Kremowa zupa z włoską kiełbasą, ziemniakami i jarmużem – jeden garnek, godzina i cała rodzina siada do stołu bez proszenia
To nie jest zupa na przystawkę. To pełny obiad w misce – tłusta kiełbasa, miękkie ziemniaki i jarmuż, który w gorącej śmietanie robi się aksamitny. Robię ją, gdy za oknem szaro, a w domu głodni ludzie. Gotuje się w jednym garnku, a następnego dnia smakuje jeszcze lepiej, więc spokojnie mogę zrobić ją dzień wcześniej.

Składniki:
Do zupy
- 1,5 kg włoskiej kiełbasy – łagodnej albo pół na pół łagodnej i ostrej
- 1 duża cebula, posiekana
- 0,25 do 0,5 łyżeczki płatków chili
- 2 łyżeczki soli gruboziarnistej
- 4 ząbki czosnku, drobno pokrojone
- 2 łyżki mąki pszennej
- 4 szklanki bulionu drobiowego
- 3 szklanki pełnotłustego mleka
- 2 kg ziemniaków (typ C), pokrojonych w plastry grubości ok. 0,25 cm
- 1 duży pęczek jarmużu (około 5 szklanek), łodygi wyrzucone, liście posiekane
- 2 szklanki śmietany kremówki
- 0,5 szklanki startego parmezanu
- sól i świeżo mielony czarny pieprz do smaku
- dodatkowy parmezan do posypania
Przygotowanie:
1. Wyjmuję duży, ciężki garnek – taki, w którym zmieści się wszystko z zapasem. Rozgrzewam go na średnio-dużym ogniu i wrzucam kiełbasę, rozdzielając ją łyżką na kawałki. Ma zacząć skwierczeć od razu, nie dusić się w wodzie.
2. Do kiełbasy dorzucam posiekaną cebulę, dwie łyżeczki soli gruboziarnistej i płatki chili. Smażę 7-10 minut, mieszając, aż mięso przestanie być różowe i tu i ówdzie złapie rumieniec. Ten rumieniec to potem cały smak zupy, więc nie spieszę się.
3. Wsypuję czosnek i mieszam ledwie minutę – dokładnie tyle, żeby zapachniał. Dłużej się przypali i zgorzknieje, a tego już nie odratuję.
4. Gaszę ogień i zlewam nadmiar tłuszczu z garnka, bo kiełbasa potrafi go puścić pół szklanki. Wracam na średni palnik, sypię dwie łyżki mąki i mieszam przez minutę, aż oblepi mięso. Potem wlewam bulion cienką strużką, cały czas mieszając, a na końcu małymi porcjami mleko. Powoli – wtedy nie ma ani jednej grudki.
5. Wsypuję pokrojone w cienkie plastry ziemniaki, podkręcam ogień i czekam, aż zupa zacznie leniwie bulgotać. Wtedy zmniejszam płomień i gotuję około 20 minut. Sprawdzam widelcem – ma wchodzić w ziemniaka bez oporu.
6. Dorzucam posiekany jarmuż i delikatnie mieszam, żeby zszedł pod powierzchnię. Zaraz za nim leje się śmietana kremówka – wolno, spokojnym ruchem, bo ziemniaki są już miękkie i łatwo je porozbijać na papkę.
7. Schodzę z ogniem na sam dół i trzymam jeszcze 15 minut, aż jarmuż całkiem zmięknie i straci twardość. Na koniec wsypuję pół szklanki startego parmezanu, mieszam do rozpuszczenia i dopiero teraz próbuję. Solę i pieprzę – nie żałuj, kiełbasa i ziemniaki potrafią wszystko przygasić.
8. Zdejmuję garnek z ognia i daję mu postać 5-10 minut pod przykryciem. Zupa przez ten czas trochę zgęstnieje i smaki się poukładają. Nalewam do misek, na wierzch świeży parmezan i porządnie mielony pieprz.

Rady babci:
Jeśli zupa wyszła za rzadka, wyłów chochlą kilka plastrów ziemniaka, rozgnieć je widelcem i wmieszaj z powrotem – zgęstnieje bez dodatkowej mąki.
Za gęsta po odstaniu? Dolewaj bulion po pół szklanki i mieszaj, aż wróci do konsystencji, która ci odpowiada.
Ziemniaki krój równo, najlepiej na szatkownicy. Grube i cienkie plastry w jednym garnku kończą się tak, że jedne się rozpadają, a drugie chrupią.
Płatki chili tylko wyglądają na dodatek do pominięcia. Bez nich cała ta śmietana robi się ciężka i mdła – daj chociaż ćwierć łyżeczki, ostrości nie poczujesz.
Parmezan trzyj sam, tuż przed dodaniem. Ten gotowy z torebki ma na sobie skrobię i zamiast rozpuścić się gładko, robi w zupie nitki.
Jak przechowywać:
Ostudzoną zupę przekładam do szczelnego pojemnika i trzymam w lodówce do trzech dni. Odgrzewam powoli, na średnio-małym ogniu, mieszając od czasu do czasu, żeby nic nie przywarło do dna. Po nocy w chłodzie mocno gęstnieje, więc zwykle dolewam trochę bulionu drobiowego.
Czym zastąpić składniki:
Kremówkę można zamienić na śmietanę półtłustą – zupa będzie lżejsza, choć straci trochę z tej aksamitności. Zamiast kiełbasy wieprzowej sprawdzi się włoska kiełbasa z indyka, a jarmuż spokojnie zastąpi szpinak, tylko wrzuć go na ostatnie 5 minut, bo więdnie w mgnieniu oka. Na zupełnie inny smak weź bataty zamiast ziemniaków mączystych.
Z czym podać:
Podaję z grubą pajdą chrupiącego chleba albo czosnkową bagietką do maczania w tym kremowym wywarze. Do tego lekka zielona sałata z winegretem, żeby przeciąć tłustość – i nic więcej nie trzeba.
Najczęściej zadawane pytania:
Jaka kiełbasa najlepiej pasuje do tej zupy?
Najlepiej sprawdza się kiełbasa włoska – łagodna albo pikantna. U mnie w domu robię pół na pół, wtedy smak jest pełniejszy, a ostrość zostaje w tle.
Czy mogę użyć innych ziemniaków niż mączyste?
Tak, żółte lub czerwone też będą dobre i lepiej trzymają kształt. Ale to właśnie te mączyste, typu C, oddają zupie skrobię i robią ją najbardziej kremową.
Zupa wyszła zbyt rzadka – co teraz?
Rozgnieć kilka ugotowanych plastrów ziemniaka prosto w garnku i wmieszaj. Jeśli to nie wystarczy, dosyp odrobinę mąki rozmieszanej wcześniej w zimnym mleku, żeby nie zrobiły się grudki.
Da się zrobić tę zupę bez nabiału?
Da się. Mleko zamień na niesłodzone mleko migdałowe, a kremówkę na krem kokosowy lub inną roślinną alternatywę. Konsystencja wyjdzie podobna, smak będzie odrobinę inny.
Czy mogę ugotować ją dzień wcześniej?
Nawet powinnaś. Smaki przez noc się układają i zupa jest lepsza niż prosto z garnka – można ją zrobić do trzech dni wcześniej. Odgrzewaj wolno i dolej bulionu, bo w lodówce mocno stężeje.