Miodownik z kruszonką na święta – dwa blaty, waniliowy krem budyniowy i zapach, przez który cała rodzina schodzi do kuchni
Piekę to ciasto zawsze dzień przed, nigdy w dniu podania. Miodowe blaty muszą przez noc napić się kremu, wtedy robią się miękkie jak pierzyna. Na wierzchu chrupiąca cynamonowa kruszonka, w środku waniliowy krem na budyniu. Roboty sporo, ale nic tu nie jest trudne – trzeba tylko dać ciastu czas.

Składniki:
Ciasto miodowe
- 400 g mąki pszennej
- 150 g masła
- 120 g miodu, najlepiej wielokwiatowego albo lipowego
- 120 g cukru
- 3 jajka
- 2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 łyżeczki przyprawy do piernika
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- szczypta soli
Krem serowy
- 750 ml mleka
- 2 opakowania budyniu waniliowego (2 x 40 g)
- 200 g miękkiego masła
- 150 g cukru pudru
- 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
Kruszonka
- 150 g mąki pszennej
- 100 g zimnego masła
- 100 g cukru
- 1 łyżeczka cynamonu
- 50 g posiekanych orzechów włoskich lub laskowych (opcjonalnie)
Do dekoracji
- cukier puder do posypania
Przygotowanie:
1. Zaczynam od kruszonki, bo musi zdążyć ostygnąć. Do miski wsypuję mąkę, cukier i cynamon, dorzucam zimne masło pokrojone w kostkę. Rozcieram palcami szybko, żeby masło się nie ogrzało – ma powstać nierówna, gruzełkowata masa. Na koniec delikatnie mieszam z posiekanymi orzechami, jeśli je dodaję.
2. Rozsypuję kruszonkę luźno na blasze wyłożonej papierem i wstawiam do 180 stopni na 10-15 minut. Wyjmuję, gdy się ładnie zarumieni. Zostawiam do całkowitego wystudzenia, po ostygnięciu dopiero robi się chrupiąca.
3. Gotuję budyń z mleka według opisu na opakowaniu, przelewam do miski i przykrywam folią tuż przy powierzchni, żeby nie złapał kożucha. Odstawiam, aż będzie zupełnie zimny. To musi być zimne, nie letnie – inaczej krem się rozjedzie.
4. W rondlu na małym ogniu rozpuszczam masło z miodem i cukrem. Mieszam, aż cukier się rozpuści i masa będzie gładka. Zdejmuję z gazu i studzę do letniej. W drugiej misce mieszam mąkę, sodę, przyprawę do piernika, cynamon i szczyptę soli.
5. Do przestudzonej miodowej masy wbijam jajka pojedynczo, za każdym razem dokładnie mieszając. Potem stopniowo wsypuję suche składniki i łączę szpatułką. Mieszam krótko, tylko do połączenia – im dłużej, tym twardsze blaty. Formuję zwartą, miękką kulę i dzielę ją na dwie równe części.
6. Każdą część rozwałkowuję na wielkość formy 24 x 28 cm i przekładam na papier do pieczenia. Piekę po kolei, każdy blat 15-18 minut w 180 stopniach. Po wyjęciu są miękkie i sprężyste – to normalne, stwardnieją przy stygnięciu.
7. Miękkie masło ubijam z cukrem pudrem przez 3-5 minut, aż zrobi się jasne i puszyste. Teraz dodaję zimny budyń, po jednej łyżce, i za każdym razem miksuję do połączenia. Na koniec wlewam ekstrakt waniliowy i miksuję jeszcze chwilę na wysokich obrotach. Jeśli krem wydaje mi się zbyt luźny, wstawiam go na 15-20 minut do lodówki.
8. Pierwszy blat kładę na desce albo dużej paterze, zdejmuję papier. Rozsmarowuję na nim cały krem równą warstwą. Przykrywam drugim blatem – kładę go spodem do góry, wtedy wierzch jest gładki jak stół.
