Malinowiec bez pieczenia na herbatnikach – trzy warstwy, ani minuty przy piekarniku, a znika szybciej niż zdążę zaparzyć kawę

To ciasto robię zawsze wtedy, gdy w kuchni jest za gorąco, żeby włączać piekarnik. Spód z pokruszonych herbatników, na nim warstwa waniliowa, malinowa i puszysta śmietanka – nic trudnego, tylko trzeba dać temu czas w lodówce. Maliny robią całą robotę, bo przecinają słodycz kremu i deser nie zatyka. U mnie w domu wjeżdża na stół w niedzielę, a w poniedziałek zostaje po nim pusta blaszka.

Malinowiec bez pieczenia na herbatnikach - trzy warstwy, ani minuty przy piekarniku, a znika szybciej niż zdążę zaparzyć kawę

4,8/5 · 45 ocen

Przygotowanie1 godz.
Razem1 godz.
Porcje12 / Forma 24 x 24 cm
Kalorie385 kcal

Składniki:

Spód

  • 250 g herbatników maślanych
  • 120 g masła
  • 2 łyżki cukru

Warstwa waniliowa

  • 500 ml śmietanki kremówki 36%
  • 400 g serka mascarpone
  • 150 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 15 g żelatyny
  • 80 ml ciepłej wody

Warstwa malinowa

  • 400 g malin, świeżych albo mrożonych
  • 400 ml śmietanki kremówki 30%
  • 200 g serka mascarpone
  • 100 g cukru
  • 12 g żelatyny
  • 60 ml ciepłej wody
  • kilka kropli różowego barwnika spożywczego, jeśli chcesz

Warstwa śmietanowa

  • 300 ml śmietanki kremówki 36%
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 1 opakowanie śmietan-fixu

Dekoracja

  • 200 g świeżych malin
  • cukier puder do posypania
  • listki mięty, jeśli masz ochotę

Przygotowanie:

1. Zaczynam od spodu. Herbatniki kruszę na drobny piasek – blenderem albo wałkiem, jak kto woli. Masło rozpuszczam, przelewam do miski z okruchami, dosypuję cukier i mieszam, aż całość wygląda jak mokry piasek. Dno formy 24 x 24 cm wykładam papierem do pieczenia.

2. Masę wysypuję na papier i dociskam dnem szklanki albo grzbietem łyżki. Dociskam mocno, po całej powierzchni, szczególnie po rogach – luźny spód później się rozsypie pod nożem. Wstawiam do lodówki i zabieram się za krem.

3. Teraz warstwa waniliowa. 15 g żelatyny zalewam 80 ml ciepłej wody i zostawiam na kilka minut, żeby napęczniała. Potem podgrzewam ją delikatnie, tylko do rozpuszczenia – nie doprowadzam do wrzenia, bo wtedy przestaje trzymać. Odstawiam, niech zrobi się letnia.

4. Zimną kremówkę ubijam na gęsto. W drugiej misce mieszam mascarpone z cukrem pudrem i wanilią, potem dokładam ubitą śmietankę i łączę powoli, szpatułką, ruchem od dołu do góry. Na koniec wlewam letnią żelatynę cienkim strumieniem, cały czas mieszając. Wykładam na spód, wyrównuję i chowam do lodówki na 1-2 godziny, aż będzie sprężysta w dotyku.

5. Warstwa malinowa. 300 g malin miksuję na gładko, resztę, czyli 100 g, zostawiam w całości. 12 g żelatyny zalewam 60 ml ciepłej wody, czekam aż spuchnie i rozpuszczam ją tak samo jak poprzednio. Kremówkę 30% ubijam na sztywno.

6. Mascarpone ucieram z cukrem, wmieszuję przecier malinowy i – jeśli chcę mocniejszy kolor – kilka kropli różowego barwnika. Dodaję ubitą śmietankę, potem letnią żelatynę, a na końcu całe maliny, żeby się nie rozpadły. Wykładam na stężałą warstwę waniliową i znowu do lodówki na 1-2 godziny.

7. Zostaje śmietanka na wierzch. Do zimnej kremówki wsypuję cukier puder ze śmietan-fixem, wlewam wanilię i ubijam na sztywno – ale bez fanatyzmu, bo przebita śmietana się zwarzy. Rozprowadzam po malinowej warstwie i wyrównuję. Całość musi postać w lodówce minimum 2 godziny, a najlepiej całą noc.

