Puszysty tort marchewkowy z kremem serowym – cztery wilgotne blaty, garść orzechów i ciasto, które na drugi dzień smakuje jeszcze lepiej

Marchewka w cieście to nie fanaberia. To ona trzyma wilgoć, więc taki placek nie wysycha nawet po trzech dniach. Do tego cynamon, imbir, goździki i gałka – pachnie w całym domu, zanim jeszcze wyjmę blachę. A krem serowy z cytryną przecina słodycz, żeby nie było mdło.

Puszysty tort marchewkowy z kremem serowym - cztery wilgotne blaty, garść orzechów i ciasto, które na drugi dzień smakuje jeszcze lepiej

4,8/5 · 18 ocen

Przygotowanie1 godz.
Pieczenie / gotowanie40 min
Razem1 godz. 40 min
Porcje12 / Tort średnicy 20-22 cm
Kalorie450 kcal

Składniki:

Ciasto marchewkowe

  • 300 g marchewki startej na drobnych oczkach (wychodzi z 3-4 marchewek)
  • 250 g mąki pszennej
  • 250 g cukru trzcinowego
  • 200 ml oleju rzepakowego
  • 4 jajka
  • 150 g orzechów włoskich, drobno pokrojonych
  • 100 g rodzynek
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1 łyżeczka mielonego imbiru
  • 1/2 łyżeczki startej gałki muszkatołowej
  • 1/4 łyżeczki mielonych goździków
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • szczypta soli

Krem serowy

  • 500 g serka śmietankowego w temperaturze pokojowej
  • 200 g miękkiego masła
  • 300 g cukru pudru
  • 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego

Dekoracja

  • 100 g posiekanych orzechów włoskich
  • trochę kremu odłożonego do wyciskania rozetek
  • opcjonalnie: jadalny złoty pyłek albo złote płatki

Przygotowanie:

1. Piekarnik nastawiam na 180 stopni. Dno dwóch tortownic o średnicy 20-22 cm wykładam papierem do pieczenia. Jeśli masz tylko jedną formę, nie ma tragedii – upiecz blaty jeden po drugim, ciasto spokojnie poczeka w misce.

2. Do dużej miski wsypuję mąkę, proszek, sodę, sól i wszystkie przyprawy: cynamon, imbir, gałkę i goździki. Mieszam to na sucho porządnie, trzepaczką, żeby przyprawy nie zbiły się w jednym miejscu.

3. W drugiej misce ubijam jajka z cukrem trzcinowym. Kiedy masa zrobi się jaśniejsza, wlewam olej cienkim strumieniem, cały czas miksując. Na koniec dodaję wanilię.

4. Do mokrej masy dosypuję suche składniki i mieszam tylko do połączenia – ani chwili dłużej, bo ciasto zrobi się gumowate. Potem wrzucam marchewkę, orzechy i rodzynki i mieszam już samą łyżką, kilkoma ruchami z dołu do góry.

5. Dzielę masę na dwie równe części i przekładam do form. Piekę 35-40 minut. Sprawdzam patyczkiem w środku – ma wyjść suchy, bez lepkiej smugi.

6. Upieczone blaty zostawiam w formach na 10 minut, potem wyjmuję i studzę na kratce do końca. Ciepłe ciasto pod kremem to gotowa katastrofa, krem po prostu spłynie na talerz.

7. Krem robię tak: najpierw ubijam samo miękkie masło, aż zbieleje i zrobi się puszyste. Potem partiami dodaję serek, cały czas na wolnych obrotach. Stopniowo wsypuję przesiany cukier puder. Na końcu sok z cytryny i wanilia, krótko mieszam i ubijam jeszcze trzy minuty do gładkości.

8. Każdy wystudzony blat przecinam nożem na dwa krążki – wychodzą cztery warstwy. Pierwszą kładę na talerzu, smaruję kremem, przykrywam kolejną i tak do końca.

