Malinowy sernik na zimno z pistacjami i białą czekoladą – bez piekarnika, nastawiam wieczorem, a rano stoi gotowy jak z cukierni
Robię go zawsze wtedy, kiedy nie chce mi się palić piekarnika, a gości ma być pełen stół. Dwie warstwy – różowa z malinami i jasna z białą czekoladą – wyglądają na przekrojeniu tak, że nikt nie wierzy, że to takie proste. Roboty jest na jakieś czterdzieści minut, reszta dzieje się sama w lodówce. I to jest w tym najlepsze: nastawiam wieczorem, a rano mam deser z głowy.

Składniki:
Baza
- 200 g ciastek typu digestive, pokruszonych
- 100 g roztopionego masła
- 2 łyżki drobno posiekanych pistacji (opcjonalnie)
Masa malinowa z pistacjami
- 250 g kremowego twarożku
- 200 ml śmietanki 36%, ubitej
- 150 g malin, część odłóż do dekoracji
- 100 g cukru pudru
- 70 g pistacji, świeżo posiekanych
- 2 łyżki soku z cytryny
- 1 łyżeczka wanilii
- 5 g żelatyny rozpuszczonej w 2 łyżkach ciepłej wody
Górna warstwa waniliowa
- 200 g serka kremowego
- 100 ml śmietanki, ubitej
- 50 g białej czekolady, roztopionej
- 1 łyżeczka wanilii
- 3 g żelatyny (możesz pominąć)
Ozdoby na wierzch
- kilka świeżych malin
- parę posiekanych pistacji
Przygotowanie:
1. Ciastka rozdrabniam na piasek. Blender robi to w kilkanaście sekund, ale wałek i reklamówka też dają radę – i przy okazji można sobie ulżyć po ciężkim dniu. Ważne, żeby nie zostały duże kawałki, bo potem spód się kruszy przy krojeniu.
2. Do okruchów wlewam gorące masło i mieszam łyżką, aż wszystko będzie wilgotne jak mokry piasek. Jeśli chcę, dosypuję te dwie łyżki pistacji. Przekładam do tortownicy 20-22 cm wyłożonej papierem, dociskam dnem szklanki i wygładzam brzegi. Wstawiam do lodówki i zapominam o niej na chwilę.
3. Twarożek z cukrem pudrem miksuję, aż zrobi się gładki i kremowy, bez grudek. Potem wlewam ubitą śmietankę, wanilię i sok z cytryny i ubijam już tylko krótko – tyle, żeby się połączyło. Za długie miksowanie i masa robi się rzadka, a tego nie chcemy.
4. Wsypuję maliny – kilka rozgniatam widelcem, żeby masa ładnie się zaróżowiła, resztę zostawiam w całości. Dorzucam posiekane pistacje. Na koniec wlewam rozpuszczoną żelatynę cienkim strumieniem i mieszam szpatułką od dołu do góry, spokojnie, żeby nie wybić powietrza.
5. Wylewam masę malinową na schłodzony spód, wygładzam wierzch i wstawiam do lodówki na godzinę, najlepiej dwie. Musi się ściąć na tyle, żeby druga warstwa po niej nie przeszła. Palcem sprawdzam – powierzchnia ma być sprężysta, nie klejąca.
6. W drugiej misce łączę serek kremowy z roztopioną białą czekoladą, dolewam ubitą śmietankę i wanilię. Miksuję krótko, dosłownie moment. Jeśli używam żelatyny, dodaję ją teraz i od razu mieszam – biała czekolada tężeje szybko, więc nie ma co się grzebać.
7. Jasną masę wykładam na schłodzoną warstwę malinową łyżką, po trochu, i dopiero potem rozprowadzam. Jak się leje prosto z miski, robi się dziura w różowej warstwie. Wygładzam wierzch i wstawiam do lodówki na minimum 4 godziny, a najlepiej na całą noc.
8. Przed podaniem układam na wierzchu świeże maliny i posypuję posiekanymi pistacjami. Kroję nożem zanurzonym w gorącej wodzie i wytartym do sucha – po każdym kawałku od nowa. Wtedy plastry wychodzą równe, a warstwy się nie rozmazują.

Rady babci:
Pistacje podpraż chwilę na suchej patelni, aż zaczną pachnieć – smak robi się dużo wyraźniejszy niż z surowych.
Serek i śmietanka powinny być z lodówki, ale żelatyna letnia. Jeśli wlejesz gorącą do zimnej masy, zetnie się w nitki i już ich nie rozmieszasz.
Masa wyszła zbyt rzadka? Wstaw ją do lodówki na dwadzieścia minut i dopiero potem wylewaj na spód – zgęstnieje i nie wsiąknie w ciastka.
Wyłóż tortownicę papierem do pieczenia, także boki. Wyjęcie gotowego sernika idzie wtedy bez nerwów i bez odcinania nożem.
Jeśli różowa warstwa nie chce się ściąć, to zwykle wina żelatyny – następnym razem rozpuść ją w wodzie dopiero po napęcznieniu i sprawdź, czy nie zaczęła już tężeć w miseczce.
Jak przechowywać:
Trzymam w lodówce do 3 dni, przykryty folią albo w zamkniętym pojemniku, żeby nie nabrał zapachu innych rzeczy. Można też zamrozić na miesiąc, ale zrób to przed dekorowaniem – maliny kładziesz dopiero po rozmrożeniu. Rozmrażaj powoli w lodówce, nie na blacie.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast malin sprawdzą się truskawki, jagody albo mieszanka owoców. Pistacje spokojnie zastąpisz migdałami lub orzechami laskowymi. Na wersję bezglutenową weź odpowiednie ciastka, a na lżejszą – serek light i śmietankę 18%.
Z czym podać:
Wyjmij z lodówki kwadrans przed podaniem, wtedy smakuje najpełniej. Podaję z kawą albo z herbatą earl grey, czasem z domowym musem malinowym ze świeżych owoców.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy mogę zrobić ten sernik dzień wcześniej?
Nie tylko możesz – tak wychodzi lepiej. Po nocy w lodówce warstwy dobrze się ścinają, a smaki się przegryzają. Maliny i pistacje na wierzch dosypuj dopiero tuż przed podaniem, żeby nie puściły soku.
Wyjdzie z mrożonych malin?
Wyjdzie, tylko rozmroź je wcześniej i porządnie odsącz na sitku. Nadmiar wody rozrzedza masę i deser potem nie trzyma formy. Do dekoracji na wierzch lepiej mieć świeże owoce.
Ile taki deser wytrzyma w lodówce?
Do 4 dni bez straty smaku. Zawsze przykrywaj folią albo trzymaj w pojemniku – inaczej wierzch obsycha, a masa łapie zapachy z lodówki.
Czym zastąpić żelatynę?
Żelatyna trzyma tu wszystko w całości, bez niej deser się rozjedzie. Możesz spróbować agaru, ale daj go trochę mniej niż żelatyny. Mąka ziemniaczana też zadziała, tyle że masa wyjdzie inna w konsystencji.
Da się zamienić pistacje na inne orzechy?
Jasne. Orzechy włoskie dadzą wyrazisty, lekko gorzkawy smak, migdały będą łagodne, a nerkowce najbardziej kremowe. Każdy wariant jest dobry, po prostu inny.