Makaron z pieczoną fetą i pomidorkami koktajlowymi – jedno naczynie, 30 minut i kremowy sos, który robi się sam w piekarniku

Robię to danie wtedy, gdy w kuchni nie mam ani czasu, ani ochoty na kombinowanie. Kostka fety, garść pomidorków, piekarnik – i sos gotowy, bez śmietany, bez stania nad garnkiem. Kiedy naczynie wychodzi z piekarnika, feta jest miękka jak masło, a pomidorki puszczają słodki sok. Wystarczy rozgnieść widelcem i wymieszać z makaronem.

Makaron z pieczoną fetą i pomidorkami koktajlowymi - jedno naczynie, 30 minut i kremowy sos, który robi się sam w piekarniku

4,8/5 · 124 oceny

Przygotowanie5 min
Pieczenie / gotowanie25 min
Razem30 min
Porcje4
Kalorie420 kcal

Składniki:

Składniki główne

  • 350 g makaronu spaghetti
  • 200 g sera feta (jedna kostka, w całości)
  • 500 g pomidorków koktajlowych
  • 1 ząbek czosnku
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 łyżeczka tymianku (albo ziół prowansalskich)
  • szczypta pieprzu

Przygotowanie:

1. Nagrzewam piekarnik do 220 stopni. Biorę naczynie żaroodporne – najlepiej ceramiczne albo szklane, bo trzyma ciepło równo i nic się nie przypala po bokach.

2. Na środek naczynia kładę całą kostkę fety. Nie kroję jej, nie rozdrabniam – ma się rozpuścić sama.

3. Dookoła sypię pomidorki koktajlowe. Też w całości, z ogonkami czy bez, jak kto woli. Nacięte za szybko puszczą sok i zostanie z nich sama skórka.

4. Posypuję wszystko tymiankiem i pieprzem, przeciskam ząbek czosnku przez praskę, na koniec polewam trzema łyżkami oliwy. Naczyniem lekko potrząsam, żeby pomidorki się nią otoczyły.

5. Wstawiam do gorącego piekarnika na 25 minut. Wyjmuję, kiedy pomidorki zaczną pękać i skwierczeć w oliwie, a feta zrobi się miękka i zarumieniona na wierzchu.

6. W tym czasie gotuję spaghetti w dużym garnku osolonej wody – nie żałuję soli, to jedyny moment, kiedy makaron ją złapie. Gotuję krócej, niż pisze na paczce, o jakąś minutę, żeby było al dente.

7. Zanim odcedzę, odlewam do kubka trochę wody z gotowania. Ta mętna woda to cały sekret gładkiego sosu – nigdy jej nie wylewam od razu.

8. Fetę rozgniatam widelcem prosto w naczyniu i mieszam z pomidorkami, aż zrobi się z tego różowawy, kremowy sos. Wrzucam odcedzony makaron, mieszam dokładnie i dolewam po łyżce wody z gotowania, dopóki sos ładnie nie oblepi każdej nitki.

Makaron z pieczoną fetą i pomidorkami koktajlowymi - jedno naczynie, 30 minut i kremowy sos, który robi się sam w piekarniku

Rady babci:

Jeśli sos wyszedł zbyt gęsty i makaron się skleja, dolej jeszcze odrobinę wody z gotowania i mieszaj – rozejdzie się w kilka sekund.

Kiedy feta po 25 minutach dalej jest twardawa, daj jej jeszcze 5 minut. Kostki bywają różnej grubości, a piekarniki różnie grzeją.

Wybieraj fetę z mleka owczego i koziego – ta z krowiego jest łagodniejsza i sos wychodzi z niej mdławy.

Chcesz mocniejszy smak czosnku – podsmaż go wcześniej chwilę na oliwie i dopiero wylej wszystko na pomidorki.

W termoobiegowej frytkownicy ustaw 200 stopni i skróć czas do 20 minut, bo tam gorące powietrze pracuje ostrzej.

Jak przechowywać:

W szczelnym pojemniku w lodówce stoi do trzech dni. Odgrzewam powoli w garnku na średnim ogniu z łyżką oliwy albo odrobiną wody, bo sos przez noc gęstnieje. W mikrofalówce zamieszaj w połowie grzania, żeby nie zrobiły się zimne wyspy.

Czym zastąpić składniki:

Zamiast fety sprawdzi się ser kozi albo ricotta – łagodniejsze, ale topią się równie ładnie; camembert da smak wyraźniejszy. Spaghetti spokojnie zamień na penne, fusilli czy orecchiette, one jeszcze lepiej zbierają sos. Tymianek możesz zastąpić rozmarynem albo ziołami prowansalskimi.

Z czym podać:

Najładniej wygląda podane prosto z naczynia, po rustykalnemu, z gałązką tymianku albo listkami bazylii na wierzchu. U mnie w domu stawiam obok chrupiący chleb czosnkowy do wybierania sosu i lekką sałatkę z rukoli z cytryną.

Najczęściej zadawane pytania:

Czy fetę trzeba pokroić przed pieczeniem?

Nie, kładziesz całą kostkę na środek naczynia. W cieple sama zmięknie, a rozgniatasz ją dopiero po wyjęciu z piekarnika. Pokrojona wysycha po bokach i robi się gumowata.

Jaki makaron najlepiej pasuje do pieczonej fety?

U mnie zwykle spaghetti, ale krótkie kształty jak penne, fusilli czy farfalle zbierają sos jeszcze lepiej, bo mają rowki i zagłębienia. Weź ten, który akurat masz w szafce – tu żaden nie zawiedzie.

Co zrobić, żeby sos był bardziej kremowy?

Dolej do gotowego sosu kilka łyżek wody z gotowania makaronu i energicznie wymieszaj. Skrobia z tej wody spaja oliwę z serem i sos robi się aksamitny. Dodawaj po trochu, bo łatwo przelać.

Czym można wzbogacić to danie?

Świetnie wchodzą szpinak, oliwki, suszone pomidory albo pestki słonecznika i orzeszki pinii dla chrupkości. Kto lubi ostrzej, niech doda chili. Świeżą bazylię wrzucam zawsze na końcu, już po pieczeniu.

Da się zrobić wersję lżejszą?

Weź fetę o obniżonej zawartości tłuszczu i zmniejsz ilość oliwy, a makaron zamień na pełnoziarnisty. Dorzuć też więcej warzyw – cukinia albo papryka pieczone razem z pomidorkami dobrze się tu odnajdą.

To jeden z tych przepisów, przy których wszyscy schodzą do kuchni, jeszcze zanim wyjmę naczynie z piekarnika. Smacznego.