9. Resztą kremu obsmarowuję górę i boki, wygładzam łopatką. Do boków przyklejam posiekane orzechy, lekko dociskając dłonią. Z odłożonego kremu wyciskam rozetki na wierzchu i posypuję je resztą orzechów. Jeśli tort ma iść na święta, sypię jeszcze odrobinę złotego pyłku albo kładę złote płatki.

10. Wstawiam do lodówki na minimum dwie godziny, a najlepiej na całą noc. Przed krojeniem wyciągam go na blat na pół godziny – zimny krem jest twardy i nic z niego nie czuć.

Puszysty tort marchewkowy z kremem serowym - cztery wilgotne blaty, garść orzechów i ciasto, które na drugi dzień smakuje jeszcze lepiej

Rady babci:

Marchew trzyj na drobnych oczkach. Grube wiórki zostają w cieście twarde i widać je na przekroju jak paski.

Masło i serek muszą mieć temperaturę pokojową. Zimne masło zetnie się w grudki i krem będzie zwarzony – wtedy odstaw miskę na chwilę w cieple i ubijaj dalej, zwykle się ratuje.

Jeśli krem wyszedł za rzadki, wstaw go na 20 minut do lodówki i ubij ponownie. Cukru pudru już nie dosypuj, zrobi się tylko słodziej, a nie gęściej.

Blaty wychodzą kopulaste? Ściąnij czubek nożem, zanim zaczniesz składać. Inaczej tort się rozjedzie na boki.

Zimą śmiało zwiększam ilość przypraw o pół łyżeczki. Korzenne nuty słabną po nocy w lodówce, więc lepiej dać odrobinę więcej niż za mało.

Jak przechowywać:

Tort trzymam w lodówce pod przykryciem albo w zamykanym pojemniku, żeby nie nabrał zapachu innych potraw. Tak wytrzyma świeży nawet pięć dni. Można go też pokroić na porcje, szczelnie owinąć folią i zamrozić na trzy miesiące – rozmraża się przez noc w lodówce.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast orzechów włoskich sprawdzą się migdały albo pekany, a rodzynki można zamienić na suszoną żurawinę lub morele. Bez glutenu wsyp mieszankę mąk bezglutenowych z łyżką mąki ziemniaczanej. Cukier trzcinowy da się zastąpić białym – smak będzie mniej karmelowy, ale ciasto wyjdzie dobrze.

Z czym podać:

Podaję z mocną herbatą albo kawą z odrobiną cynamonu. Na porcję można położyć łyżkę bitej śmietany i listek mięty lub polać ją karmelem.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile piec blaty marchewkowe i jak sprawdzić, czy są gotowe?

W 180 stopniach 35-40 minut. Wbij patyczek w środek blatu – jeśli wychodzi suchy, ciasto jest upieczone. Lepiej sprawdzić po 35 minucie, bo przesuszone ciasto traci całą wilgoć.

Czy mogę upiec ten tort dzień wcześniej?

Nie tylko możesz, ale wręcz warto. Po nocy w lodówce ciasto jest bardziej wilgotne, a smak kremu i przypraw ładnie się przegryza. Ja zawsze robię go dzień przed przyjęciem.

Da się zrobić ten tort bez orzechów?

Tak. Zamiast włoskich daj pekany, laskowe albo migdały, a przy alergii – pestki słonecznika lub dyni. Chrupkość zostaje, a ciasto nadal trzyma się dobrze.

Jak przechowywać tort marchewkowy z kremem serowym?

Krem na serku wymaga lodówki. Przykryj tort folią albo schowaj do pojemnika z pokrywką – będzie świeży do pięciu dni. Poza lodówką krem szybko mięknie i spływa.

Można ten tort zamrozić?

Można, i to zarówno same blaty, jak i gotowy tort z kremem. Zawiń szczelnie w folię i włóż do zamrażarki na maksymalnie trzy miesiące. Rozmrażaj powoli, przez całą dobę w lodówce.

U mnie w domu ten tort nigdy nie doczekał trzeciego dnia, choć teoretycznie mógłby. Smacznego!