Ciasteczka marchewkowe z płatkami owsianymi – miękkie w środku, z lukrem z serka, u mnie znikają jeszcze zanim wystygną
To ciastko, które smakuje jak kawałek ciasta marchewkowego, tylko mieści się w dłoni. Marchewka robi robotę po cichu – nie czuć jej, a ciasteczka są przez nią wilgotne i słodkie same z siebie. Płatki owsiane dają tę ciągnącą się, gęstą strukturę, za którą je lubię. Robię podwójną porcję, bo pojedyncza nie dożywa wieczoru.

Składniki:
Do ciasta
- 1 ¾ szklanki mąki uniwersalnej
- 1 ½ łyżeczki cynamonu
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżka skrobi kukurydzianej
- 1 szklanka masła niesolonego, roztopionego i przestudzonego
- 1 ½ szklanki ciemnego cukru trzcinowego, ciasno upakowanego w szklance
- 2 duże jajka w temperaturze pokojowej
- 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
- 3 szklanki tradycyjnych płatków owsianych
- 1 ½ szklanki drobno startej marchewki
- 1 szklanka rodzynek
Na wierzch (opcjonalnie)
- lukier z serka śmietankowego – tyle, ile uznasz za stosowne
- ½ szklanki drobno posiekanych orzechów włoskich (opcjonalnie)
Przygotowanie:
1. Zaczynam od sypkich rzeczy. W średniej misce mieszam mąkę, cynamon, sodę, sól i skrobię kukurydzianą. Mieszam widelcem porządnie, żeby soda nie została w jednym miejscu – potem nie da się jej rozprowadzić. Odstawiam miskę na bok.
2. W dużej misce ubijam roztopione i przestudzone masło z ciemnym cukrem trzcinowym. Mikser na wysokich obrotach, jakieś dwie minuty. Masa robi się gładka i lśniąca. Co chwilę zgarniam szpatułką to, co wjechało na ścianki miski, bo tam zawsze zostaje najwięcej.
3. Wbijam dwa jajka, wlewam wanilię i ubijam jeszcze minutę. Jajka muszą być w temperaturze pokojowej – zimne zetną masło i masa się zwarzy.
4. Zmniejszam obroty do minimum i wsypuję suche składniki do mokrych. Miksuję tylko do połączenia, ani chwili dłużej. Potem, dalej wolno, wrabiam płatki owsiane. Ciasto zrobi się gęste i ciężkie, tak ma być.
5. Marchewkę i rodzynki wmieszaj już łyżką, ręcznie. Mikser tylko by je poszarpał. Ciasto wygląda teraz na mokre i luźne – nie panikuj, to jeszcze nie koniec.
6. Miskę przykrywam folią spożywczą i wstawiam do lodówki na minimum godzinę. Tego kroku nie da się pominąć. Płatki wypijają nadmiar wilgoci, masło twardnieje, a ciasteczka nie rozleją się w piekarniku na jeden wielki placek.
7. Piekarnik nastawiam na 175°C, blachę wykładam papierem do pieczenia. Na blachę nakładam kopiaste porcje ciasta – po dwie, trzy łyżki na jedno ciasteczko. Zostawiam między nimi spory odstęp, bo się rozejdą.
8. Pieczenie 11-13 minut i ani minuty dłużej. Brzegi mają się zarumienić, a środek może wyglądać na surowy i lekko się zapadać. Tak właśnie ma wyglądać. Ciasteczko dochodzi na blasze po wyjęciu.
9. Wyjęte ciasteczka zostawiam na blasze na pięć minut, żeby się pozbierały. Dopiero potem przekładam je na kratkę i czekam, aż całkiem wystygną.
10. Jak chcę je polukrować, robię pół porcji lukru z serka śmietankowego i smaruję nim ciasteczka dopiero wtedy, gdy są zimne jak lód. Na ciepłe nie ma sensu – spłynie. Na koniec posypuję posiekanymi orzechami włoskimi.

