Wilgotne ciasto marchewkowe z kremem mascarpone – piekę je dzień wcześniej, bo dopiero wtedy pokazuje, co potrafi
To ciasto robię, kiedy chcę mieć spokój głowy. Marchewka trzyma w nim wilgoć tak, że nawet po trzech dniach nie ma mowy o suchym cieście. Przyprawa korzenna rozchodzi się po całym mieszkaniu już przy mieszaniu w misce, a chłodny krem z mascarpone ładnie przycina słodycz. Wszystko z rzeczy, które i tak mam w kuchni.

Składniki:
Ciasto
- 5 jajek rozmiar L
- 120-150 g cukru brązowego (2/3 szklanki)
- 80-100 g białego cukru (1/2 szklanki)
- 200 g oleju rzepakowego (1 szklanka)
- 300 g mąki pszennej typ 450-550 (2 szklanki)
- 5 g proszku do pieczenia (1 łyżeczka)
- 4 g sody oczyszczonej (1 płaska łyżeczka)
- 20 g przyprawy do piernika (1 opakowanie)
- 300 g marchewki
- 50-100 g orzechów włoskich (do woli)
Krem
- 500 g serka mascarpone
- 250 g serka śmietankowego
- 2 łyżki cukru pudru (dosłodzić wedle uznania)
Dekoracja
- płatki migdałów (jeśli masz ochotę)
Przygotowanie:
1. Zaczynam od marchewki. Myję, obieram i ścieram na najdrobniejszych oczkach tarki – ma jej wyjść dwie pełne szklanki. Nie ugniatam jej w szklance, sypie się luźno. Jajka i resztę wyciągam z lodówki wcześniej, bo zimne składniki nie chcą się ze sobą dogadać.
2. Blaszkę 20 x 30 cm wykładam papierem do pieczenia. Piekarnik nastawiam na 180°C góra-dół albo 165°C z termoobiegiem i daję mu się spokojnie rozgrzać.
3. Całe jajka wbijam do misy miksera, wsypuję biały i brązowy cukier. Ubijam pełne dziesięć minut – nie pięć, nie siedem. Masa ma urosnąć, zbieleć i wyraźnie zgęstnieć. To tu robi się cała puszystość tego ciasta, więc nie skracam.
4. Zwalniam mikser na najniższe obroty i cieniutkim strumieniem wlewam olej. Mieszam tylko do momentu, aż masa się połączy i będzie gładka. Ani chwili dłużej.
5. W drugiej misce mieszam przesianą mąkę z proszkiem, sodą i przyprawą korzenną. W tym momencie zwykle cała kuchnia zaczyna pachnieć jak w grudniu.
6. Suche dosypuję do masy jajecznej partiami, po każdej mieszając króciutko. Na koniec zgarniam szpatułką ciasto ze ścianek i łączę jeszcze raz. Im mniej się tu miesza, tym ciasto delikatniejsze.
7. Odkładam mikser. Startą marchewkę i posiekane orzechy wrabiam już tylko łyżką albo szpatułką, ruchem od dołu do góry, aż wszystko się równo rozejdzie.
8. Przelewam masę do formy, wyrównuję wierzch i wstawiam na drugi poziom od dołu. Piekę około 40 minut, czasem parę minut dłużej – każdy piekarnik ma swój charakter. Po 35 minutach sprawdzam patyczkiem.
9. Zaraz po wyjęciu stawiam formę na blacie na 10-15 minut. Potem wyjmuję ciasto, zdejmuję papier i zostawiam do całkowitego wystygnięcia. Zimne ścinam z wierzchu cieniutko, żeby było równiutkie, i przekrawam na dwa blaty. Ścinków nie wyrzucam.
10. Oba serki prosto z lodówki wrzucam do misy, dosypuję cukier puder i miksuję, aż krem zrobi się puszysty i lekki. Większą częścią smaruję dolny blat, przykrywam drugim, resztę rozprowadzam na wierzchu. Na koniec kruszę na krem odłożone ścinki ciasta i – jeśli mam ochotę – sypię płatki migdałów.

Rady babci:
Marchewkę trzyj na najdrobniejszych oczkach. Gruba wiórka zostaje w cieście twardym pasemkiem i nie odda soku, przez co ciasto wychodzi suche.
Jeśli masa jajeczna nie chce urosnąć, sprawdź, czy jajka nie są prosto z lodówki – zimne ubijają się dwa razy dłużej i nigdy tak dobrze.
Ciasto opadło po wyjęciu? To zwykle znak, że mieszałaś je za długo po dodaniu mąki albo otwierałaś piekarnik przed 30. minutą.
Krem zrobił się rzadki i lejący – znaczy, że mascarpone poszło pod mikser za długo. Wstaw miskę na pół godziny do lodówki i wymieszaj już tylko łyżką.
Jak wierzch brązowieje za szybko, a środek jest jeszcze mokry, przykryj ciasto luźno folią aluminiową i dopiekaj dalej.
Jak przechowywać:
Ciasto z kremem trzymam w zamkniętym pojemniku w lodówce i zjadamy je do czterech dni. Same blaty, bez kremu, można pokroić i zamrozić nawet na trzy miesiące. Przed podaniem wyjmij porcję wcześniej – w temperaturze pokojowej smakuje o klasę lepiej niż prosto z zimna.
Czym zastąpić składniki:
Nie masz gotowej przyprawy do piernika? Zmieszaj cynamon, imbir, szczyptę gałki muszkatołowej i kilka zmielonych goździków. Olej rzepakowy spokojnie zastąpisz słonecznikowym, z pestek winogron albo kokosowym, a orzechy włoskie migdałami czy nerkowcami.
Z czym podać:
Najlepsze jest w temperaturze pokojowej, do mocnej kawy albo herbaty. Po niedzielnym obiedzie podaję kawałek z gałką lodów waniliowych.
Najczęściej zadawane pytania:
Po czym poznam, że marchewkowe jest już upieczone?
Wbij patyczek w sam środek – powinien wyjść suchy albo z drobnymi okruszkami, nie z mokrym ciastem. Wierzch ma być rumiany i sprężynować pod palcem. Pierwszy raz sprawdź już po 35 minutach, zwłaszcza jeśli piekarnik grzeje nierówno.
Da się zrobić to ciasto bez miksera?
Da się, tylko rózgą kucharską musisz ubijać jajka z cukrem znacznie dłużej i naprawdę energicznie. Krem też wymieszasz ręcznie, choć nie będzie tak lekki. Efekt wyjdzie odrobinę gęstszy, ale ciasto się uda.
Czym zastąpić przyprawę do piernika?
Wystarczy czubata łyżeczka cynamonu, trochę mielonego imbiru i po szczypcie goździków, gałki muszkatołowej i kardamonu. To pokrywa całą ilość z przepisu. Zacznij od mniejszej dawki goździków – potrafią zdominować resztę.
Ile to ciasto wytrzyma i czy musi stać w lodówce?
Z kremem serowym – do trzech, czterech dni w lodówce, szczelnie zamknięte. Na stole nie powinno stać dłużej niż dwie godziny, bo krem tego nie lubi. Same blaty bez kremu mrozisz spokojnie do trzech miesięcy.
Co jeszcze mogę wrzucić do środka?
Świetnie pasują rodzynki namoczone w rumie, suszona żurawina, skórka pomarańczowa, posiekane daktyle albo orzechy pekan. Wiórki kokosowe też dają radę. Na wierzch zamiast migdałów sypnij prażone orzechy, cynamon albo cukier puder.