.
Ciasto rwie się przy wałkowaniu? Znaczy, że jest za zimne albo za suche. Odczekaj kwadrans na blacie, a dziury po prostu załataj kawałkiem ciasta i dociśnij palcem – po upieczeniu nikt nie zauważy.
Wierzch złapał kolor, a środek jeszcze surowy? Przykryj ciasto luźno folią aluminiową i dopiekaj kolejne 10 minut.
Nie tnij gorącego jabłecznika. Poczekaj, aż całkiem przestygnie, inaczej kawałki się rozjadą, a nadzienie wypłynie.
Jak przechowywać:
Wystudzone ciasto owijam szczelnie folią albo chowam do zamykanego pudełka. Na blacie w kuchni trzyma się spokojnie trzy dni, w lodówce nawet tydzień. Można też pokroić na porcje i zamrozić na trzy miesiące – rozmraża się na blacie, bez pośpiechu.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast kefiru równie dobrze sprawdzi się jogurt naturalny albo śmietana 12-18%. Do jabłek możesz dorzucić garść rodzynek lub posiekanych orzechów, a jeśli lubisz mocniejsze przyprawy – kardamon, skórkę z cytryny albo szczyptę goździków. Na diecie bezglutenowej użyj mieszanki mąki ryżowej i ziemniaczanej w proporcji 2:1.
Z czym podać:
Podaję lekko ciepły, obsypany cukrem pudrem albo polany cytrynowym lukrem, z kleksem bitej śmietany lub gałką lodów waniliowych. Do tego kawa z mlekiem albo herbata z cynamonem.
Najczęściej zadawane pytania:
Jakie jabłka najlepiej wziąć do jabłecznika?
Twarde i kwaskowate – antonówka albo reneta trzymają formę i nie rozpadają się w piekarniku. Miękkie, słodkie odmiany puszczają za dużo soku i spód robi się mokry.
Trzeba obierać jabłka ze skórki?
Nie, w tym przepisie ścieram je razem ze skórką. Skórka trzyma starte owoce w kawałkach i daje głębszy smak, a po upieczeniu w ogóle jej nie czuć. Wystarczy jabłka dobrze umyć.
Po co bułka tarta pod jabłkami?
Wchłania sok, który owoce puszczają w piekarniku. Bez niej spód nasiąka i zamiast kruchego ciasta masz rozmiękłą warstwę. To najprostsze zabezpieczenie, jakie znam.
Jak długo ciasto musi leżeć w lodówce?
Minimum 20-30 minut, ale dłużej mu nie zaszkodzi – może przenocować. Schłodzone ciasto łatwiej się wałkuje i nie klei się do rąk.
Dlaczego jabłecznik smakuje lepiej następnego dnia?
Przez noc spód przechodzi wilgocią z jabłek i z kruchego robi się miękki, a cynamon rozchodzi się po całym cieście. Świeżo upieczony jest chrupiący, na drugi dzień – delikatny i bardziej aromatyczny. Dlatego piekę go zwykle dzień wcześniej.