Ostra soczewica ze szpinakiem – jeden garnek, 45 minut na małym ogniu i miska, po którą wraca się po dokładkę
To danie robię zawsze wtedy, gdy w lodówce zostały dwie marchewki i jedna cukinia, a obiad ma być za godzinę. Soczewica pęcznieje w pomidorach i przyprawach, szpinak wchodzi na sam koniec i tyle roboty. Kuchnia pachnie tak, że dzieci schodzą na dół zanim zawołam. A następnego dnia smakuje jeszcze lepiej, bo przyprawy mają czas wejść w ziarno.

Składniki:
Główne
- 1 duża cebula, drobno posiekana
- 2 marchewki, pokrojone na małe kawałki
- 3 ząbki czosnku, przeciśnięte przez praskę
- 2 łyżeczki świeżo startego imbiru
- 1 cukinia, posiekana
- 160 g (¾ szklanki) suchej soczewicy zielonej lub brązowej
- 360 ml (1 ½ szklanki) wody
- 120 g (½ szklanki) passaty pomidorowej lub rozdrobnionych pomidorów
- 3 szklanki świeżego szpinaku, pokrojonego
- 2 zielone papryczki chili, przekrojone wzdłuż na pół
- 1 łyżka mielonego kminu rzymskiego
- 1 łyżka mielonej kolendry
- 1 łyżeczka kurkumy
- 1 łyżeczka garam masali
- 1 łyżeczka soli
- świeżo mielony czarny pieprz do smaku
- spray do gotowania o niskiej zawartości kalorii
Do podania
- 4 łyżki jogurtu naturalnego beztłuszczowego (opcjonalnie)
- świeża kolendra, posiekana
Przygotowanie:
1. Najpierw kroję wszystko, co trzeba pokroić – cebulę drobno, marchew na małe kawałki, cukinię w kostkę. Gdy garnek już stoi na ogniu, nie ma czasu na krojenie, a przyprawy przypalają się w pół minuty.
2. Dużą patelnię albo szeroki garnek spryskuję sprayem do gotowania i stawiam na średnim ogniu. Czekam, aż będzie naprawdę gorąca – wrzucona cebula ma od razu zasyczeć, nie leżeć bezczynnie.
3. Wrzucam cebulę, czosnek i imbir. Smażę, mieszając, aż cebula zmięknie i straci ostry zapach. Jeśli zaczyna przywierać do dna, chlapię łyżką wody i zeskrobuję to, co się przykleiło – w tym siedzi cały smak.
4. Teraz przyprawy: kmin rzymski, kolendra, kurkuma i garam masala. Wsypuję je prosto na gorące warzywa i mieszam, aż zrobi się z tego gęsta, ciemna pasta. To trwa minutę, może dwie. Nie żałuj mieszania – przyprawy muszą się rozgrzać, inaczej danie będzie smakowało mąką.
5. Do garnka wędruje marchew, cukinia, soczewica, chili, passata, woda i sól. Mieszam wszystko porządnie, żeby soczewica nie osiadła na dnie w jednym miejscu.
6. Doprowadzam do wrzenia, potem ściszam ogień do minimum i przykrywam. Gotuję na wolnym ogniu 45 minut. Zaglądam dwa, trzy razy i mieszam od dna – soczewica lubi się przykleić. Jak robi się za gęsto, dolewam pół szklanki wody.
7. Sprawdzam soczewicę palcami albo łyżką – ma być miękka, ale nie rozpadająca się w papkę. Doprawiam czarnym pieprzem i próbuję, czy nie trzeba więcej soli. Zwykle trzeba.
8. Na koniec wsypuję szpinak i mieszam tylko tyle, żeby lekko zwiądł. Kilkanaście sekund, nie dłużej – ma zostać zielony, nie szary.
9. Przed podaniem, jeśli mam ochotę, mieszam jogurt z posiekaną kolendrą i odrobiną soku z cytryny, i kładę łyżkę na wierzch każdej porcji. Reszta kolendry idzie na sam wierzch.
