Cytrynowe ciasto, które samo się układa w warstwy – masło topię prosto w formie i niczego nie mieszam
To ciasto robi całą robotę za mnie. Wlewam rzadkie ciasto na roztopione masło, na wierzch kładę masę cytrynową i zamykam piekarnik. W środku wszystko samo się przekłada – na dole zostaje kremowa, kwaskowa warstwa, na górze złocisty placek. Piętnaście minut przy blacie, reszta dzieje się bez mojego udziału.

Składniki:
- pół szklanki masła niesolonego (jedna kostka), roztopionego
- szklanka mąki pszennej uniwersalnej
- półtorej łyżeczki proszku do pieczenia
- ćwierć łyżeczki soli
- szklanka cukru
- szklanka maślanki
- łyżeczka ekstraktu waniliowego
- łyżeczka ekstraktu cytrynowego (opcjonalnie)
- 600 g masy cytrynowej lub kremu cytrynowego – z puszki albo własnej roboty
Przygotowanie:
1. Nastawiam piekarnik na 175°C. Kostkę masła kładę w całości do formy 23×23 cm i wsuwam do środka jeszcze zanim piekarnik dojdzie do temperatury. Po trzech, czterech minutach masło jest rozpuszczone – dłużej nie trzymam, bo zacznie się przypalać po brzegach.
2. W tym czasie w dużej misce łączę suche składniki: mąkę, proszek do pieczenia, sól i cukier. Mieszam trzepaczką porządnie, żeby proszek rozszedł się równo – od tego zależy, czy placek ładnie podejdzie.
3. Wlewam maślankę, dodaję ekstrakt waniliowy i cytrynowy, jeśli go używam. Mieszam do gładkości. Ciasto ma się lać z trzepaczki wstążką, nie ciągnąć się jak kluch – jeśli jest za gęste, znaczy że mąka była zbita w szklance.
4. Wyjmuję formę z gorącym masłem i wylewam na nie ciasto – równo, po całej powierzchni. I teraz najważniejsze: nie mieszam. Ani łyżką, ani widelcem. Masło ma zostać pod spodem, bo to ono zrobi później tę kremową warstwę.
5. Masę cytrynową nakładam łyżką po wierzchu, kleks przy kleksie, i delikatnie rozprowadzam po całości. Też jej nie wgniatam w ciasto. W piekarniku sama zejdzie w dół i tam się zetnie.
6. Piekę 45 do 55 minut. Patrzę na boki – mają być złocistobrązowe i lekko odchodzić od formy. Patyczek wbity w środek powinien wyjść czysty albo z lekko wilgotnymi okruchami. Jeśli wychodzi mokry i lepki, daję jeszcze pięć minut.
7. Wyjmuję i odstawiam na 10-15 minut. Nie krócej. Cytrynowa warstwa musi trochę stężeć, inaczej rozleje się po talerzu i będzie z tego zupa zamiast ciasta.
8. Kroję na kawałki i podaję ciepłe. U mnie w domu rzadko dojeżdża do lodówki – znika prosto z formy, jeszcze na kuchennym blacie.

Rady babci:
Jeśli placek wyszedł płaski i zbity, winny jest zwykle stary proszek do pieczenia. Sprawdzisz go, wsypując łyżeczkę do gorącej wody – powinien natychmiast zasyczeć.
Nie ulegaj pokusie wymieszania warstw. Wiem, że kusi, bo wygląda to niechlujnie, ale całe sztuczki tego ciasta biorą się właśnie z tego, że każda warstwa siedzi osobno.
Piekę w naczyniu żaroodpornym ze szkła – widzę wtedy przez ściankę, jak spód nabiera koloru, i nie muszę zgadywać.
Jak wierzch łapie kolor za szybko, a środek jest jeszcze surowy, przykryj formę luźno folią aluminiową na ostatnie kwadrans.
Startej skórki z cytryny nie ma w składzie, ale jeśli lubisz mocniej cytrynowo, dorzuć ją do suchych składników – smak robi się od razu wyraźniejszy.
Jak przechowywać:
Przykryte folią albo przełożone do zamkniętego pojemnika trzyma się w lodówce do trzech dni. Drugiego dnia smakuje nawet lepiej, bo cytryna zdąży się przegryźć z ciastem. Porcję odgrzewam w mikrofalówce 20-30 sekund, tylko do letniości – dłużej i placek robi się gumowaty.
Czym zastąpić składniki:
Zamiast maślanki wystarczy szklanka mleka z łyżką soku z cytryny albo octu, odstawiona na 5-10 minut do zwarzenia. Masę cytrynową można zamienić na pomarańczową, gdy ktoś woli łagodniej, albo na limonkową dla ostrzejszego smaku – byle miała podobną, gęstą konsystencję.
Z czym podać:
Najlepiej ciepłe, z gałką lodów waniliowych, które powoli wsiąkają między warstwy. Na odświętnie kładę kleks bitej śmietany i sypię odrobinę startej skórki cytrynowej.
Najczęściej zadawane pytania:
Dlaczego moje ciasto nie rozdzieliło się na warstwy?
Prawie zawsze dlatego, że ciasto zostało wymieszane z masłem albo z masą cytrynową. Masło ma leżeć nietknięte na dnie, a masa cytrynowa na wierzchu – dopiero w piekarniku same znajdą swoje miejsce. Drugi powód to zwietrzały proszek do pieczenia, bez którego placek nie ma jak podejść do góry.
Czy mogę użyć domowego lemon curdu zamiast gotowego z puszki?
Jak najbardziej, i szczerze mówiąc domowy smakuje wyraźniej. Ważne tylko, żeby był porządnie gęsty – rzadki spłynie na dno za szybko i zamiast kremowej warstwy zrobi kałużę.
Czym zastąpić maślankę, jeśli nie mam jej w lodówce?
Do szklanki mleka wlej łyżkę soku z cytryny lub octu i odstaw na 5-10 minut. Mleko lekko się zwarzy i będzie wyglądać nieapetycznie – tak ma być, w cieście nikt tego nie pozna.
Skąd mam wiedzieć, że ciasto jest już upieczone?
Boki są złocistobrązowe i lekko odstają od formy, a patyczek wbity w środek wychodzi czysty albo z wilgotnymi okruchami. Jeśli po 45 minutach środek jeszcze się chwieje, spokojnie dopiekaj – masz zapas do 55 minut.
Czy można dorzucić do ciasta jakieś przyprawy?
Szczypta cynamonu albo gałki muszkatołowej dodana do suchych składników daje cieplejszy, głębszy smak. Nie sypnij za dużo, bo przykryje cytrynę, a to ona ma tu grać pierwsze skrzypce.