8. Dekoruję dopiero tuż przed podaniem: układam świeże maliny, posypuję cukrem pudrem i dorzucam kilka listków mięty. Deser wyjmuję z lodówki kwadrans wcześniej, a kroję nożem zanurzonym we wrzątku i wytartym do sucha – wtedy warstwy wychodzą równe, a nie rozmazane.

Malinowiec bez pieczenia na herbatnikach - trzy warstwy, ani minuty przy piekarniku, a znika szybciej niż zdążę zaparzyć kawę

Rady babci:

Wszystko, co ma być ubite, musi być zimne prosto z lodówki – ciepła kremówka nie chce się ubić i robi się z niej rzadka breja.

Żelatyna zbiła się w nitki po wlaniu do kremu? Następnym razem najpierw rozmieszaj ją z dwiema łyżkami masy, a dopiero to wlej do reszty. Temperatury się wtedy wyrównają.

Jeśli warstwa nie chce stężeć, nie dokładaj kolejnej na siłę – daj jej jeszcze godzinę w lodówce. Nałożona za wcześnie masa wsiąknie w spód i zrobi się jedna wielka plama.

Mrożone maliny odsącz i odciśnij z nadmiaru soku, zanim je zmiksujesz. Za dużo płynu rozwodni krem i żelatyna sobie nie poradzi.

Kroisz i warstwy się kleją do noża? Wycieraj ostrze po każdym kawałku i za każdym razem maczaj we wrzątku. To sekunda roboty, a różnica ogromna.

Jak przechowywać:

Trzymam przykryte folią albo w szczelnym pojemniku w lodówce i zjadamy w ciągu trzech dni. Maliny z wierzchu po czasie puszczają sok, więc układam je dopiero przed podaniem. Nie mrożę – po rozmrożeniu śmietanka się rozwarstwia, a owoce robią się papkowate.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast malin sprawdzą się truskawki, borówki albo mieszanka owoców leśnych – tylko spróbuj wcześniej, bo niektóre są kwaśniejsze i mogą chcieć więcej cukru. Mascarpone zastąpisz gęstym serkiem kanapkowym zmiksowanym z odrobiną miękkiego masła albo ricottą ze śmietaną. Nie masz śmietan-fixu? Dodaj o 5 g żelatyny więcej. Herbatniki maślane spokojnie zamień na owsiane lub pełnoziarniste.

Z czym podać:

Podaję z kawą albo mocną herbatą – Earl Grey wyjątkowo ładnie gra z malinami. Na talerzu dobrze wygląda łyżka sosu malinowego i gałązka mięty, a na większą okazję kieliszek prosecco.

Najczęściej zadawane pytania:

Ile realnie trzeba czekać, zanim deser będzie gotowy?

Sama robota to jakieś półtorej godziny, ale schładzanie warstw zajmuje 4 do 6 godzin. Najrozsądniej zrobić wieczorem i zostawić w lodówce na noc. Następnego dnia smakuje najlepiej, bo warstwy się przegryzają.

Da się zrobić bez żelatyny?

Tak, użyj agaru – potrzebujesz go trochę mniej niż żelatyny. Można też zagęścić masę mąką ziemniaczaną, choć tekstura będzie inna. Bez żadnego środka żelującego krem zostanie zbyt płynny i warstwy się rozjadą.

Muszę mieć formę 24 x 24 cm?

Nie, ale przy innej formie zmieni się wysokość warstw. W tortownicy z wyjmowanym dnem będzie najwygodniej, a w naczyniu ze szkła ładnie widać wszystkie kolory. Można też rozłożyć masy do pucharków i podać porcjami.

Dlaczego moje warstwy się mieszają?

Bo kolejna masa trafiła na niedostatecznie stężałą poprzednią. Każda warstwa potrzebuje minimum 1-2 godzin w lodówce i powinna być sprężysta, gdy dotkniesz jej palcem. Nakładaj łyżką po trochu i rozprowadzaj szpatułką, a nie wylewaj wszystkiego w jedno miejsce.

Czym zastąpić mascarpone?

Najbliżej jest gęsty serek śmietankowy typu Philadelphia. Można też połączyć ricottę z odrobiną gęstej śmietany, tylko odsącz ją wcześniej. Smak wyjdzie odrobinę lżejszy, ale deser się uda.

To jedno z tych ciast, które robią wrażenie, choć wcale nie trzeba się przy nich napracować – wystarczy cierpliwość i lodówka. Smacznego!