10. Jak wolisz szybkowar: ustaw tryb sauté, zrób dokładnie to samo z cebulą, czosnkiem, imbirem i przyprawami, dorzuć resztę warzyw, soczewicę, passatę, wodę i sól. Zamknij pokrywę i gotuj pod wysokim ciśnieniem 10 minut. Potem daj mu 10 minut na naturalne zejście ciśnienia, dopiero wtedy spuść resztę ręcznie i wmieszaj szpinak.

Rady babci:
Jeśli danie wyszło wodniste, zdejmij pokrywkę i pogotuj jeszcze kwadrans na małym ogniu – soczewica sama zwiąże sos, nic nie trzeba dodawać.
Za gęste i przywiera do dna? Dolej wody po pół szklanki i zejdź z ogniem niżej, niż ci się wydaje rozsądne. Soczewica przypala się cicho, poznasz po zapachu, gdy jest już za późno.
Twarda soczewica po 45 minutach to zwykle wina starego ziarna albo za wczesnej soli. Po prostu dolej wody i gotuj dalej, sprawdzając co 10 minut – w końcu zmięknie.
Jeśli ma być łagodniej, wyjmij połówki chili po ugotowaniu i wyrzuć. Jeśli ostrzej – dorzuć jeszcze jedną papryczkę albo szczyptę chili w proszku razem z przyprawami.
Chcesz kremowej konsystencji? Wlej dwie, trzy łyżki mleka kokosowego razem ze szpinakiem i zaraz zdejmij z ognia.
Jak przechowywać:
W szczelnym pojemniku w lodówce trzyma się spokojnie 4 dni i z każdym dniem smakuje lepiej. Można też rozłożyć do pojemników na pojedyncze porcje i zamrozić na 3 miesiące – zostaw trochę wolnego miejsca, bo zawartość się rozszerza. Rozmrażam przez noc w lodówce i podgrzewam na małym ogniu z odrobiną wody.
Czym zastąpić składniki:
Szpinak można spokojnie zamienić na jarmuż albo boćwinę, tylko dłużej je duś, aż zmiękną. Zamiast cukinii wchodzi batat pokrojony w kostkę – danie zrobi się słodsze i gęstsze. Na więcej białka dorzuć kostki paneeru tuż przed podaniem albo połóż na wierzch sadzone jajko.
Z czym podać:
U mnie w domu idzie na ryż basmati, który wypija cały ten sos, albo z ciepłym chlebkiem naan do wybierania. Zimna raita z ogórka lub prosta zielona sałatka z cytryną świetnie gasi ostrość.
Najczęściej zadawane pytania:
Czy zamiast suchej soczewicy mogę wziąć tę z puszki?
Możesz, tylko wtedy zupełnie zmienia się czas gotowania – puszkowa jest już ugotowana. Duś warzywa z passatą i wodą jakieś 20 minut, a odsączoną soczewicę dodaj na ostatnie 5 minut. Wody dolej wyraźnie mniej, bo nie ma jej co wchłonąć.
Czy trzeba moczyć soczewicę przed gotowaniem?
Nie trzeba, zielona i brązowa soczewica gotuje się prosto z torebki. Wystarczy ją przepłukać na sitku i przejrzeć, czy nie ma kamyczka. Namoczona ugotuje się szybciej, ale łatwiej się rozpada.
Jak zrobić to danie ostrzejsze albo łagodniejsze?
Na ostrzej dorzuć trzecią papryczkę chili albo szczyptę chili w proszku razem z przyprawami. Na łagodniej zostaw chili w całości, tylko przekrojone, i wyjmij je przed podaniem. Łyżka jogurtu na wierzchu też sporo tonuje.
Czy to danie nadaje się do mrożenia?
Bardzo dobrze się mrozi – do 3 miesięcy w szczelnym pojemniku. Najwygodniej podzielić od razu na pojedyncze porcje. Podgrzewaj dokładnie, na małym ogniu, z odrobiną wody, bo po rozmrożeniu bywa gęstsze.
Ile to wychodzi porcji i czy starczy na obiad?
Wychodzą cztery solidne porcje, około 210 kalorii każda, z 10 g białka. Samo w sobie jest raczej lekkie, więc jako pełny obiad podaję je z ryżem albo naanem. Bez dodatków bardziej sprawdza się jako kolacja.