Rady babci:
Bierz płatki owsiane górskie, tradycyjne. Błyskawiczne rozpadają się w cieście na papkę i ciasteczka wychodzą gumowate zamiast ciągnących.
Marchewkę trzyj na drobnych oczkach. Grube wiórki nie zdążą się upiec i zostają twarde, a przy okazji puszczają wodę w niewłaściwym momencie.
Jeśli marchewka jest bardzo soczysta, odciśnij ją lekko w ręczniku papierowym przed dodaniem. Nadmiar wody to główny powód, dla którego ciasteczka się rozlewają.
Ciasto rozpłynęło się na blasze? Wstaw miskę z powrotem do lodówki na kolejne pół godziny i piecz następną partię z dobrze schłodzonej masy.
Łyżeczka startej skórki pomarańczowej w cieście wyciąga z marchewki więcej smaku. Nie czuć pomarańczy, a ciastko jest wyraźniejsze.
Do nakładania używaj gałkownicy do lodów – porcje wychodzą równe i wszystkie ciasteczka pieką się w tym samym tempie.
Jak przechowywać:
Ciasteczka bez lukru trzymam w szczelnym pojemniku w temperaturze pokojowej i są dobre przez pięć dni. Te z lukrem z serka muszą stać w lodówce i wytrzymują tydzień – wyjmuję je kwadrans przed podaniem, bo zimne mniej pachną. Oba rodzaje można zamrozić na trzy miesiące; surowe ciasto też zamrażam w uformowanych kulkach i piekę prosto z zamrażarki, dokładając minutę lub dwie.
Czym zastąpić składniki:
Rodzynki możesz pominąć albo zamienić na suszone morele, żurawinę czy kawałki czekolady – jeśli je pomijasz, dołóż trochę więcej marchewki, żeby ciasteczka nie wyschły. Mąkę pełnoziarnistą też da się użyć, ale zacznij od pół na pół, bo cała daje ciężkie i wyraźnie orzechowe ciastko. Zamiast lukru z serka wystarczy zwykły lukier z cukru pudru albo samo posypanie cukrem pudrem.
Z czym podać:
Podaję je na desce, bez ceregieli, do mocnej herbaty albo espresso – nuty korzenne dobrze siadają na cynamonie. Te z lukrem wolę lekko schłodzone, te bez lukru w temperaturze pokojowej.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy naprawdę muszę chłodzić ciasto przez godzinę?
Tak, i to jest ten krok, na którym najczęściej ludzie się przejeżdżają. W lodówce płatki owsiane wchłaniają wilgoć, a masło znów tężeje, dzięki czemu ciasteczka nie rozlewają się na blasze. Bez chłodzenia wyjdą płaskie i tłuste.
Czy w tych ciasteczkach czuć marchewkę?
Nie, a przynajmniej nie tak, żeby dzieci się zorientowały. Drobno starta marchewka daje głównie wilgoć i słodycz, a cynamon zabiera resztę uwagi. Sprawdzone na sceptykach przy moim stole.
Jak poznać, że ciasteczka są już upieczone?
Patrz na brzegi – mają być zarumienione, a środek nadal miękki i lekko wilgotny w wyglądzie. To wygląda na niedopieczone, ale ciasteczko dochodzi na gorącej blasze przez kolejne pięć minut. Jeśli w piekarniku wygląda na gotowe, jest już przepieczone.
Czy mogę użyć płatków błyskawicznych zamiast tradycyjnych?
Odradzam. Błyskawiczne są zbyt rozdrobnione, wchłaniają płyn inaczej i zamiast ciągnącej się struktury dostaniesz miękki, zbity placek. Tradycyjne płatki górskie trzymają ciasteczko w kupie.
Muszę robić lukier z serka?
Nie musisz, ciasteczka są dobre same z siebie. Lukier dokłada im ten charakterystyczny smak ciasta marchewkowego i trochę wilgoci, ale wymusza trzymanie wszystkiego w lodówce. Bez lukru są wygodniejsze na wynos i do słoika.