9. Wysypuję na wierzch całą kruszonkę i lekko dociskam dłonią, żeby się trzymała. Wstawiam do lodówki na minimum 4 godziny, a najlepiej na całą noc. Cukrem pudrem posypuję dopiero tuż przed krojeniem, żeby nie wsiąkł.

Rady babci:
Masło, jajka i budyń wyjmij zawczasu – wszystko powinno mieć podobną temperaturę, inaczej krem się zwarzy i będzie w grudkach.
Jeśli krem jednak się zwarzy, nie wyrzucaj go. Wstaw miskę na kilka minut do lodówki i przemiksuj jeszcze raz, zwykle wraca do porządku.
Kruszonka za sucha i sypie się jak piasek? Dorzuć kawałek zimnego masła. Za mokra i klei się w placek? Dosyp łyżkę mąki.
Ciasto miodowe wałkuj między dwoma arkuszami papieru – nie klei się do wałka i nie trzeba podsypywać mąką, która potrafi wysuszyć blat.
Nie przedłużaj pieczenia blatów. Lepiej wyjąć je odrobinę za wcześnie niż za późno – przesuszone nigdy porządnie nie zmiękną pod kremem.
Jak przechowywać:
Trzymam w lodówce, przykryte folią albo w pudełku z pokrywką – zostaje świeże do 5 dni. Na pół godziny przed podaniem wyjmuję, wtedy krem mięknie i smak się otwiera. Można też pokroić na kwadraty, ciasno owinąć i zamrozić na 3 miesiące, a rozmrażać przez noc w lodówce.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast lipowego sprawdzi się każdy jasny płynny miód – ciemne odmiany potrafią zdominować całe ciasto. Połowę masła w kremie możesz zamienić na mascarpone, wyjdzie jeszcze bardziej aksamitny. Na wersję bezglutenową bierz gotowy miks mąk plus łyżeczkę gumy ksantanowej na pół kilo mąki.
Z czym podać:
U mnie idzie do mocnej herbaty albo kawy z kardamonem. Kto lubi kontrasty, niech doda łyżkę musu z leśnych owoców – kwaśność ładnie przecina słodycz.
Najczęściej zadawane pytania:
Ile wcześniej mogę upiec to ciasto?
Spokojnie dwa, nawet trzy dni przed. Przechowuj w lodówce pod przykryciem – blaty przez ten czas nasiąkną kremem i będą miękkie. Świeżo złożone, tego samego dnia, jest po prostu twardsze.
Jaki miód wybrać, żeby było go czuć?
Lipowy i wielokwiatowy są najpewniejsze – mają wyraźny aromat i nie przygaszają przypraw. Gryczany da mocniejszy, bardziej ziemisty smak, jeśli to lubisz. Delikatnych, mdłych miodów nie warto tu marnować, bo zwyczajnie ich nie poczujesz.
Czy budyń waniliowy można zamienić na inny smak?
Jak najbardziej. Śmietankowy i kokosowy pasują do miodu równie dobrze. Czekoladowy zrobi z tego zupełnie inne ciasto, ale wyjdzie ciekawie – miód z gorzkim akcentem to udane połączenie.
Jak zrobić, żeby blaty były równe i tej samej grubości?
Podziel ciasto na wadze, nie na oko – wtedy obie części są takie same. Wałkuj do rozmiaru formy i pilnuj czasu pieczenia, żeby jeden nie wyszedł ciemniejszy. Krem nakładaj dopiero na zupełnie zimne blaty, na ciepłych zacznie się rozpływać.
Da się pominąć kruszonkę?
Da się, ciasto nadal będzie dobre. Zamiast niej możesz posypać wierzch posiekanymi orzechami, startą czekoladą albo polać cienkim lukrem. Sam cukier puder też wystarczy, choć wtedy tracisz chrupiący kontrast.